Boga dla Boga opuścić jest wielkim nabytkiem duchownym, a nie ubytkiem. S. Ignat. ap. Bart.

Prawdziwa miłość musi dla swej korzyści, nawet dla duchowego zysku być ślepą; niewzruszonem okiem patrzy ona tylko na to, co się jej oblubieńcowi podoba; inaczej działając, kochalibyśmy siebie, a nie Boga, nie dawalibyśmy, tylko pożyczali, bylibyśmy wyrobnikami, a nie synami.

Takie duchowe pociechy, jeśli są naszą własnością, muszą nam być podejrzanemi. Każde dzieło daje tem więcej pewności, że jest dobrem, im mniej w niem naszej woli. Jestli takowa świętą, to ją tem świętszą zrobisz, gdy jej się dla woli bożej wyprzesz.

Nie sama modlitwa łączy nas z Bogiem i nie zawsze to najlepsze, co największe. Ale to jest najświętsze, co najbliższe woli bożej.

Jeżeli ci Bóg za dom, któryś z miłości do niego opuścił, stokrotną nagrodę tu, a tam żywot wieczny obiecuje, jakiejż dopiero udzieli ci nagrody, jeżeliś Boga dla Boga opuścił! Kto najwięcej dał, odbierze najwięcej.