Archive for the ‘ Rozmyślania na każdy dzień roku XIX/XX w. ’ Category

4 stycznia

Zmiana okolicy nie zmienia obyczajów; jeżeli niedoskonały nie zmieni sam siebie, nie okaże się nigdzie lepszym jak tam, gdzie był. S. Ignat. ap. Bartol.

Nie widziałem jeszcze nikogo, który by lepszym z podróży powrócił. Podróżowanie daje poznać wiele nowych rzeczy, ale przynosi mało pożytku. Kto źle działa, nie zgotuje sobie dobrego przytuliska; bo gdzie by się mienił być bezpiecznym, tam znajdzie w sobie samym wroga, którego się bać musi.

Choroba ciała bywa przez zmianę klimatu rzadko uleczoną, choroba ducha nigdy. Jeżeli złe w własnym łonie chowasz, to go się wyprzej albo wypędź na wygnanie, i co cię męczy, to nie jest wadliwością miejsca, ale twoją własną. A zatem nie owo, ale siebie samego powinieneś zmienić, chcąc wyzdrowieć.

Powinieneś taką drogę obrać, którąby albo diabeł za tobą pójść nie mógł, albo po którejby twoja namiętność nie zdążyła; tej drogi zaś daremnie szukać będziesz, dopóki się od grzechu ku cnocie nie zwrócisz. Ta jest jedynem lekarstwem na twoją chorobę.

Miejscowość jeszcze nikogo świętym nie zrobiła. Nie kto w Jerozolimie był, ale kto w Jerozolimie cnotliwe żył, jest pochwały godzien. Jest to pewnym znakiem płochego ducha i nie chcącego zwyciężyć siebie samego, jeżeli się ktoś z miejsca na miejsce przenosić lubi.

3 stycznia

Daremnie pracuje i męczy się, kto zabierając się do naprawy obyczajów drugich, nie zaczyna od siebie. S. Ignat. ap. Bartol.

Co za sprzeczność! Drugich chcielibyśmy widzieć dobrymi, jakimi sami nie jesteśmy; zaprawdę, własnemi ustami wydajemy na siebie wyrok potępienie, gdy dobrze czynić rozkazujemy, a sami źle robimy.

Tylko żywe prawo bywa skutecznem, to jest takie, jakie prawodawca własnym czynem ogłasza. Silniejszym bowiem jest głos czynu, aniżeli ust. Tamten ma za sobą tylu mówców ku przekonaniu, ile pojedynczych uczynków: ten zaś pozostając sam bez czynu, nie ma wpływu.

Jaki tam pożytek, gdzie jednocześnie budujemy i zrywamy: tam słowem, tu czynem? Kto chce chorych leczyć, nie powinien sam chorobom podlegać. Wprzód radź o sobie, potem o drugich.

O nędzni śmiertelnicy! U siebie kretami, na zewnątrz rysiami. Chyba nie postrzegamy, co nam za plecami z torby wygląda. Straciliśmy wszelkie czucie i nie widzimy tramu we własnem oku, szukając skwapliwie źdźbła w cudzem Lekarzu, ulecz się sam!

17 maja

Wstępujący do duchowego zgromadzenia niech wie o tem, że tam nie znajdzie stałego i spokojnego miejsca, jeżeli progu nie przekroczył spętawszy obie nogi, to jest wolą i sąd. S. Ignat. ibid.

Zakonnik nie ma mieć własnej głowy. Chrystus, pierwszy i najwyższy przełożony wszystkich zakonników, chciał, aby na czele księgi o nim napisano: “Przyszedłem, aby wolę ojca mego wykonywać”. Oto jest głównem zadaniem i treścią surowszego życia: umieć głowę swoją poddać.

Taka gotowość do posłuszeństwa może tylko dla niechętnego być ciężka. Każdy ma to w swojem ręku, aby sobie jarzmo lekkiem, a brzemię słodkiem uczynić; kto to samo chce, co przełożony, temu będzie wszystko lekkiem.

Nie ma nieznośniejszego jarzma, jak to, które nieposłuszny dźwiga: co chce, tego nie może, a co powinien, tego nie chce. Tak tworzy sobie sam ciągłą męczarnię bez zasługi, cierpiąc podwójnie, raz od siebie samego, powtóre od swoich przełożonych.

Kto miękki jak wosk i zawsze swobodny; wdraża się w wszystkie stosunki, idzie za wskazówką palca, nie czekając, aż mu ramię obowiązek wskaże.

16 maja

Przełożeni niechaj się wystrzegają, aby podwładnych zbytnią surowością od siebie nie odstraszyli; już sam pozór surowości jest szkodliwym. S. Ignat.ibid.

Tacy, co surowości opór stawiają, poddawają się łagodniejszym środkom. Diament opiera się skutecznie ciężkim uderzeniom młota; ale zwilżony ciepłą krwią, zapomina o swoim uporze i możesz go na tyle cząstek podzielić, ile zechcesz.

Żadna szlachetniejsza natura nie może znieść, aby się z nią twardo obchodzono, jak się i lew w kajdany okuć nie daje; zrywa je, pozwalając się prędzej na cienkiej nitce powadzić.

Wszak mamy do czynienie z ludźmi, nie dzikiemi zwierzętami; skoro już te wymagają, aby się z niemi po ludzku obchodzono, o ile by więcej musieliby ludzie zdziczeć, gdyby ich nie traktowano podług ludzkiej natury.

Trwoga nie utrzymuje się długo jako rządczyni obyczajów, i nie rządzi niemi ani długo ani szczęśliwie. Gwałtem w zamknięciu trzymany ogień wybuchnie w niszczący pożar, a umiejętnie i łagodnie pokierowany rozejdzie się bez szkody w dym i płomień. Kogo się boją, ten musi być sam w obawie o siebie i swe rządy.

31 grudnia

Chwała i dziękczynienie niechaj będzie stwórcy naszemu, z którego nieskończonej dobroci i szczodrobliwości błogosławieństwo i wszelkie łaski płyną! S. Ignat. in epist. ad Hispan.

Zapewnilibyśmy sobie więcej łask, gdybyśmy byli wdzięczniejszymi; podzięka za jedno dobrodziejstwo jest zadatkiem drugiego. Ten, który jest całkiem dobrocią, całkiem szczodrobliwością, jest chciwym do rozdzielania dobrodziejstw. Policz gwiazdy, jeżeli możesz; otóż nie skończyłbyś zarówno wyliczać łask, jakieś w dzisiejszym dniu, a cóż dopiero w całym roku odebrał.

A co nam Najwyższy winien? Już nam łaski wyświadczał, zanim żeśmy na nie zasłużyć lub o nie prosić mogli; szafuje niemi bez ustanku, każdej chwili, a cóż my mu za to w zamian dajemy? Daje, nie licząc na nic, darmo, bez miary i końca.

Co zaś wspaniałość jego dobrodziejstw jeszcze podnosi, jest ta okoliczność, że je tak nikczemnym robaczkom ziemskim, owszem niewdzięcznym, upornym przeciwnikom wyświadcza; a co wszelkie pojęcie przechodzi, że nie przestaje dobrodziejstwy obdarzać, choć go się obraża. Na co się odważamy? Wszak dzikie, nierozumne zwierzęta dają się dobrodziejstwami ująć i oswoić!

Jak się odwdzięczyć Panu za to wszystko, coś już od niego odebrał? Choćbyś siebie i wszystko, co posiadasz, jemu odstąpił i podarował, nie dałbyś nic swego, ale tylko wrócił, coś od niego odebrał. Daruj mu tedy obecny rok, daruj przyszły, daruj całą wieczność i czyń wszystko na większą chwałę Bogu!

30 grudnia

Jak sobie wielką nagrodę w niebie jedna, kto się stara złą myśl od siebie oddalić, tak naraża się ten na niebezpieczeństwo popadnięcia w wielkie zdrożności, kto dobrym natchnieniom pochodzącym z góry, posłuchu nie daje. S. Ignat. ap. Nolarc.

Bóg ofiaruje nam swe łaski, ale nam ich nie narzuca, zaprasza do dobrego, ale nie przymusza; jeśli go ktoś bezwzględnie odpycha, cóż dziwnego, że go i Bóg odrzuca? Bóg odwiedza nas więc w miarę, jak my go czcimy i kochamy.

Kto ofiarowanem dobrodziejstwem gardzi, ten nie zasługuje na łaskę, ale na gniew; przyjmując je zaś z wdzięcznością, zapewnia sobie przez to nowe dobrodziejstwa; albowiem najlepszem odpłaceniem się za dobrodziejstwa jest wdzięczność.

Na natchnienia trzeba pilnie baczyć, bo to są warunki, do których Bóg nasze zbawienie przywiązał. Nie dbając o nie, zginiemy i to nie dla braku hojności bożej, ale dla własnej opieszałości. Dziś, gdy głos Pana usłyszycie, nie zatwardzajcie serc  waszych!

Gdy Bóg do twoich drzwi puka, gdy ci do ucha szepce, nie zamykaj przed nim serca. Gdy napomina i strofuje, czyni to jako ojciec, gdy grozi, jako pan: ale zawsze jest twoim zbawcą i dbały o twoje zbawienie. Dlatego odezwij się, słysząc go: “Mów, panie, sługa twój słucha!”.

29 grudnia

Lenistwo jest źródłem wszelkiego złego; ile możności nie dawajcie mu miejsca. S. Ignat.

Jesteśmy synami Adama; godzi nam się przeto pamiętać o naszem wyposażeniu, że w pocie czoła mamy chleb nasz pożywać. Kto nie pracuje, niechaj nie je, – są słowa apostoła. Jak się możesz spodziewać, że przy końcu dnia odbierzesz grosz, kiedyś w winnicy nie pracował?

Człowiek jest do pracy stworzony; nie pracować jest to samo, co nie żyć. Życie ciała zależy od ruchu; gdy serce bić przestaje, oddech ulatuje, kończy się życie. Podobnie ma się rzecz z duszą: dusza nie żyje, skoro nie wypełnia tego, na co stworzona.

Do rzeczy straconych należy ów czas, któregośmy na pożytek duszy nie użyli. Nie o każdym, który długo na ziemi bawił, można powiedzieć,, że długo żył. Występny starzec jest wedle miary swej cnoty, dzieckiem; cnotliwy młodzieniec liczący małą liczbę lat, jednak już długo żyje.

Natura nie jest nigdy nieczynną, ale utrzymuje wszystko w ciągłym ruchu: wody płyną, gwiazdy krążą, ogień, wiatr, powietrze, zwierzęta, wszystko porusza się bez ustanku, i to dla naszego pouczenia, abyśmy czasu w bezczynności nie trawili, ale dopóki pora, użytecznie pracowali.

28 grudnia

Do spraw już rozebranych i postanowionych, niechaj następująca noc ostatnią radę dorzuci. S. Ignat. ap. Bartol.

Mądrość nie byłaby cnotą, gdyby każda myśl, jaka nam się nawinie, była dobrą radą; natenczas szłoby wszystko gładko i nic nie działoby się bez rozwagi. Ale nie każdy mózg wydaje Palladę i niestety nie każdy pomysł jest owocem mądrości.

Jeżeli rady, za któremi chcesz iść, mają być pewne, nie powinny być doraźne; bo co nagle, to po diable, mówi nawet przysłowie. Jak jedna pochodna drugiej przyświeca, tak powinna jedna myśl drugą objaśniać, abyś tem pewniej wiedział, co uczynić wypada.

Do wielu rzeczy popycha gorączka, z których niejedno, ochłonąwszy za chwilę, potępić trzeba. Namiętność pozbawia umysł swobody i bystrości, który skutkiem tego popełnia błędy, jakie tylko czas naprawić może: bo im dalej noc ustępuje, tem widniej.

Nikt nie jest w każdej chwili równie usposobionym, i to także pod względem swego sądu. Są pewne dni, jakoby macoszymi dla nas i przeznaczonymi na nasze nieszczęście; odczekajmy tedy noc, a następny dzień będzie nam łaskawszy. Co się przewlecze, nie uciecze, i może się każdej chwili wykonać; ale co się stało- a tem gorzej, gdy źle!- odstać się nie może.

27 grudnia

Zbyt przezorni i trwożni odważą się rzadko w sprawach bożych na coś wzniosłego i heroicznego; bo  ten, który się lada trudności obawia, jakaby go spotkać mogła, nie przyłoży ręki do wielkiego dzieła. S. Ignat. ap. Nolarc.

Kto ciągle na pomyślny wiatr czeka, ten się ani na morze nie puści, ani wysiewu nie rozpocznie: bo wszak mogłoby go jakieś niebezpieczeństwo spotkać! Ale jeśliś tak bardzo trwożny, to się na nic nie odważysz.

Dzieci boją się lada cienia; ale mężni co do wieku i cnoty powinni przeciwnościom więcej zahartowane piersi przeciwstawiać. Ale niestety częściej dajemy się powstrzymać przez opinie, aniżeli przez trudności; i tak będąc zawsze gotowymi, nie zaczynamy nigdy.

A może niebezpieczeństwo, jakiegośmy się tak obawiali, nigdy się nie pojawi; dlaczego więc martwimy się bez przyczyny, mogąc być szczęśliwymi, gdybyśmy się zamiast trwodze, nadziei oddali? Sami sobie jesteśmy największą przeszkodą; chcąc być zanadto mądrymi, stajemy się nierozsądnymi.

Daremnie się meczysz: przezorność ludzka jest zbyt krótkowidząca, aby wszystko przewidzieć mogła. Czegoś się obawiał, to nie nastąpi może wcale, albo inaczej, jakeś się spodziewał; a o czemś wcale nie pomyślał, to będzie. Trzeba też opatrzności boskiej do zrobienia pozostawić, a nadziei nie trzeba całkiem wykluczać.

26 grudnia

Pamiętajmy, że twoje wszystkie słowa i uczynki zostaną publicznie ogłoszone; pamiętaj, że wszystko coś w skrytości  mówił, na jaw wyjdzie. S. Ignat. in hist. societ.

Świat ma sokoli wzrok, przed którym nic ukryć się nie może. O czem się sądziło, że jest schowane w dobrze obwarowanym sklepie, wydostaje się, nie wiedzieć jak, pomiędzy ludzi; nie ma tak szczelnego zamknięcia, aby jakaś szpara oczom przystępu nie dozwoliła.

A gdzie oko nie dosięgnie, tam dosięgnie podejrzenie; gdzie się to raz pojawiło, tam nie daje spokoju, ale wyżeł węszy i wietrzy dopóty, dopóki śladu nie odszuka i zdobyczy nie pochwyci. Tak śledzi domyślność ludzka bez wypoczynku, aż tajemnicę wykryje.

Nasienie chowa się pod ziemię, ale tylko na krótki czas; skoro pora nadejdzie, wykluwa się źdźbło niepostrzeżenie z ziemi. Tak ma się rzecz z tajemnicą, którąś przyjacielowi powierzył i niejako w jego piersiach pogrzebał: poczekaj jeno, aż nadejdzie chwila, to i tajemnica wyłoni się z jego serca.

Kochaj tak, abyś mógł i nienawidzić, a widząc się kochanym, pamiętaj, że cię i nienawidzić mogą. Powierzaj siebie i swe tajemnice przyjacielowi tak, aby ci nie mógł zaszkodzić, choćby  chciał. Im gorętsza miłość, tem prędzej zamienia się w węgiel, a po przywiązaniu bez miary następuje nienawiść bez miary.

25 grudnia

Gdyby się tylko jedyny dworzanin królewski znalazł, któryby dla zaskarbienia sobie względów swego pana, jego rozkazy staranniej wykonywał, anieli wy, aby sobie łaskę króla niebieskiego zapewnić: musielibyście się za podłych, leniwych i głupich nędzników osądzić. S. Ignat. ap. Bartol.

Za najwyższy szczebel szczęścia doczesnego uważają, jeżeli ktoś w poczet dworzan królewskich przyjętym lub ministrem został. A ile to pracy, ile zabiegów wymaga to rzekome szczęście!Patrz, takie zaszczyty ofiaruje ci Bóg darmo, byleś je chciał przyjąć.

 O ile majestat króla niebieskiego blask książąt tego świata przewyższa, o tyle też jest szczytniejszą służba, którąśmy mu winni. Zrób porównane! Książę jest z tej samej gleby co ty, wystawiony na te same niedogodności co ty, zamieni się w proch jak ty; – Bóg jest wieczny, jego majestat bez miary i końca. Oto patrz, komu służysz!

Bóg przybrał się w ciało ludzkie, aby nas do naśladowania siebie nakłonić i do swej służby zniewolić. Albo nam więc brak wiary albo zasługujemy nie tylko na zwyczajne kary piekła, że takiemu panu z niedbalstwem służymy.

Nadto ten pan nie żąda darmo naszej służby; za skromna pracę daje wieczną nagrodę. Wstydźmy się, że za zarobkiem doczesnym tak skwapliwie gonimy, a sprawy wieczne tak sromotnie zbywamy.

24 grudnia

Niewinność i świętobliwość życia mają same w sobie wielkie znaczenie i są droższe nad wszystkie skarby; ale jeżeli im nie towarzyszy rozwaga i miara w obcowaniu z ludźmi, przemieniają się w kruche i ułomne przymioty. S. Ignat. in vita.

Złoto posiada swoją wartość, choć leży w wnętrznościach ziemi ukryte, ale takowa nie jest tak wielką, jak gdy się kosztowny kruszec w obieg pomiędzy ludzi dostanie: tak i świętobliwość wewnętrzna jest zbawienną dla tego, który ją posiada; ale dla świata staje się dopiero wtedy pożyteczną, jeżeli się którą z cnót ukrytych, w które obfituje, także drugim udziela.

Na co się przyda sklep zaopatrzony w najlepsze towary, jeżeli ich na sprzedaż nie wystawisz? Pozostaną ci, nie przyniósłszy żadnego zysku. Im drożej ktoś swego towaru pozbyć się umie, tem większy ma zarobek. Dlatego udzielił ci Bóg tak obfitych łask, aby się z ciebie na drugich przelewały.

Jeżeli twoja świętobliwość jest szorstka i kwaśna, natenczas nie tylko odstraszysz od siebie ludzi, ale ostudzisz także ich zapał. Z twego przykładu wydaje się, jakoby świętobliwość miała oblicze smętne i ponure, gdy przeciwnie jest matką wesołości i swobody; bo żaden nie może się szczerze cieszyć, jak tylko człowiek cnotliwy.

Oblicze, na którem osiadła swoboda, uprzejmość mowy, słodycz spojrzenia, spokojne ruchy i zwyczaje, połączone z świętobliwością, stają się najlepszym środkiem do poznania szczęśliwości płynącej z cnoty. przeciwnie będziesz daremnie kogoś do naśladowania wzywał, skoro go swoją ponurą twarzą odstraszasz.

23 grudnia

Cały porządek i formę wyboru uzupełni z łatwością Duch św., który do wyboru zachęcił. S. Ignat.

Duch św. jest cudownym mistrzem i nie da się ani regułami ani wzorami skrępować: on działa, gdzie i jak chce. Co wiatru, to i boskiemu tchnieniu właściwem, że nie wiemy, skąd przychodzi, ani dokąd zmierza.

Błogosławiony, który jemu pozwolił sobą kierować. Ale badajcie duchów, ażali od Boga pochodzą; nie wszystko, co się świętem wydaje, jest takiem; pod maską pobożności ukrywa się często bezbożność, kto je rozpozna i rozróżni?

Nieudolność naszego rozumu jest zbyt wielką, abyśmy w sprawach Boga, duszy, wieczności pewny wybór zrobić mogli: dlatego trzeba przyzwać do pomocy światła z góry i serce dla Ducha św. przygotować.

Gołębie spuszczają się tylko na czyste strzechy; tak jest czystość duszy najlepszym przysposobieniem na odebranie światła Ducha św. Bez tego światła jest wszelka mądrość ludzka ciemnością, a największy rozum ślepotą.

22 grudnia

Trzeba tak pokutować, aby w sercu skruchę, na ustach wyznanie, a w uczynkach zadośćuczynienie znać było. S. Ignat. in. ms. catech.

Wielka to rzecz pokuta! Łatwiej jest duszę wolną od winy zachować, aniżeli się podjąć pokuty odpowiedniej grzechom. I krokodyl roni łzy, których wartość jednak nie podług obfitości, ale podług ich szczerości cenić należy.

Pokuta nie powinna być mniejszą aniżeli przewinienie: ile grzesznik użył rozkoszy, tyle ofiary powinien z siebie zrobić, owszem cały człowiek musi się Bogu w pokucie ofiarować, ponieważ cały człowiek obraził Boga swą winą.

O swoim występku jesteś przekonanym, ale czy pokuta zań wystarcza, o tem nie masz pewności; dlatego nie godzi ci się nigdy w pokucie ustawać: żal za grzechy powinien dopiero z życiem ustać.

Czemu się namyślasz, czy się nawrócić do Pana! Ażali ci się tak miłą stała niewola diabła! Jeżeli w nadziei odpuszczenia ciągle nowe grzechy gromadzisz, to się strzeż, abyś w drodze nie utknął, nim do łaski dojdziesz. Pokuta chorego jest również chorą.

21 grudnia

Wprawdzie nie godzi się nikogo obrażać, ale najmniej tych, którzy stawszy się naszymi nieprzyjaciółmi, mogliby stać się dla nas przeszkodą w służbie bożej i usłudze publicznej. S. Ignat. in hist. societ.

Z trudnością posuwa się naprzód łódka Piotrowa, gdy pod wiatr płynie a wichry jej się sprzeciwiają, i bez pomocy z góry rozbiłaby się zapewne prędzej, zanimby do portu zawinęła; przeciwko przy pomyślnym wietrze pędzi szybko naprzód.

Na co się zda osy drażnić? Choć cię nie ukąszą, to się stają natrętnemi i zabierają czas i siły, których lepiej użyć można, jak na opędzanie się od rozdrażnionych owadów. Z sporów można się rzadko korzyści spodziewać.

Wielkie planety wywołują wielki wpływ na rozwój zasiewów: tak i wysiew słowa bożego pozwala spodziewać się stokrotnego plonu, gdy się pod pomyślnym wpływem uskutecznia. Bez wrodzonego sprytu mało się nauczysz, ale bez łaski bożej mało zdziałasz.

Zbawieniu dusz może jeden więcej zaszkodzić, aniżeli stu innych pożytku przynieść, a zwłaszcza jeżeli ów jeden przeciwny, posiada znaczne środki i znaczenie. Lepiej jest zapewnić sobie mały zysk, aniżeli wielki na szwank wystawić: zrób, co możesz, a nie co byś chciał.

20 grudnia

Gdzie dobroć nie skutkuje, tam niech dla pożytku drugich surowość w jej miejsce wstąpi. S. Ignat. ap. Ribad.

Surowość zarówno jak pobłażliwość niszczą państwa, jeżeli nie zachowują miary. Powolność matek zgubiła wielu, których stosowna surowość ojca od zguby ocalić mogła. Zły to przełożony, pod którego rządami nikomu nic nie wolno, ale gorszy, pod którym wszystkim wszystko wolno.

Kto przez zbytnią uległość podwładnym przypodobać się pragnie, ten się Bogu podobać nie będzie; ponieważ takim sposobem wielu wrota nadużyciom otwiera, których później nie będzie w stanie wyrugować. Za późno pojawia się surowość lekarza, gdy rak już całe ciało ogarnął.

Złe jest większe, im większa liczba niem się zaraziła. Kto złych oszczędza, ten szkodzi wszystkim: złym, ponieważ się nie poprawiają, dobrym, że łatwiej złe przykłady naśladują. Większe niebezpieczeństwo grozi państwu od zbytniej powolności, aniżeli od surowości.

Rana, która by się w swoim czasie łatwo wyleczyć dała, staje się przez zaniedbanie nieuleczalną. O pożałowania godna, niemiłosierna dobroci, jeżeli zło, które w początkach łagodnymi środkami usunąć się dało, później żelazu i ogniu- a bodaj nie wiecznemu!- poddać się musi!

19 grudnia

Na to kładźcie największy przycisk, aby jeden o drugim życzliwie myślał, abyście się wzajemnie kochali. S. Ignat. ibid.

Miłość Boga rozlewa się szeroko i objawia się wszędzie, rozdzielając się na tyle cząstek, ile ludzi przez się z Bogiem połączonych. Jak rzeki z oceanu swój początek biorą i znów do niego powracają, tak płynie z szczerej miłości Boga wszelka miłość ludzka i znów do niej wraca.

Jeżeli przyjaciołom wszystko wspólne, powinna im być przed wszystkiem miłość wspólną. Ten nie kocha Boga, który z nim razem nie kocha. Patrz, co miłość Boska w nas działa, zniewalając nas do kochania wszystkich.

Światowa miłość nienawidzi wielu, obraża bez skrupułu wszystkich, aby jednego wybranego kochać; i jest zawsze ślepa, czy kocha czy nienawidzi. Przeciwnie miłość boża kocha tem skuteczniej każdego z osobna, im szczerzej wszystkich kocha, a że nikogo nie nienawidzi, przez to dowodzi, że jest prawdziwą miłością.

Natura stworzyła nas ludźmi, nie dzikiemi zwierzętami t.j. przeznaczyła nas do życia towarzyskiego. Winniśmy tedy okazywać ludzkie usposobienie wszystkim bez wyjątku, aby się na nas przysłowie nie sprawdziło, że człowiek człowiekowi wilkiem. Kto wierzga jak koń, ryczy jak lew, kąsa jak pies, bodzie jak wół, – to nie człowiek.

18 grudnia

Prawda zawsze w sobie właściwym blasku jaśnieje, a kłamstwo pozostaje w ciemnościach pogrążone; ale do ich rozproszenia wystarcza obecność rzeczy samej. S. Ignat. ap. Bartol.

Ci, którzy prawdę kłamstwem przytłumić usiłują, przędą pajęczyny; daremnie używają wszelkiego sprytu, lada wiatr rozwiewa ich nędzne sieci. Jak ognia w łonie ukryć nie można, tak niepodobna prawdy w ukryciu chować.

Wichry mogą dębom wojnę wydać, ich liście i gałęzie szarpać i zamącić zwyczajny spokój; ale pnia z miejsca ruszyć albo z korzeniem wyrwać, tego nie dokażą: na równe silnym pniu opiera się prawda, dlatego nie da się z swego stanowiska strącić.

Skoro masz prawdę po swojej stronie, nie potrzebujesz się nikogo obawiać, ani jednego ani tysiąca: twoje czyste sumienie obroni cię samo od tysięcy nieprzyjaciół i obróci w niwecz sztucznie przeciwko tobie wzniecone machinacye.

Prawda nie lubi się ukrywać; w słońcu rozbiła ona swój namiot, bo lubi jawność. Dlatego daremnie udajesz: wbrew twej woli wystąpi prawda na widownię świata, gdzie ją czoło, oczy i cera wydadzą, choćby jej się język zaparł.

17 grudnia

Nie zapoczynaj niczego, nie poradziwszy się wprzód z Bogiem. S. Ignat. ap. Ludov. Gonz.

Rada ludzka nie dopisuje z dwóch przyczyn: raz, że jest rzadko szczerą, powtóre że jest ułomną lub wadliwą. Tylko na tę radę można się bez obawy spuścić, która od najwyższego rozumu pochodzi, bo jej nie zbywa ani na szczerości ani na pewności.

Wiele osób zaczyna wiele, ale nie kończy, i to właśnie dlatego, że się do dzieła zabrali, nie poradziwszy się z niebem. Niech się żaden nie spodziewa dobrego końca dla swego dzieła, kto dobrze nie zaczął. Źle zacząć, znaczy z pewnością celu chybić.

Bóg chce, abyśmy go prosili, by światło swoje na naszą ciemnotę wylał, bez którego jakby po omacku chodzimy; bo i najmędrszych uprowadza nieraz ambicya i miłość własna w ciemności, gdzie o wyjście trudno.

Z naszych nierozważnych przedsiębiorstw śmieje się Bóg, o tem przekonujemy się, widząc, jak nasze sprawy, gdy się niby w najlepsze rozwijają i już prawie celu dotykaj, naraz się rozchwieją. Naucz się od babilońskich budowniczych, na co się zda, budowle wbrew woli bożej stawiać.

16 grudnia

Źle robi sędzia, który dając wiarę oskarżycielowi, a nie wysłuchawszy oskarżonego, wyrok skazujący go na karę wydaje. S. Ignat. ibid.

Żaden częściej nie błądzi jak łatwowierny; co się usłyszało, trzeba rozważyć, mianowicie gdy to uwłacza czci bliźniego, i dopóty nie uwierzyć, dopóki prawdy palcami dotknąć nie można.

Jeżeli samo oskarżenie wystarcza, aby kogoś winnym uznać, to nie ma niewinnego na świecie. Obmawianie i posądzanie drugich weszło już tak w zwyczaj, że zaprawdę nic nie wymaga surowszego zbadania i większego zastanowienia, jak wniesienie skargi.

Źli mogą uwieść, dobrzy dają się uwieść, dlatego nie trzeba an jednym ani drugim zbyt łatwo wiary dawać. My sami, jak często mylimy się! Jak łatwo można się co do osoby lub co do rzeczy omylić! Na większą pobłażliwość zasługuje ten, który trudny do przekonania, aniżeli ten, który się zanadto łatwowiernym okazuje.

Dopóki się obżałowanego nie przesłuchało, nie można nic stanowczego orzec; gdy się donosicielowi udzieliło jednego ucha, należy się drugie zachować dla obwinionego. Powinna mu sposobność być daną do oczyszczenia się, a w wątpliwym razie niechaj prawo będzie po jego stronie. Komu donosy i plotki przyjemność sprawiają, ten jest podobien do robactwa, które się w obrzydliwych wyrzutach raczy.

15 grudnia

Łatwiej słuchać, aniżeli mówić. S. gnat. ap. Nolarc.

Żadna sztuka nie jest tylu przepisami i regułami wyposażona, co sztuka dobrego mówienia, ponieważ żadna inna nie jest wystawiona na więcej uchybień i błędów. Natura umieściła język za różnemi zaporami, schowała go za ustami i zębami, aby się rzadko odzywał i zbyt często nie błądził.

W bliskości języka umieściła mózg, siedzibę myśli, i przydała ku straży dwoje uszu, aby język niczego nie wygłaszał, co się z rozsądkiem nie zgadza i przezorności nie odpowiada.

Przebóg, ile wojen wywołała jedna nierozważnie wypowiedziana mowa, ile wznieciło pożarów i burz jedno nieoględne słowo! Wyszedłszy z ust, leci niepowrotne, i jak puszczona strzała rani wielu. Nauczywszy się tedy milczeć, unikniesz wszystkich niebezpieczeństw, zapobieżysz wielkim nieporozumieniom.

Wszędzie  zawsze bywało milczenie w wielkim poważaniu; o ile kto milczeć umie,  o tyle zażywa zaufania i powaga. Dlatego jest to zaprawdę rzeczą zadziwiającą, żeśmy zawsze tak korzy do mówienia, pomimo, że nas to, zwłaszcza jeżeli za wiele gadamy, czesto powagi i uszanowania u drugich pozbawia.

14 grudnia

Wiele, nawet dobrych uczynków można zaniechać, a innych, nawet niekoniecznie potrzebnych, wykonać, byle nie były droższe, i to przez wzgląd na ludzi, którym pradniemy przysłuzyć się. S. Ignat. ap Ribad.

Co dobre, a co złe, tego nie orzeka tyle przedmiot sam, ile raczej okoliczności; te sprawiają, że coś staje się złem, coby u drugich znośnem, a u innych nawet pochwały lub nagrody godnem było. Nie wszystkim pomaga to samo lekarstwo, ponieważ u każdego działa inaczej, odpowiednio jego naturze i usposobieniu. Dobrą jest tylko rzecz, o ile jej źródło dobre; gdyby takowe choćby tylko jedna okoliczność zamąciła, przestaje być źródłem dobrem, a zatem i z niego płynący uczynek.

Na koszt zaniepokojenia drugich chcieć dobrze czynić, nie może się Bogu podobać i być jemu przyjemną ofiarą; bo on, który jest miłością, nie może mieć w niczem upodobania, co przeciwko miłości wykracza. Milsza mu jest drobnostka w zgodzie, aniżeli kosztowne dary śród sporów ofiarowane.

Miłość jest podobna do złota; jak od niego nawet drzewo i mniej szlachetne kruszce blasku nabywają, tak mogą nawet błahe lub obojętne uczynki, jeżeli z miłości pochodzą, wielkiej wartości nabrać. Działaj tak, abyś nikomu nie dał słusznego powodu, czuć się obrażonym.

13 grudnia

Jest to rzeczą nad wszelką wątpliwość pewną, że Bóg jest zawsze skorym do szczodrobliwości, byle w nas znajdował zawsze wzniosłą i głęboką pokorę. S. Ignat. ad Hispan.

Jak te potoki najszybciej ku dolinie płyną, które się ze szczytów gór toczą, tak może tylko ten spodziewać się obfitego potoku łask bożych, który się najwięcej upokorzył i sobą samym zupełnie wzgardził.

Jeżeli bowiem naczynie nie jest próżne, nie może się woda napełnić; wszelako niechaj i ten na obfitość łask nie liczy, który ich tylko jako zaszczytu pragnie. Dlatego odszedł ów zarozumiały faryzeusz od oblicza pańskiego, z własnej winy,  i to jedynie dla swej dumy.

Nikt nie może się czuć tak bezpiecznym jak pokorny. Tylko owe drzewo opiera się skutecznie gwałtownym napaściom bury, które najgłębiej korzenie w ziemię zapuściło. Wysokie dęby wywracają się pod ciosami piorunów, gdy tymczasem niskie powoje spokojnie sobie rosną.

Spojrzał Bóg na niskość służebnicy swojej, i dlatego uczynił jej wielkie rzeczy ten, który możny jest; i do dziś dnia nie czyni Bóg większych cudów jak dla tych, którzy się sami poniżają. Ci, którzy najskromniej o sobie sądzą działają najskuteczniej.

12 grudnia

Niedbalstwo i lenistwo pomnażają dla gnuśnego rozmaite trudy. S. Ignat. de perfect.

Więcej musi pracować, kto za mało pracował. Siły leniwca prędzej się wyczerpią, aniżeli pracowitego; ci którzy się dla swoich namiętności pobłażliwymi okazują, cierpią od nich więcej, aniżeli ci, którzy swoje ciało, jego wady i żądze ukrzyżowali.

Gdzie gorliwość pracuje, tam nie ma znoju; bo gdzie się kocha, tam się nie pracuje, albo raczej tam kocha się i praca. Więcej przeraza nas zwykle obawa przed trudnościami, aniżeli trudności same.

Krzyż gnuśnych i stępionych jest najcięższy. Czują bowiem ten sam ciężar, co gorliwi, ale nie odbierają równego namaszczenia. To zaś udziela gorącej duszy takiego polotu, że ją wszelkie ciężary tak mało obciążają , jak ptaszka pierze, ale się owszem tem wyżej podnosi.

Wielkiem jest złe, które się wewnątrz utworzyło; daje się zawsze uczuć, dokucza bez ustanku, niepokoi ciągle, a co najgorsza, nie dopuszcza ręki lekarza, ponieważ nie da się inaczej uleczyć, jak przez zewnętrzną kuracyą i zupełne wytępienie.

2 grudnia

Własne i cudze doświadczenie uczy nas, że nie leniwi  i obojętni, ale skwapliwi i żarliwi w służbie bożej zażywają spokoju duszy. S. Ignat. ad. Hispan.

Byłby bardzo nierozsądnym, ktoby na obczyźnie szukał, co w domu znaleźć może. A jednak szukamy daleko, co mamy blisko, żebrzemy przed cudzemi drzwiami o to, co w swojem ręku trzymamy i co sobie sami, i to tylko my sam dać możemy,

To jest szczęściem w prawdziwem szczęściu tego życia, że takowe nie jest przywiązane ani do osoby ani do rzeczy; w nas, nie w przedmiotach, rodzi się i trwa to, co się prawdziwem szęściem zowie. Każdy jest swego wesela i swej swobody panem i ojcem. Zapytaj się swego serca o radę, przyłóż z gorliwością rękę do dzieła; jest wielką twa gorliwość, tak wielkim będzie spokój twej duszy.

Każdy mistrz stara się najwięcej o to, aby jego dzieła nie spotkała jaka nagana; jakie możemy przypuścić, aby nasze dzieła nie tylko na naganę, ale nawet na karę boską wystawione były? Lecz prawdziwą wartość człowieka nie stanowi tyle jego dzieło, ile gorliwość okazana.

Być tylko wolnym od przywar, to drewniana dobroć; do czegoś wyższego musi dążyć, kto chce na pochwałę zasłużyć. Co kto robi niech robi dobrze; to tak, że lepiej robić nie może. Mało z gorliwością wykonać, przynosi więcej zasługi, aniżeli wiele, a z niechęcią.

30 listopada

Doświadczenie uczy, że tam gdzie więcej trudności, zazwyczaj obfitszy plon się rodzi. S. Ignat. in epist.

Diabeł nie zaniedbuje swego rzemiosła, starając się wszystkiemu przeszkodzić, co za szkodliwe dla swoich interesów uważa. Bo jakby mogła istnieć zgoda pomiędzy światłem a ciemnościami?

Przebiegły wróg przewiduje z daleka cios, jaki ma na jego głowę spaść; dlatego spieszy się, aby mu zapobiec, niwecząc dobre zamiary w zarodzie, wiedząc, iż łatwiej każdą sprawę w początku zniszczyć, aniżeli później gdy do pewnych sił doszła; skoro drzewo korzenie głęboko w ziemi zapuściło, trudno je z niej wyrwać.

Ale ponieważ diabeł jest bez broni, więc swoim siłom nie dowierza, chyba że go nasza trwoga śmielszym zrobi. Przybywa też do spółki ludzi, którzy opór wzniecają i niejako okrzyk wojenny podnoszą, aby rozpoczętemu dziełu przeszkodzić.

Biada wysłańcom i sprzymierzeńcom diabła, którzy dobre czyny uniemożliwiają i tak dokonują, co się jemu nie udało! Oni są jakby owymi sznurami siarczanymi, za pomocą których piekło swój pożar dalej roznosi, aby świętą budowę w perzynę obrócić. Ale tak bywa, nikczemni nie mogą znieść, że drudzy są lepszymi od nich.

 

29 listopada

Aby na tym świece uniknąć smutków i utrapień duszy, na to jest najpewniejszym środkiem zjednoczenie swej woli z wolą bożą. S. Ignat. in. vit.

Jaką drogą nas Bóg do siebie prowadzi, to musimy jemu pozostawić do rozstrzygnięcia; wszak nawet woźnicy nie zmuszamy, aby się koniecznie jednego toru trzymał, ale pozostawiamy mu w tem swobodę, byleśmy do zamierzonego celu dojechali.

Co ty za złe i smutne uważasz, to od Boga nie pochodzi. Cokolwiek się dzieje, dzieje się z woli bożej, ażali ta wola boża ma mniej  znaczenia, aniżeli twoje zdanie? Ażali wola boża ma się do twego zdania zastosować, a nie raczej ty do niej?

Gniewaj się, jak chcesz, wylej całą żółć swoję, – ale cóż ci to pomoże do ukojenia bólu? Jeżeli zresztą takim sposobem swego dopniesz, to czasem, rzucaj się i niecierpliw; ale niestety niecierpliwość nie zmniejsza żadnego cierpienia. Nie pozostaje tedy nic innego, jak znosić swe bóle bez niechęci, inaczej powiększysz je tylko.

Jest jeszcze inna droga do szczęśliwości; oto posłuchaj: tak ten, który może, co chce, jako ten, który nie chce, czego nie może, jest zarówno szczęśliwy. Pierwszy sposób jest tylko Bogu samemu właściwy, druga droga jest i dla nas przystępna, aby na niej dążyć do naśladowania szczęśliwości boskiej.

28 listopada

O tem przede wszystkiem pamiętajmy: czego będzie Bóg na ostatecznym sądzie od nas żądać? Jakiego sprawozdania z naszego życia będzie wymagać? Obyśmy wedle tego, a nie podług naszej wygody żywot nasz urządzili. S. Ignat. ibid.

O błahe troski ludzkie! Jak majątku, jak wiadomości, jak sławy i rozkoszy nabyć, o to stara się świat bez ustanku; ale jaki z tego wszystkiego rachunek przed Bogiem zdawać będzie, o tem nie pomyśli.

A jednak za wszystko pociągnie cię Bóg do odpowiedzialności. Nie ma tak drobnego uczynku, tak obojętnej myśli, tak mało znaczącego słowa, z czegoby Bóg sprawiania się nie zażądał. O jak rzadko, prawie nigdy nie wspominamy sobie o tem!

Natenczas przetrząśnie Bóg z latarnią święte miasto Jeruzalem, i znajdzie w niem może więcej blichtru niż złota, pozoru niż prawdy; czego tedy może spodziewać się Jerycho lub Sodoma? Jaki wypadnie im sąd i wyrok?

Mijają dni, upływają lata, ubywa żywota; ale odpowiedzialność za to wszystko, owszem za każdą chwilę z osobna pozostaje niezmienna i nie mija razem z czasem. Dlatego trzeba zawczasu już tu o tem pamiętać, żeby żal po czasie nie nastąpił.

27 listopada

Oby się to stało naszem miłem i drogiem nawyknieniem, mieć Boga w wszystkich sprawach na oku, aby nie tylko podczas modlitwy duszę ku niemu wznosić. S. Ignat. in vit.

Większa część grzechów pozostałaby niepopełniona, gdyby ci co się do grzeszenia zabierają, świadka przy boku mieli; a cóż dopiero, gdyby ten świadek był oraz sędzią? Kogo nie powstrzymuje od grzechu obawa przed karą, tego powstrzymałby może wstyd. Niema zaś tak skrytego miejsca, gdzieby wszystko widzący Bóg obecnym nie był.

Gdzie słońce, tam jasno; tak rzuca obecność Boga swe promienie do naszej duszy, wypędza z niej ciemności piekielne i odsłania ukryte zamachy szatana.

Jeżeli sobie Boga tylko podczas modlitwy przypominamy, jesteśmy bardzo nieużyci w obcowaniu z im, a jeszcze nieżyczliwsi dla siebie samych. Ile to godzin dnia zabierają nam przeróżne, częstokroć obojętne i niepotrzebne sprawy; a dla Boga, dla zabezpieczenia sobie zbawienia duszy nie ma ani jednej godziny wolnej, czasem nawet ani kwadransu!

Bóg pamięta zawsze o nas i zajmuje się nami tak troskliwie, że nigdy ani na chwilę nie przestaje nam wyświadczać dobrodziejstw. Nie ma ani jednej chwili, któraby nam jakiejś łaski nie przyniosła;  a jak rzadko w zamian zwracamy my nasze myśli ku niemu!

26 listopada

Jest to staraniem naszego najlepszego ojca i najmędrszego lekarza, aby tych, których najwięcej kocha i najprędzej do wiecznej szczęśliwości wprowadzić pragnie, tu na ziemi jak najwięcej oczyścić. S. Ignat. in epist.

Kochać a pieścić, to nie jedno a to samo. Niedoświadczone pospólstwo mniema, że miłość polega na tem, aby spełniać wolę osoby kochanej: to znaczy zabijać, nie kochać. Inaczej postępuje, kto prawdziwie kocha; ten pragnie dla kochanej osoby tego, co wiecznie trwałe a nie, co przemija i poślednią wartość posiada.

Jak lekarz prawdziwi choremu sprzyja, klując go i paląc, bo wie, iż mu te cierpienia na pożytek wyjdą: tak kocha Bóg swoich wybranych, a chociaż im teraz boleści nad boleści mnoży, wyrządza im przez to największą, bo wieczną przysługę.

Miłość jest tem większa i szczersza, im większe dobro, o które się dla kochanej osoby staramy, a choćby było przykre do zdobycia. Nie ma bowiem korony bez walki, a płacy bez pracy.

Miłość, jaką nas świat darzy, jest nie tylko brzydka, ale i szkodliwa: kogo świat kocha, tego zabija; podobnie udusza małpa swoje młode w uściskach miłość. Oby nas świat więcej nienawidził, niż kochał! Miłość Boga zaś kocha tych najwięcej, których świat najwięcej nienawidzi.