Wstępujący do duchowego zgromadzenia niech wie o tem, że tam nie znajdzie stałego i spokojnego miejsca, jeżeli progu nie przekroczył spętawszy obie nogi, to jest wolą i sąd. S. Ignat. ibid.

Zakonnik nie ma mieć własnej głowy. Chrystus, pierwszy i najwyższy przełożony wszystkich zakonników, chciał, aby na czele księgi o nim napisano: “Przyszedłem, aby wolę ojca mego wykonywać”. Oto jest głównem zadaniem i treścią surowszego życia: umieć głowę swoją poddać.

Taka gotowość do posłuszeństwa może tylko dla niechętnego być ciężka. Każdy ma to w swojem ręku, aby sobie jarzmo lekkiem, a brzemię słodkiem uczynić; kto to samo chce, co przełożony, temu będzie wszystko lekkiem.

Nie ma nieznośniejszego jarzma, jak to, które nieposłuszny dźwiga: co chce, tego nie może, a co powinien, tego nie chce. Tak tworzy sobie sam ciągłą męczarnię bez zasługi, cierpiąc podwójnie, raz od siebie samego, powtóre od swoich przełożonych.

Kto miękki jak wosk i zawsze swobodny; wdraża się w wszystkie stosunki, idzie za wskazówką palca, nie czekając, aż mu ramię obowiązek wskaże.