Gdyby było możliwem, aby ktoś kochający Boga został bez swej winy potępiony, tenby łatwiej znosił wszystkie męki piekielne, aniżeli bluźnierstwa, jakiemi potępieni Bogu złorzeczą. S. Ignat.ap. Bartol.

Kaźń cielesna, jaką Bóg wymierza jest sama z siebie nie zła, owszem dobra, ponieważ jest karą grzechu, a zatem narzędziem sprawiedliwości boskiej; ale bluźnierstwo musi nienawidzić nie tylko Bóg, ale i człowiek, który Boga kocha.

Krzywda, wyrządzona osobie kochanej, zadaje kochającemu tem boleśniejszą ranę, im mocniej kocha; a nie mogąc krzywdzie zapobiec ani jej pomścić, czuje się podwójnie nieszczęśliwym, bo czuje własną i boleść kochanej osoby.

Kto się nienawidzi, jak się należy, temu nie ciężko cierpieć; bo któż nie rad widzi, gdy jego nieprzyjaciela chłostają? Ale patrzeć na to, jak nam droga osoba bywa zelżoną, to znaczy cierpieć bez sposobu zaradzenia.

Przykro patrzeć, jak niewinny, przykrzej, jak nasz dobroczyńca cierpi; ale najprzykrzej byłoby widzieć, że Bóg, źródło wszelkiej dobroci, dobro bez miary i granic, cierpi!