Źle robi sędzia, który dając wiarę oskarżycielowi, a nie wysłuchawszy oskarżonego, wyrok skazujący go na karę wydaje. S. Ignat. ibid.

Żaden częściej nie błądzi jak łatwowierny; co się usłyszało, trzeba rozważyć, mianowicie gdy to uwłacza czci bliźniego, i dopóty nie uwierzyć, dopóki prawdy palcami dotknąć nie można.

Jeżeli samo oskarżenie wystarcza, aby kogoś winnym uznać, to nie ma niewinnego na świecie. Obmawianie i posądzanie drugich weszło już tak w zwyczaj, że zaprawdę nic nie wymaga surowszego zbadania i większego zastanowienia, jak wniesienie skargi.

Źli mogą uwieść, dobrzy dają się uwieść, dlatego nie trzeba an jednym ani drugim zbyt łatwo wiary dawać. My sami, jak często mylimy się! Jak łatwo można się co do osoby lub co do rzeczy omylić! Na większą pobłażliwość zasługuje ten, który trudny do przekonania, aniżeli ten, który się zanadto łatwowiernym okazuje.

Dopóki się obżałowanego nie przesłuchało, nie można nic stanowczego orzec; gdy się donosicielowi udzieliło jednego ucha, należy się drugie zachować dla obwinionego. Powinna mu sposobność być daną do oczyszczenia się, a w wątpliwym razie niechaj prawo będzie po jego stronie. Komu donosy i plotki przyjemność sprawiają, ten jest podobien do robactwa, które się w obrzydliwych wyrzutach raczy.