Aby na tym świece uniknąć smutków i utrapień duszy, na to jest najpewniejszym środkiem zjednoczenie swej woli z wolą bożą. S. Ignat. in. vit.

Jaką drogą nas Bóg do siebie prowadzi, to musimy jemu pozostawić do rozstrzygnięcia; wszak nawet woźnicy nie zmuszamy, aby się koniecznie jednego toru trzymał, ale pozostawiamy mu w tem swobodę, byleśmy do zamierzonego celu dojechali.

Co ty za złe i smutne uważasz, to od Boga nie pochodzi. Cokolwiek się dzieje, dzieje się z woli bożej, ażali ta wola boża ma mniej  znaczenia, aniżeli twoje zdanie? Ażali wola boża ma się do twego zdania zastosować, a nie raczej ty do niej?

Gniewaj się, jak chcesz, wylej całą żółć swoję, – ale cóż ci to pomoże do ukojenia bólu? Jeżeli zresztą takim sposobem swego dopniesz, to czasem, rzucaj się i niecierpliw; ale niestety niecierpliwość nie zmniejsza żadnego cierpienia. Nie pozostaje tedy nic innego, jak znosić swe bóle bez niechęci, inaczej powiększysz je tylko.

Jest jeszcze inna droga do szczęśliwości; oto posłuchaj: tak ten, który może, co chce, jako ten, który nie chce, czego nie może, jest zarówno szczęśliwy. Pierwszy sposób jest tylko Bogu samemu właściwy, druga droga jest i dla nas przystępna, aby na niej dążyć do naśladowania szczęśliwości boskiej.