Jak sobie wielką nagrodę w niebie jedna, kto się stara złą myśl od siebie oddalić, tak naraża się ten na niebezpieczeństwo popadnięcia w wielkie zdrożności, kto dobrym natchnieniom pochodzącym z góry, posłuchu nie daje. S. Ignat. ap. Nolarc.

Bóg ofiaruje nam swe łaski, ale nam ich nie narzuca, zaprasza do dobrego, ale nie przymusza; jeśli go ktoś bezwzględnie odpycha, cóż dziwnego, że go i Bóg odrzuca? Bóg odwiedza nas więc w miarę, jak my go czcimy i kochamy.

Kto ofiarowanem dobrodziejstwem gardzi, ten nie zasługuje na łaskę, ale na gniew; przyjmując je zaś z wdzięcznością, zapewnia sobie przez to nowe dobrodziejstwa; albowiem najlepszem odpłaceniem się za dobrodziejstwa jest wdzięczność.

Na natchnienia trzeba pilnie baczyć, bo to są warunki, do których Bóg nasze zbawienie przywiązał. Nie dbając o nie, zginiemy i to nie dla braku hojności bożej, ale dla własnej opieszałości. Dziś, gdy głos Pana usłyszycie, nie zatwardzajcie serc  waszych!

Gdy Bóg do twoich drzwi puka, gdy ci do ucha szepce, nie zamykaj przed nim serca. Gdy napomina i strofuje, czyni to jako ojciec, gdy grozi, jako pan: ale zawsze jest twoim zbawcą i dbały o twoje zbawienie. Dlatego odezwij się, słysząc go: “Mów, panie, sługa twój słucha!”.