Archive for the ‘ Świątecznik ’ Category

Antoniego – wspomnienie 17 stycznia

Antoni pochodził z zamożnej, religijnej rodziny, wybrał jednak życie pustelnice, św. Antoni Boshna pustyni, w zupełnym odosobnieniu. Nic więc dziwnego, że z czasem zaczął odczuwać różnego rodzaju pokusy. Pokusy te, jak i ich sprawca – diabeł, są jednym z głównych tematów dzieł sztuki związanych z Antonim, drugim, jest jego spotkanie z Pawłem Eremitą.

W ikonografii św. Antoni przedstawiany jest jako pustelnik, czasami w długiej szacie mnicha. Jego atrybutami są: jeden, dwa lub trzy diabły, diabeł z pucharem, dzwonek (mający służyć odstraszaniu złych duchów), dzwonek i laska, krzyż egipski w kształcie litery tau, księga reguły monastycznej (chociaż w zasadzie sam żadnej nie stworzył, ale zapoczątkował ruch monastyczny), lampa, lampka oliwna, laska, lew kopiący grób, pochodnia, świnia, pod postacią której kusił go szatan, źródło.

Święty ten jest patronem woskiego Burgio, Castrofilippo, Agrigento, Chiaravalle, Ankony, Fivizzano, Fontaineśw. Antoni 2more i Sycylii, brazylijskiego Canas, holenderskiego Mook oraz Zakonu Antoninów, pustelników, mnichów, dzwonników, grabarzy, szpitali, plecionkarzy, szczotkarzy, rzeźników i świniopasów, oraz opiekun zwierząt domowych (między innymi uleczył ślepe prosię). Wzywany w obronie przed zarazą, zatruciem, chorobami skóry i atakami padaczki.

Marcelego – wspomnienie 16 stycznia

Tę postać św. Marcelibardzo trudno zidentyfikować w malarstwie i rzeźbie. Marceli był papieżem, więc często ukazuje się go w potrójnej tiarze i z krzyżem z trzema poprzeczkami. Jego atrybutami są również dyscyplina, konie przy żłobie oraz osioł.

Pontyfikat Marcelego przypadł na lata 308 – 309. Papież ten niezwykle surowo oceniał chrześcijan, którzy w czasie prześladowań wyrzekli się wiary, co poskutkowało wypowiedzeniem mu posłuszeństwa  św. Marceli2przez większość wspólnoty św. Marceli 1Kościoła rzymskiego. Ponieważ doprowadziło to do przelewu krwi, cesarz Maksencjusz (ok. 279-312) oskarżył Marcelego o wywołanie publicznych niepokojów. Marceli został obity rózgami, a następnie wygnano go i zmuszono, by został pasterzem bydła. Legenda mówi nawet, że cesarz zamienił kościół na stajnie, a św. Marceli był tam stajennym. Po wielu udrękach zakończył swoje życie w nędzy.

Marceli jest więc patronem stajennych i co ciekawe miasta Racibórz, gdyż według raciborskiej legendy 16 stycznia 1241 roku Tatarzy oblegający miasto uciekli, kiedy w obłokach ukazała się postać świętego. Wdzięczni mieszkańcy ufundowali figury wybawcy w kaplicy i na placu miejskim, a aż do roku 1871 dzień 16 stycznia obchodziło miasto jako swoją patronalną uroczystość z procesją po ulicach miasta. Obecnie, od 2010 roku, w czasie obchodzonych w czerwcu Dni Raciborza, na Placu Dominikańskim odbywa się Jarmark św. Marcelego.

Według legendy święty Paweł urodził się w bogatej rodzinie w Tebach (Egipt) ok. 228 roku. Otrzymał bardzo gruntowne wykształcenie humanistyczne. Wcześnie został sierotą, a na jego majątek czyhał pogański szwagier. W wieku ok. 16 lat, Paweł uciekł na pustynię, by tam schronić się przed prześladowaniami jakie w tym czasie groziły chrześcijanom, tam też, pomimo ustania zagrożenia, postanowił pozostać przez resztę swojego życia, spędzając czas w samotności, na modlitwie. Początkowo żywPaweł Eremitaił się tylko daktylami, a gdy po 30 latach palma uschła, każdego dnia przylatywał do niego kruk przynosząc mu połówkę chleba. Gdy Paweł miał ponad sto lat, odwiedził go św. Antoni- tego dnia kruk przyniósł cały bochenek.   Paweł Eremita zmarł ok. 341 roku, według życzenia został pochowany przez Antoniego na pustyni w dole wykopanym przez dwa lwy, przysłane gdy Antoniemu zabrakło siły na kopanie.

Paweł pustelnik jest patronem zakonu paulinów. W ich herbie znajduje się palma, lwy i kruk.

Paweł Eremita3 herb-zakonu-paulinow

 

 

 

 

 

 

 

 

W ikonografii święty ten jest ukazywany jako sędziwy starzec z długą brodą i łysiną. Ręce ma uniesione w modlitwie. Jego ubranie jest zrobione z liści palmowych, odsłania kolana i łokcie. Często przedstawiany jest z Paweł Eremita1odwiedzającym go św. Antonim. Do jego atrybutów należą: kruk, kruk z chlebem w dziobie, lew, przełamany chleb.

Eufrozyny – wspomnienie 14 stycznia

W „Kalendarzu całego roku” zawartym w „Śpiewniku dla ludu katolickiego…” z roku 1900 pod tą datą znajduje się wspomnienie św. Eufrozyny. W późniejszych kalendarzach wspomnienie to jest obchodzone w obrządku łacińskim w dniu 1 lub 16 stycznia (ale przez karmelitów w dniu 11 lutego), a na wschodzie  25 września.

LegendaEurozyna mówi, że św. Eufrozyna urodziła się w Aleksandrii, jako jedyna córka bogacza Paphnutiusa, który pragnął by poślubiła bogatego młodzieńca. Eufrozyna jednak poświęciła swoje życie Bogu. Nie widząc innego sposobu, aby pokrzyżować zamiary swojego ojca, przebrała się za mężczyznę, przyjęła imię Smaragdus i została przyjęta do klasztoru w pobliżu Aleksandrii, gdzie żyła jako mnich przez 38 lat.

Niedługo po wstąpieniu do klasztoru, Eufryzyna – żyjąc jako Smaragdus-  zwróciła uwagę opata z powodu żywego zaangażowania się w życie ascetyczne, dlatego wybrał ją by dbała o potrzeby duchowe i wspierała  Paphnutiusa po stracie córki, co zresztą czyniła udzielając mu pomocnych rad i pocieszenia. Swą prawdziwą tożsamość ujawniła dopiero w obliczu zbliżającej się śmierci.
Zachęcony przykładem swojej córki w jej poświęceniu dla Chrystusa, po śmierci Eufrozyny około roku 470, również Paphnutius wstąpił do klasztoru .

Opowieść o  Eufrozynie jest zaczerpnięta z dzieła „Żywot św. Katarzyny z Sieny”. Nowoczesna nauka wskazuje, jednak, że cała ta historia może być tylko pobożną fikcją i podważa historyczność  zarówno św. Eufrozyny jak i jej ojca Paphnutiusa…

Hilaryusza- wspomnienie 13 stycznia

Hilary urodził się ośw. Hilaryk. 310 r. w Poitiers (Francja) jako syn pogańskich notabli. Zdobył bardzo dobre wykształcenie. Pod wpływem długotrwałej i głębokiej lektury Ewangelii św. Mateusza i św. Jana nawrócił się i przyjął chrzest w 345 roku już jako żonaty mężczyzna (jego córką była św. Abra). W 350 roku (podawane są też daty 353 i 354) został wybrany na biskupa. W sporze ariańskim odmówił potępienia św. Atanazego z Aleksandrii, który bronił prawdy o bóstwie Chrystusa, w wyniku czegŚw. Hilary 3o cesarz Konstancjusz skazał go w 356 r. na wygnanie do Frygii w Azji Mniejszej (obecnie Turcja). Lata wygnania wykorzystał na dokładne zapoznanie się z teologią Wschodu, do której nawiązywał po powrocie z wygnania. Czerpiąc ze wschodnich inspiracji, wzbogacał też św.Hilary 2zachodnią liturgię. Chcąc pogłębić wiedzę teologiczną swoich wiernych, komponował hymny liturgiczne. Modlą się do niego ukąszeni przez węże. W ikonografii św. Hilary przedstawiany jest w stroju biskupim. Jego atrybutami są: księga, laska pasterska, mitra, pióro pisarskie, piorun; smok lub wąż – symbolizujące arian. św. Hilary 4 św. Hilary 4 św. Hilary 4

Arkadyusza – wspomnienie 12 stycznia

Św. Arkadiusz, męczennik, pochodził z Cezarei Mauretańskieśw. Arkadiuszj, dzisiejszego Cherchel w Algierii. W wyniku prześladowań chrześcijan za panowania cesarza Dioklecjana, w latach 284-305 został zmuszony do ucieczki i ukrycia się poza miastem. Ujawnił się jednak na wieść o aresztowaniu jego rodziny. Ponieważ nie wyrzekł się swojej wiary  poddano go torturom, między innymi został ukrzyżowany oraz odcięto mu po kawałku ręce i nogi. Arkadiusz jest patronem wszystkich znajdujących się w sytuacjach ekstremalnych, w których zachowanie wiary zdaje się przekraczać ludzkie możliwości.św. Arkadiusz2


Hygina – wspomnienie 11 stycznia

Św. Hygin 

Grek. Informacje o nim są niepewne. Zanim został papieżem uprawiał filozofię. Walczył z pojawiającymi się herezjami. Według tradycji ustanowił on instytucję rodziców chrzestnych. HyginJego wspomnienie przypada 11 stycznia.

Kolęda

             FOTDC41           Z „Opisu obyczajów i zwyczajów za czasów Augusta III”

przez Andrzeja Kitowicza (ur. 1728, zm. 18Gaspar, Melchior i Baltazar Rysunek Andriollego 1873 średni04r.)

Kolęda jest to zwyczaj kościelny zaczynający się od Nowego Roku i trwający do wielkiego postu. Księża plebani lub ich wikaryusze jeżdżą w tym czasie po dworach i wsiach, a w miastach chodzą po domach, ogłaszają w krótkiej przemowie przyjście na świat słowa wcielonego, życzą błogosławieństw wszelkich niebieskich i ziemskich i po skończonej perorze, egzaminują czeladź domową i służących z katechizmu. Asystujący księdzu do tej kolędy organista z bakałarzem, gdzie jest i kilku chłopców, śpiewają wchodząc i wychodząc jaką pieśń o Bożem narodzeniu. Po wyjściu księdza, dziewki ubiegają się do stołka, na którym ksiądz siedział. Która pierwsza usiądzie, ma sobie za wróżbę, że tego roku za mąż pójdzie. Po wsiach chłopi wszędzie dają księdzu kawałki słoniny, serki, grzyby suche, orzechy i owoce, kokosze i po kilka groszy. Po miastach zaś, tylko same pieniądze, na jakie kogo stać; toż samo i po dworach szlacheckich, w których pospolicie, po odbytej kolędzie, raczą się gospodarz z księdzem, obchodząc dzień kolędy według możności. W województwach pruskich kolędny akcydens jest dochodem kościelnym stałym, tak np. jak dziesięcina. Gdy jednak po całym kraju kiełbasy nie idą pod miarę, a oznaczają się tylko sztukami, to w Prusiech (dla porządku) te, które należą kościołom za kolędne, mierzą na łokcie, i tak jeden kościół ma kiełbasy kolędnej łokci 40, drugi 80, inny 120, według zaszłej raz na zawsze zgody, czyli asygnacyi fundatorskiej. Nie bierze jej ksiądz wtenczas, kiedy kolęduje, ani potem razem, ale po troszce, kiedy chce posyłając do sołtysa po tyle łokci, ile potrzebuje, który szafuje mu wyznaczoną miarę kiełbasy.

Kolejny „Nowy Rok” za nami…

Bal w Wiedniu 2 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 canvasŻyczenia noworocznenowy rok 3kobieta z płaszczem w futrzeżycznie noworoczne 5Życzenia noworoczne55Życzenia noworoczne 555Życzenia noworoczne z koniczynką Życzenia noworoczne z lutniąŻyczenia oworoczne z kwiatamiŻyczenia noworoczne z młynemŻyczenia noworoczne z gołąbkamiUderzyły w młot zegary,

Jękła dwunasta godzina: Nowy rok się rozpoczyna,

W cieniach nocy skonał stary.

Motylemi skrzydełkami

Ulatują pierwsze chwile,

I przyrzeczeń dają tyle, Że się ludzkość we śnie mami,

Nad pałacem i nad chatą

Ulatują sny tęczowe:

Wszystkim śni się nowe lato

I szczęśliwie i bogato, Wszystkim przyszłość wieńczy głowę.

Śnijcie ludzie! wszak tu przecie

Całem szczęściem Sen i Mara;

Wierzcie sobie, gdy możecie,

Że umarła bieda stara,

Co tam kolwiek – a dla ludzi

Zawsze korzyść na widoku;

Bo poranek w Nowym Roku

Ich weselej e snu zbudzi (…).

(Z poezi Syrokomli)

           popielec1a

           „W ten dzień w kościołach dawano ludowi popielec, to jest przyklękającym przed wielkim ołtarzem lub przed innym pobocznym po odprawionej mszy świętej ksiądz posypywał głowy popiołem z palmy w Kwietną Niedzielę święconej (nie z trupich kości, jak rozumie prostactwo) upalonym, przypominając ludowi tym sposobem, że kiedyś w proch się obróci, zatem żeby się do marności światowych, a tym bardziej do rozpusty nie przywiązywał, ale owszem za zbytki i swawole mięsopustne miał się przy poście świętym do pokuty.

        Na ten popielec zjeżdżali się i schodzili do kościołów wszyscy katolickiego wyznania, panowie nawet najwięksi nigdy go nie opuszczali. Ale że nie wszyscy byli sposobni w Stępną Środę do przyjęcia tego obrządku, przeto dawano go drugi raz po kościołach, mianowicie po wsiach, w pierwszą niedzielę postu. Taka zaś była jeszcze pobożność Polaków pod panowaniem Augusta III w latach początkowych, że nawet chorzy, nie mogący dla słabości przyjąć popielcu w kościele, prosili o niego, aby im był dany w łóżku.

          Lecz ku końcu panowania wyżej wyrażonego króla, gdy wiara stygnąć poczęła, w młodzieży osobliwie duchem libertyńskim zarażonej, popielec ledwo miał ciżbę do siebie w kościele, i to najwięcej od pospólstwa; po domach zaś rozdawać go, gdy nikt nie prosił, w cale zaniechano. Ale natomiast nie fatygując księży swawolna młodzież rozdawała go sobie sama, trzepiąc się po głowach workami popiołem napełnionymi albo też wysypując zdradą jedni drugim obojej płci na głowy pełne miski popiołów. Ta jednak swawola nie praktykowała się po wielkich domach, tylko po małych szlacheckich i po miastach między pospólstwem.

             Druga ceremonia – nie kościelna, ale światowa – z popiołem bywała długo w używaniu po miastach i po wsiach, która zawisła na tym, że jaki młokos przed przechodzącą lub tuż za przechodzącą niewiastą albo jaka dziewka przed lub za przechodzącym mężczyzną rzucała o ziemię garnek popiołem suchym napełniony, trafiając tym pociskiem tak blisko osoby, że popiół z garnka rozbitego, wzniesiony na powietrze, musiał ją obsypać albo obkurzyć. Co zrobiwszy swawolnica lub swawolnik, zawoławszy: „Półpoście, mości panie” lub „mościa pani”, albo „panno”, uciekł; że zaś nie każdy mógł znieść cierpliwie taki ceremoniał, sukni i oczom szkodliwy, mianowicie gdy między osobą czyniącą i cierpiącą żadnej przyjaźni i znajomości nie było, trafiało się, że stąd wynikały zwady i bitwy, a tak ta ceremonia niedługo ustała (…)”.

Popielec(Szostowicz, Urban Michał (1745-1791)
Popielec
data powstania dokumentu 1788r.)

Z notatek Zygmunta Glogera 1900r.

 

Najwyższą cześć oddawali Polacy z dawna MBGromnicznaNajświętszej Maryi Pannie. Szczególniejsze nabożeństwo miał do Niej Bolesław Krzywousty, także Władysław Łokietek i prawie wszyscy królowie z wyjątkiem chyba Sasów i Stanisława Augusta. Jak piątek Panu Jezusowi, tak sobota poświęconą była Matce Boskiej, a w dniu tym we wszystkich domach staropolskich zapalano światło przed Jej obrazem. Wszystkie święta Bogarodzicy obchodził naród uroczyście, tak Jej Oczyszczenie (2 lutego), jak Zwiastowanie (25 marca), Wniebowzięcie (15 sierpnia), Narodzenie (8 września) i Niepokalane Poczęcie (8 grudnia). Święto Wniebowzięcia nosi nazwę Matki Boskiej Zielnej; Narodzenia ma miano siewnej, zaś pierwsze w porządku kalendarzowym Oczyszczenie, najuroczyściej ze wszystkich obchodzone, nazywa się Matką Boską „Gromniczną”. W kościele bowiem jak wiadomo, w dniu tym poświęcano świece woskowe zwane gromnicami, które przytomni trzymali zapalone w czasie nabożeństwa. Świece te zapalano w czasie burzy i gromów, jako ochronę od niebezpieczeństwa, a przede wszystkiem jako znak gotowości na śmierć. Zwykle wisiały na ścianie, nad łożem każdego pobożnego katolika, przypominając mu, aby każdej chwili do zgonu był przygotowanym. Dawano je też konającym do rąk, aby skonanie mieli lżejsze i zły duch nie miał do nich przystępu. Komu w czasie procesyi zgasła gromnica w ręku, bez wiatru, uważano to dla niego za złą wróżbę.

MBGromniczna2Około dnia Najświętszej Panny Gromnicznej włóczyły się po lasach i polach wilki stadami, na które polowano wyjeżdżając saniami z prosiakiem, nie bez wielkiego niebezpieczeństwa. Bywały wypadki, że zwabione kwikiem prosięcia wilki goniły sanie i myśliwców aż na podwórzec dworski.

Do dnia Matki Boskiej Gromnicznej odnoszą się następujące przysłowia i prognostyki:

Gromnica – zimy połowica.

lub:

Na Gromnicę masz zimy połowicę.

Na gromnicę łataj bracie rękawicę.

Gdy na Gromnicę roztaje,

Rzadkie będą urodzaje.

Gdy na Gromnicę z dachu ciecze

Zima się jeszcze przewlecze.

Na Gromniczną Maryą

Niedźwiedź budę rozwali lub poprawi ją.

[Była to dawna wróżba myśliwych - poprawienie budy oznaczało dalsze mrozy; rozrzucenie nadchodząca odwilż - przypis A.]

Gdy słońce świeci jasno na Gromnicę,

To przyjdą większe mrozy i śnieżyce.

Jasny dzień podczas Gromnice,

Lnu przyczynia na przęślicę.

MBGromniczna-z-wilkami-ryc.-XIX-w.Na Matkę Boską Gromniczną, jak mawiano, lepiej by wilk wpadł do owczarni, niż gdyby słońce przez drągi zaświeciło. (To znaczy, gdyby na ruszcie paszy już żadnej nie było w połowie zimy).

W dzień Panny Gromnicznej,

Bywaj zdrów mój śliczny.

(Tak mawiano do kawalerów, którzy do tego dnia nie oświadczyli się i już w zapusty ożenić się nie mogli).

Jest jeszcze przysłowie odnoszące się do wszystkich świąt Matki Boskiej a mianowicie:

Kto kocha Maryją

Nie pyta o wiliją.

Przysłowie powyższe powstało stąd, że gdy Kościół ustanowił posty w wigilię Wniebowzięcia, Niepokalanego Poczęcia N. P. Maryi – i przed dwoma innemi jeszcze świętami Matki Boskiej, to Polacy przejęci szczególniejszą czcią dla Bogarodzicy zachowywali post surowy w wigilie wszystkich dni N. P. Maryi poświęconych, nie pytając, które były lub nie były przez Kościół zalecone.    MBGromnicznej Teodor-Axentowicz_Na-Gromniczną_2

Polikarpa- wspomnienie 26 stycznia

Współczesny kalendarz wspomina tego świętego 23 lutego, ale w roku 1900 to właśnie 26 stycznia przypadało wspomnieni św. Polikarpa.

polikarp4

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W ikonografii postać ta jest ukazywana jako męczennik stojący na stosie, jednak odporny na płomienie, co jest związane z legendą tego świętego.

polikarp2

Polikarp był biskupem w Smyrnie przez około 60 lat. W wieku 86 lat oskarżono go o lekceważenie pogańskiej religii. Ponieważ nie zamierzał wyrzec się swojej wiary, został skazany na śmierć przezpolikarp spalenie na stosie. Jednak płomienie nie chciały się imać męczennika, dlatego zginął od pchnięcia puginałem. Działo się to na stadionie w Smyrnie 22 lutego, najprawdopodobniej w 156 r., choć podaje się okres pomiędzy rokiem 155 a 169  . Polikarp pozostawił po sobie cenny list do Filipian – świadectwo tradycji apostolskiej. Innym ważnym pomnikiem literatury starochrześcijańskiej jest opis jego męki (Martyrium Policarpi). Tradycyjnie był wzywany do obrony przed czerwonką polikarp1 i bólem ucha.

Dzień Dziadka

 

[JAK WINSZOWAĆ? Zbiór powinszowań imieninowych noworocznych i okolicznościowych

Zebrał i ułożył F. Mirandola Lwów — Poznań — Warszawa 1929]

 

DZIADKOWI.

 

Dziadek Dziadek2 Dziadek1Dziś, gdy każdy się raduje,

Ja do Dziadzi przystępuję…

Serce własne, skarb swój cały

Składa Dziadzi wnuczek mały.

 

* * *

 

Aniołek mi radzi,

Powinszować Dziadzi,

Szczęścia, powodzenia

W rocznicę imienia!

 

* * *

 

Ślicznie w dniu imienin

Dziadziowi winszuję,

I być stale grzecznym

Dzisiaj obiecuję.

 

O zdrowie Dziadusia

Jaś wciąż (wnuczek) Bozię prosi,

Bo dużo miłości

W swem serduszku nosi.

Życzę niech Ci w szczęściu

Dni, Dziadusiu, płyną,

Tyle tylko, bom jeszcze

Jest małą dzieciną.

 

* * *

 

Pięknie Ci, mój Dziadziu, w dniu imienia życzę,

Bo jestem już duży i sześć latek liczę.

Niech Ci, stale zdrowie, drogi Dziadziu, służy,

Żyj nam chociaż sto lat, albo jeszcze dłużej.

 

* * *

 

Do życzenia słów potrzeba,

Mnie brakuje — mało powiem:

Niech Dziadunia Pan Bóg z nieba

Wciąż obdarza szczęściem, zdrowiem.

 

Niech w weselu i w radości

Rok po roku Tobie leci,

Pana Boga w znak wdzięczności,

Zawsze o to proszą dzieci.

Dziadziu, dzisiaj tylko kwiatki

Niosą Tobie małe dziatki,

Nadto wielkie przywiązanie,

Więcej dać nie jestem w stanie.

 

* * *

 

Ile gwiazd na niebie płonie

Wśród nocnej pogody,

Ile małych rybek płynie

Poprzez fale wody,

Ile sekund życia liczę,

Tyle dni szczęśliwych życzę,

Drogi Dziadziu, Tobie

Dziś i w każdej dobie.

 

* * *

 

Jak śnieg włosek Twój bieleje,

Boś już długo żył wśród świata,

Przeszedł różne tu koleje

Przyjemne i gorzkie lata.

Przeżyj jeszcze, Dziadziu luby,

Między nami drugie tyle,

Lecz już nie miej żadnej próby,

Ale same miłe chwile.

 

Siwe Twoje włosy,

Ale mam dowody,

Że młode Twe serce

I Twój umysł młody!

Młode, bo miłości

Do mnie kryć nie umiesz,

Młode, bo tak dobrze

Mnie młodą (młodego) rozumiesz!

 

* * *

 

Dziadziu, dzionek dziś pamiętny,

Bo rocznica to imienia,

Dług wdzięczności niosąc chętny,

Szczere składam Ci życzenia.

Niech w najdłuższe Pan Bóg lata,

Nie odmawia Ci słodyczy,

Nadto doznaj czci od świata,

Tego wdzięczny wnuk Ci życzy.

 

* * *

 

O Dziadziu drogi i luby,

Wszystkiego Ci dzisiaj życzę,

Są to życzeń pierwsze próby,

Wiele zatem nie wyliczę.

 

Żyj tu, jak sam życzysz sobie.

O to zawsze Boga proszę,

Aby błogosławił Tobie,

Same zsyłał Ci rozkosze.

 

* * *

 

Jesień bywa w życiu, jak na polu bywa,

I podeszłą głowę siwizną okrywa.

Podobnie, jak w świecie, każda pora roku

Nie jest pozbawiona wdzięcznego uroku.

Każdy, co tu żyje, pamięta te chwile,

Gdyś działał, Dziadziu, tak mądrze i tyle.

Szacunek i miłość całej społeczności

Pozyskałeś, Dziadziu, w Twej pięknej starości.

Żyjże w lata setne z temi wspomnieniami

I jak długo można, pozostań tu z nami.

 

* * *

 

Jeśli wysłucha Bóg w świętej litości

Próśb, co do nieba zanoszę codziennie,

To zdrów i wesół, jak dziś nieodmiennie

Doczekasz, Dziadziu, zgrzybiałej starości.

Takie to szczere, choć proste życzenia,

Śmiem ofiarować w dniu Twego imienia,

Bo młode serce przy słabym rozumie,

Więcej uczuwa, niż powiedzieć umie.

 

Jak dąb wzrosły w leśnej głuszy,

Co go burza nie poruszy

I nie zwalą huragany,

Ni grom z nieba rozhukany,

Tak Ty stoisz wśród rodziny,

Dziadziu drogi, mój jedyny,

Każdy na Cię rad spogląda,

Iść w ślad czynów Twoich żąda,

I ja, chociaż jestem mały,

Cieszę się dziś z Twojej chwały

I zdumiewam się dziś oto

Twojem zdrowiem i czerstwotą.

A gdy złożyć mam życzenia,

Krótko powiem…

Bóg Cię darz i życiem długiem,

Czerstwem zdrowiem!

Żyj dla kraju i rodziny,

Dla wszystkich na chwałę,

Przytem, Dziadziu mój jedyny,

Kochaj wnuczki małe!

 

* * *

 

Dla dziadunia kochanego

Cóż mam życzyć z serca mego

Cóż w ofierze dam?

 

Jestem jak to młode kwiecie,

Znam niewiele na tym świecie

Ale serce mam!

Więc gdy minę życia wiosnę

Gdy zmężnieję i urosnę,

Wtedy serca głos

Wniesie czyny w Twoje progi

I wdzięcznością, Dziadziu drogi.

Uczczę siwy włos!

 

* * *

 

DZIADKOWI

(lub opiekunowi).

Szczęśliwiśmy dnia tak miłego, w którym wynurzyć możemy to, co głęboko czujemy w

sercach naszych — to jest, że możemy Ci złożyć najszczersze życzenia nasze.

Gdybyś mógł zajrzeć do każdego serca poszczególnie, przekonałbyś się pewnie, że

jedne i te same przechowują się tam uczucia ku Tobie, jedna i ta sama mieszka

tam wdzięczność. W tem przekonaniu wypowiadam tedy w imieniu wszystkich to, co

każdy zosobna myśli i czuje. Żyj nam w jak najpóźniejsze lata w zdrowiu,

szczęściu i pomyślności; przeżyj wiele chwil przyjemnych w kole kochającej Cię

rodziny Twojej. Wszystkie koleje, które w drodze żywota przechodzić będziesz, niechaj

będą oznaczone błogosławieństwem Bożem, abyś mógł dopiąć celu wytkniętego

rzetelną zasługą i godnością. Nie

znaj smutku i ciosów, opiekuj się dalej nami z tą samą ojcowską troskliwością.

Dzień Babci

 

[JAK WINSZOWAĆ? Zbiór powinszowań imieninowych noworocznych i okolicznościowych

Zebrał i ułożył F. Mirandola Lwów — Poznań — Warszawa 1929]

 

BABCE.

Babcia Babcia1 Babcia2 Babcia3

Życzę sercem całem,

Babciu srebrnowłosa,

Niech Cię czerstwem zdrowiem

Obdarzą niebiosa!

 

* * *

 

Babciu moja droga!

Proszę co dzień Boga,

By zdrowie i siły

Zawsze Ci służyły.

 

* * *

 

Kochana Babciu!

Ze serca szczerze

Składam życzenia

Moje w ofierze!

 

Bądź zawsze zdrowa

I wiecznie młoda,

Niechaj Ci Pan Bóg

Sił życia doda.

 

* * *

 

Babciu kochana!

Wstałem dziś z rana,

By w dzień imienia

Nieść Ci życzenia.

 

Chociaż starością

Siwa Twa głowa,

Niechaj Cię Pan Bóg

W zdrowiu zachowa.

 

Niech cześć dla Ciebie

U wszystkich wzbudzi,

U dzieci, wnucząt

I wszystkich łudzi!

 

* * *

 

Kochana Babuniu!

Przyjmij te życzenia

I wiedz, że me serce

Nigdy się nie zmienia.

 

A więc w imieniny,

Twej uroczystości,

Życzę zdrowia, szczęścia,

Pogodnej starości!

 

* * *

 

Czybym kwiatkiem, czy gwiazdeczką,

Czy Aniołkiem jasnym była,

Tobym zawsze z Babunieczką

Razem, jakby w raju żyła.

 

* * *

 

Prędko wczoraj poszłam spać,

By raniutko dzisiaj wstać,

Pierwsza Babci powinszować

I rączęta ucałować.

Kocham Ciebie, Babciu droga.

Zawsze proszę Pana Boga,

Byś pociechę z wnuków miała,

Jak my Ciebie, nas kochała.

 

* * *

 

Niech kochaną Twą głowę

Szczęście opromienia.

Niech się nawet najmniejsze

Spełnią Twe życzenia.

 

Żyj tak długo, ile tylko

Włosków masz na głowie.

Tyle tylko Ci dzisiaj

Twoja wnuczka powie.

(Wnuczek szczerze powie. )

 

* * *

 

Dzisiaj ten wierszyk jam ułożyła,

Byś, droga Babciu, sto lat nam żyła.

To są me chęci, moje pragnienia.

Więc przyjm od wnuczki dziś te życzenia.

 

* * *

 

Dziś wnuk Ci powie niewiele słów,

Lecz w nich umieści tę całą treść,

Bym, droga Babciu, za rok Ci znów

Mógł powinszować i złożyć cześć.

Niech Ci, Babusia, Bóg błogosławi.

Jasnym uczyni dla Ciebie świat,

Od wszelkich smutków niech Cię wybawi,

Żyj, droga Babciu, jeszcze sto lat.

 

Od lat dawnych to zwyczaje:

W dniu urodzin lub imienia,

Gdy komuś na dar nie staje,

Przynajmniej składa życzenia.

Droga Babciu dziś od siebie

Cóż Ci jestem złożyć w stanie?

Przyjm me serce na wiązanie.

Jestem pewny, znając Ciebie,

Że to przyjmiesz, jak się zdaje,

Na co wnuczka Twego staje.

 

* * *

 

O, Babusiu srebrnowłosa

Ślę me modły pod niebiosa

Byś tu długo z nami żyła,

Czerstwem zdrowiem się cieszyła.

 

* * *

 

Gdybym była ptaszkiem, wciążbym Ci nuciła,

Gdybym była gwiazdką, wciążbym Ci świeciła,

Gdybym była kwiatkiem, to u Twojej skroni

Nie skąpiłabym Ci jak najmilszej woni.

Lecz ja, Babciu droga, jestem człowiek-dziecię,

Chciałabym Ci słodzić bez ustanku życie…

Czemże je osłodzę? Oto będę pilną,

Grzeczną i posłuszną, wytrwałą, usilną.

 

W każdem przedsięwzięciu na mej życia drodze,

Tem Ci pewnie, Babciu, życie Twe osłodzę,

Oddalę zmartwienie, a Ty, Babciu miła,

Będziesz przez to dłużej między nami żyła.

O żyj sto lat jeszcze, boś istota droga,

Za którą modlitwa płynie wciąż do Boga.

 

* * *

 

Nad kwiatków piękność i wonie,

Wdzięki cnoty są milszemi,

Ja się będę starać o nie,

I podobać się chcę niemi.

 

Od gwiazdeczek jaśniej świeci,

Świętość życia tu na ziemi,

Zbawca kochał małe dzieci,

I pieścił się czule z niemi.

 

Aniołeczkiem zostać można,

Jeśli kto ma dobre serce,

Jeśli w nim tkwi myśl pobożna,

Wdzięczność tli się choć w iskierce.

 

Dziś anielstwa już próbuję,

O Babuni prosząc zdrowie,

Lecz choć życzeń mnóstwo czuję,

Nie wyrażę tego w mowie.

 

Niechaj Babci Bóg udzieli,

Wszystkich darów, pomyślności,

Każdą chwilę uweseli,

A mnie dożyć da radości.

 

Żeby Droga Babunieczka,

Kiedyś o mnie powiedziała:

„Mania (1) — dobra panieneczka,

Warta, żebym ją kochała!”

 

—————–

(1) Wstawić imię składającej życzenia.

 

Według:

Śpiewnik dla Ludu Katolickiego oraz Książka do Nabożeństwa. Ułożyli Gillar i Hoffmann organiści z Bytomia. Bytom G. -Ś. Nakładem i czcionkami „Katolika” spółki wydawniczej z ogr. odpow. 1900.

Szuka Marya Syna zgubionego, *

W kościele potem w trzy dni znajduje Go;*

Spraw to nam, Jezu! co Ciebie wielbimy,*

Niechaj Cię z Matka w niebiesiech znajdziemy.

 

Jezu najmędrszy! coś w świętym kościele,*

Dzieciną będąc, uczył mędrców wiele;*

Raczże nas, Panie! nauczyć dróg Swoich,*

Abyśmy żyli według nauk Twoich.

 

Niech będzie nasze najpierwsze staranie,*

Słuchać i pełnić Twoje słowa, Panie!*

Byśmy nie lgnęli do ziemskich marności,*

Ale szukali  z cnót sprawiedliwości.

 

O, nich Cię nigdy przez grzech nie stracimy,*

Lecz gdy Cię kiedy nieszczęśni zgubimy,*

Niech Cię ze łzami pokuty szukamy,*

Bo nic droższego nad Ciebie mamy.

 

Spraw, byśmy byli starszym posłusznymi,*

Tobie i ludziom stali się miłymi;*

Byśmy tu zawsze w Twej łasce wzrastali,*

A potem wieczną chwałę otrzymali.

 

V. O. Matko Najświętsza! przez syna znalezienie.

R. Niech po zgonie naszym mamy Jezusa widzenie.

V. Panie! wysłuchaj i t.d.

 

Módlmy się.

Przyjmij Panie! modlitwy i żądania ludu proszącego, i zlej nań błogosławieństwo Twoje, ażebyśmy poznali to, co czynić mamy i do wypełnienia tego, co poznajemy, mocnymi byli. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

6 grudnia Św. Mikołaja

mikołaj 2 Starodawne przysłowia dla ochronek

Nakładem Księgarni Jana Konstantego Żupańskiego Poznań 1862.

Przed laty, dzień Ś. Mikołaja był dla dzieci postrachem i zachętą. W tym dniu wieczorem wchodziła do izby osoba w bieli ubrana, niby Ś. Mikołaj z rózgą w ręku i z podarkami. Jeżeli dzieci były niegrzeczne i paciorka nie umiały, tedy dostawały plagi; – a dzieciom grzecznem i umiejącem paciorek podarował Ś. Mikołaj jabłuszko złocone, woreczek orzechów, a co ważniejsza, – czasem parę bucików z podkówkami. Zwyczaj ten zachowuje się jeszcze podobno w niektórych okolicach, na przykład w Krakowskiem. Stąd na ten dzień mmikołaj1a lud owe wierszyki:

Na Świętego Mikołaja

Czeka dzieciąt cała zgraja,

Da posłusznym ciasteczko,

Złe przekropi różeczką.

( Z notatek Zygmunta Glogera… „Rok polski w życiu, tradycji i pieśni”. 1900r.)

Jeżeli dziewczyna w przeddzień św. Andrzeja własną ręką przyniesie drewek, roznieci ogień, przyrządzi wieczerzę z trzech dań jarzynnych, nakryje na dwie osoby, tak, żeby nikt nie dotknął się niczego, i wyszedłszy na środek zawoła: „W imię Ojca, katakumbySyna i Ducha św. proszę ciebie na wieczerzę, amen”, to mniemają, że ukaże się postać przyszłego jej męża, który obejdzie trzykrotnie dokoła stołu i zniknie. Potrzeba jednak, aby nikt nie był tego świadkiem i żeby na stole nie leżał nóż, widelec, ani żadne ostre narzędzie, bo może przebić nim czarodziejkę. Indziej w wigilię św. Andrzeja kładą pod misy i talerze, gałązkę ruty lub kwiatek, koronkę do pacierzy i kawałek rąbka. Gdy dziewczyna wyciągnie rutę lub kwiatek, to jeszcze przez rok będzie „rutkę siała”, jeżeli koronkę, to zostanie zakonnicą, a jeżeli rąbek, to mężatką. Wróżby te naśladowane przez lud, z życia dworów, zapomniane potem po dworach, przechowały się jeszcze pod słomianą strzechą ludu.

wróżby

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na talerzykach ulepionych z wosku, umieszczone kawałki stoczka i zapalone puszczają w dużem naczyniu na wodę z lekka poruszaną. Z tego, czy świeczki, przedstawiające kawalera i pannę, zbliżą się do siebie i zetkną lub oddalą, wróżą sobie na przyszłe ich życie. Leją także roztopiony w łyżce wosk na wodę i wróżą z kształtów zakrzepniętego wosku, czy dziewczyna spotka na drodze swego życia rycerza, to jest męża, czy krzyż, t. j. klasztor, czy trumnę t. j. grób, czy gałązkę ruty, kwiatek lub wianek, to jet dalsze panieństwo. Zwyczaj ten  dawny tak uroczo został przedstawiony w „Strasznym Dworze”.”

Wieczorniec Gierymski

( Z notatek Zygmunta Glogera… „Rok polski w życiu, tradycji i pieśni”. 1900r.)

„O wróżbach na świętą Katarzynę i Andrzeja, jest dawne przysłowie z powodu kartek z imionami kładzionych na noc pod poduszkę, a wyciąganych rano po zbudzeniu się:
W święto Katarzyny

Są pod poduszką dziewczyny,

W wilię świętego Andrzeja,

Jest dla dziewcząt nadzieja.

Jest też inne przysłowie polskie: „Co się przyśni, to przyciśnij”. Duńczewski w jednym ze swych kalendarzów wydawanych w XVIII wieku pomieścił wiersz samorodnej poetki z dworku szlacheckiego, panny Kunegundy Jasielskiej:
skanowanie0002W wigilię świętego Andrzeja,

Spełniona moja nadzieja.

Bodaj się to sprawdziło,

Co mi się ongi śniło:

Że z rąk ojca dobrodzieja

Zostałam wydana

Za pana Stefana.

Bo też to galant cacany:

Wąs misternie wymuskany,

Tak ułożona zgrabnie czupryna,

Jakby za szatnego miał Kupidyna.

Przed świętą Katarzyną chłopcy ucinali gałazki wiśni i zsadzali je w donicę, pielęgnując troskliwie, bo czyja zakwitła przed Bożym Narodzeniem lub Nowym Rokiem, ten będzie szczęśliwym w ożenku. W dzień św. Andrzeja dziewczęta przyszedłszy rano po wodę do studni, zaglądały do niej w nadziei, że zobaczą męża w zwierciadle wody. Wieczorem stanąwszy przy węgle domu swego, nasłuchują, z której strony pies zaszczeka, gdyż z tej okolicy kawaler przybędzie. Albo też podsłuchują pod oknami pierwsze słowa. Gdy pochwycą np. takie: „pójdź, zrób, przynieś” biorą z tego wróżbą zamążpójścia w ciągu roku. Słowa: „siedź, nie bierz” itp. źle dziewczynie rokują.

Na Kujawach rozpowszechnioną jest wróżba z gąsiorem. Stawają tam dziewczęta w koło wziąwszy się za ręce  i do środka puszczają gąsiora z zawiązanemi oczyma. Do której ten gąsior najprzód się zbliży, ta najpierw pójdzie za mąż. W  takimże celu, w różnych okolicach przywołują i psa z tą różnicą, że każda z dziewcząt kładzie swój kęs chleba okraszonego tłuszczem lub kość z nogi wołowej , a z porządku kolejowego, w jakim pies pochwyta te przysmaki, wróżą kolejne zamążpójście. Tak samo wróży i kogut puszczony pomiędzy ziarna pszenicy.

Wybiegają na podwórko, gdzie każda nabiera wiórów w zapaskę, potem liczą te wióry, a która przyniosła liczbę parzystą, ta w przeciągu roku za mąż pójdzie. Mierzą trzewikiem od ściany drzwiom przeciwległej, aż do progu. Której trzewik wypadnie na próg noskiem, dobra wróżba; której piętą, ta pozostanie w domu rok cały.”

(Z notatek Zygmunta Glogera… „Rok polski w życiu, tradycji i pieśni”. 1900r.)

„W domowym obyczaju polskim główną rolę miały wróżby zamążpójścia i ożenku, czynione w dniach do tego uprzywilejowanych, których było pięć w ciągu roku. A mianowicie, w listopadzie wróżą sobie młodzieńcy w wigilię św. Katarzyny, a dziewczęta w wigilię św. Andrzeja. Później przy stole wigilijnym bawią się wróżbami płcie obie, a w przeddzień Nowego Roku i św. Jana Chrzciciela głównie tylko dziewczęta.

Dlaczego obrano powyższe dni na wróżby, da się to poniekąd wytłumaczyć tem, że każda przepowiednia doroczna musi stać w związku z początkiem jakiejś doby rocznej. Do takich chwil należą właśnie: początek adwentu jako zaczęcie nowego roku kościelnego, wigilia Bożego Narodzenia i Nowy Rok jako początek w erze chrześcijańskiej i kalendarzowej, wreszcie wigilia świętego Jana, następująca zaraz po przesileniu dnia z nocą, które w pojęciach pierwotnych zakończało i rozpoczynało rok słoneczny.

Mylnie sądzą dziś niektórzy, ze wróżby przedostawały się z pod strzech kmiecych do dworków szlacheckich. Pierwotny obyczaj narodowy nie znał podziału na żadne kasty, bo był wspólny całemu narodowi, a tylko zależał od okoliczności, w jakich pozostawały rodziny, osoby i ich domy. Np. nie mogła sobie wróżyć dziewczyna o imieniu męża z kartek pisanych, jeżeli pisać ani czytać nie umiała, więc poprzestawała na wróżbach ze szczekania psów, palenia lnu i t.p.

Szlachcianki i mieszczanki, które miały większą łatwość dostania ołowiu, niż lud wiejski (nader ubogi dawniej we wszelkie kruszce), niewątpliwie stokroć częściej wróżyły ołowiem, niż córki kmieci i komornic. Toteż na pewno twierdzić można, że tak we wróżbach jak i innych zwyczajach domowych, obyczaj narodowy, kwitnący w domach ziemian t. j. tak szlachty jak zamożnych kmieci, naśladowanym był zawsze przez czeladź dworską, z całego świata zbieraną, która osadzana na roli stawała się najczęściej zawiązkiem wiosek zakładanych przy dworach.Przy krosienkach

Listopad

listopadWiersz Adma Pługa

Układ i rysunek

 

 

Juliusza Kossaka

 

11 listopada św. Marcina 1862 rok

Starodawne przysłowia dla ochronek

Nakładem Księgarni Jana Konstantego Żupańskiego Poznań 1862.

11.Listopada, Ś. Marcina

„W tym dniu, podług przyjętego od wieków zwyczaju, na stole najuboższego nawet, musiała znajdować się Marcingęś pieczona. Zwyczaj ten pochodził może z tego, że dawniej znajdowało się takich niemało, którzy, – jak przed Wielkanocą, tak całe czterdzieści dni pościli i przed Bożym Narodzeniem, począwszy nazajutrz po Ś. Marcinie, a Ś. Marcin był im miasto Zapustu. Ostatnim więc mięsem, które jedzono w tym dniu przed postem Adwentowym, była gęś dlatego podobno, że ona znaczy czujność, bo łacno się budzi i skoro się tylko co ruszy w nocy, zaraz się odzywa.  A w czasie Adwentu uważano czujność duchową jako szczególniej zaleconą, gdy kościół na pierwszą niedzielę Adwentową czyta Lekcyją (zapisaną u Pawła Ś. w liście do Rzymian, w rozdziale XIII, wierszu 11-15) „Przyszła godzina, abyśmy ze snu powstali. Albowiem teraz bliższe jest nasze zbawienie, niż kiedyśmy uwierzyli. Noc przeminęła, a dzień się przybliżył. Odrzućmyż tedy uczynki ciemności, a obleczmy się w zbroję światłości. Chodźmy uczciwie, jako we dnie: nie w biesiadach i pijaństwach, nie w cielesnościach i rozpustnościach, nie w zwadzie, ani w zazdrości, ale się obleczcie w Pana Jezusa Chrystusa: a nie miejcie starania o ciele ku pożądliwościom.”

W tym też czasie zaczynały się u nas Doświtki, czyli rychłe wstawanie do roboty domowej, szczególniej do kądzieli, przy której śpiewano nabożne hajnały, czyli budzące pieśni poranne. Stróże nocni po miastach i wsiach, przy pogłaszaniu godzin, te same hajnały śpiewali. W Krakowie nawet na wieży kościoła Panny Maryi w ciągu Adwentu, aż do samego dnia Bożego Narodzenia, zacząwszy wnet po północy, aż do świtu grano na trąbach hajnały. Do dziś dnia jeszcze rychłe msze roratne, odprawiają się przed świtem po naszych kościołach.

O gęsi świętomarcińskiej, jest jeszcze do nadmienienia, że gospodynie w tym dniu z jej oskrobanej kości piersiowej wróżą o zimie przyszłej; jeżeli ta kość ma wiele plam białych, to się spodziewają mrozów ze śniegiem, a jeśli więcej plam szarych, tedy mówią, że to lekką i wilgotną zimę przepowiada.

W dniu Ś. Marcina, często śnieg pierwszy raz przypadnie, dlatego mówią, że Ś. Marcin na białym koniu jedzie, bo zazwyczaj tego Świętego malują na obrazach, jako żołnierza na koniu jadącego, kiedy w zimowej porze spotkał przy drodze obdartego nędzarza i płaszcz swój przeciął na poły, aby go okryć od zimna. Jest też na to osobne znowu przysłowie:

Wiedział Święty Marcin za co dał płaszcz uciąć. Mówi się, tak o tych, co jaki miłosierny uczynek spełniają w nadziei przyszłej nagrody od Boga.”

 

Dzień świętego Huberta

Myśliwi Kłosy (18 listopada)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kiedy swego czasu goły las nastaje,

Święty Hubert z lasu cały obiad daje.

„(…)Przy świetle łuczywa palącego się w żelaznych koszach swój łup oglądali myśliwi. Pamiętano jednak, aby nie przestępować leżącej zwierzyny, zanim nie zostanie „otrąbiona”. Byłoby to poważne wykroczenie przeciw myśliwskim obyczajom…” M. Łozińska: W ziemiańskim dworze. Codzienność, obyczaje, święta, zabawy. Warszawa 2011, s.35.

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny

Dzień zaduszny Dawniej w dniu 13 maja oddawano cześć wszystkim zmarłym męczennikom. W roku 731 Grzegorz III przeniósł tę uroczystość  na dzień 1 listopada, gdyż trudno było wyżywić rzesze pielgrzymów przybywających wiosną do Rzymu. W roku 837 Grzegoz VII  wyznaczył dzień 1 listopada na wspomnienie nie tylko  męczenników, ale wszystkich świętych Kościoła katolickiego. Natomiast w roku 998 został ustanowiony, dzięki św. Odilonowi, opatowi benedyktynów z Cluny, Dzień Zaduszny.

Dzień zaduszny kłosy

Dawniej wierzono, iż w Dzień Zaduszny dusze zmarłych wychodzą w procesji z cmentarza i udają się do pobliskiego kościoła, gdzie słuchają mszy, którą celebruje zmarły proboszcz. Wierzono także, że w tę noc dusze  mogą odwiedzać swoje domostwa, dlatego pozostawiano uchylone dla nich okna lub drzwi, a na stołach lub parapetach pozostawiano jedzenie, czasem nawet wódkę…na cmentarzu  Na terenach wschodnich, w pobliżu cmentarzy rozpalano wielkie ogniska, aby duchy zmarłych mogły się przy nich ogrzać, przed podróżą w zaświaty. Ogień chronił również żywych przed złymi duchami i upiorami, dlatego ognie zaduszkowe rozpalano szczególnie na grobach samobójców i ludzi zmarłych gwałtowną śmiercią. 

W tych dniach rozdawano także jałmużnę „dziadom kościelnym”, czyli żebrakom – pielgrzymom żyjącym z kwesty pod kościołami. Wierzono bowiem, iż ich modlitwa na pewno zostanie wysłuchana przez Boga.

Polona - dzień zaduszny Konopacki

(rysunki pochodzą z czasopism „Tygodnik Ilustrowany” i „Kłosy” XIX w.)

Przysłowia i wrożby jesienne. [8-28 X]

Z. Gloger: Rok polski w życiu, tradycji i pieśni, Warszawa1900r. s.372-373

O świętej Brygidzie [8 X] - babie lato przyjdzie.

Święta Jadwiga [15X] do kapusty miodu dodaje.

Był to bowiem czas, w którym kapustę wycinano, a miody z pasiek były już podebrane.

Święta Urszula [21X] i Kordula

Dzieci do pieca przytula.

Ponieważ w tej porze jesieni, rosa wieczorna już często w nocy marznie, a w dzień pod promieniami słońca ginie, utworzyli więc praojcowie nasi piękne na to przysłowie:

Święta Urszula- perły rozsuła (rozsypała),

Miesiąc (księżyc) wiedział- nie powiedział,

Słońce wstało – pozbierało.

Święty Kryspin [25X] był patronem szewców, którzy w dniu jego święta biesiadowali, mawiano więc o nich:

Na świętego Kryspijana- każda szewczyna pijana.

Około św. Szymona i Judy (28 października) następowała „głucha jesień”, tak nazywana od tego, że wszystkie prawie prace rolnika skupiały się już pod dach i do gumien, a w polu było już pusto i głucho, dobytek przestawał chodzić na pastwiska, były zatem przysłowia:

Jak przyjdzie Szymona i Judy,

Zagoń bydło z pola do budy.

Na Szymona i Judy, boi się koń grudy.

lub:

Na świętego Szymona i Judy,

Spodziewaj się śniegu i grudy.

[daty- Elegantia]

Dawno święty Wawrzyniecprzy kominku

Pootrząsał orzechy,

W całem polu gościniec,

Nie masz na niem uciechy.

Przeszedł sierpień i wrzesień,

Kłosków, kwiatków już nie ma,

Jednak piękna ta jesień,

Chociaż za nią tuż zima.

Z wiosną drzewa zielone,

W sadach, gajach, po jarach,

Teraz złote, czerwone,

Niby w bajce o czarach.

Rankiem przez mgły, tumany,

Oko przejrzeć nie może,

Świat tak cudnie przebrany,

O mój Boże, mój Boże!

Ciągną chmury deszczowe,

Po pagórkach wiatr hula,

I swe perły szronowe,

Sypie święta Urszula.

Oj Urszula, a Łukasz,

Zmietli wszystko w swobodzie,

Darmo człeku już szukasz,

Choćby rzepki w ogrodzie.

Czasem słonko zabłyśnie,

Tak ciepluchne, ułudne,

A w powietrzu zawiśnie

Babskie lato przecudne.

I tak ślicznie się wdzięczy,

Tak swobodnym drga ruchem,

To się blaskiem lśni tęczy,

To łabędzim znów puchem.

Marneż, marne to lato,

Choć tak ziemi przygrzewa,

Wnet przeminie, a za to

Przyjdzie zima prawdziwa.

Jedzie Szymon wraz z Judą,

Wiatr wnet mroźny powieje,

Ziemia ściśnie się grudą,

Liść ostatni rozsieje.

Blizkie płatki śniegowe,

Aż człowieka strach bierze,

Za duszyczki czyścowe

Trzeba szeptać pacierze;

Wieczny spokój daj Panie!

Tym, co śpią tam już w ziemi,

A gdy i nas nie stanie,

Daj odpocząć wraz z nimi.

Wszystkoć na tym tu świecie

Dobre z Bożej jest ręki,

Wiec za wszystko Mu przecie,

Przynależą się dzięki.

Za snop każdy zebrany

W krwawym pocie corocznie,

I za zagon zorany,

Co pod śniegiem odpocznie.

Niech tam zima śnieg miecie,

Niech po polu wiatr goni,

Nam nie straszno na świecie,

Bo nas chata osłoni.

Mała, licha, lecz własna,

Wiek dodaje jej cześci,

I obszerna, choć ciasna,

Bo w niej szczęście się zmieści.

 

Przysłowia i wróżby jesienne.

Z. Gloger: Rok polski w życiu, tradycji i pieśni. Warszawa 1900r. s. 373-374.

Na święty Jędrzej [10 XI] – szukają baby przędzy.

Wszyscy święci niezgodą,

Wiatr ze śniegiem przywiodą.

Ponieważ koło Wszystkich Świętych [1 XI]bywało jeszcze albo trochę ciepła albo już zimna, mawiano więc, że przynoszą oni „kobiałkę ciepła, albo kobiałkę zimna”.

Na świętego Teodora [9XI],

Zapełnione gumno i komora.

Z dnia św. Marcina [11 XI] prorokowano o zimie:

Gdy wiatr od południa w wigilię Marcina,

Będzie na pewno lekka zima.

Jeśli dzień był suchy, przepowiadał zimę ostrą, jeśli wilgotny, niestateczną. Ponieważ św. Marcin przedstawiany bywa na obrazach jako rycerz na koniu, więc gdy śnieg padał, mówiono, że święty Marcin przyjechał na białym koniu, a gdy nie było jeszcze śniegu, że na wronym, czyli czarnym.

Marcin

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W każdym domu biesiadowano w dniu tym na gęsi pieczonej i czyniono wróżbę z jej kości piersiowej: biała wróżyła zimę śnieżną i mroźną, pstra zimę niestałą, w połowie biała, a w połowie ciemna, zimę w połowie ostrą, a w połowie lekką. Są też przysłowia:

Dzień świętego Marcina dużo gęsi zarzyna.

Na Marcina, gęś do komina.

Gdy Marcina gęś po wodzie, Będzie Boże Narodzenie po lodzie (i odwrotnie).

Na Urbana chwile jakie [28 XI],

I lato (t.j. rok) będzie takie.

Gdy miękko na Jędrzeja, To nie dobra nadzieja.

Ponieważ modrzew zrzuca igliwie tak wcześnie, że potem bywa jeszcze dość ciepło, było zatem przysłowie:

Na modrzewiu zima, niedługo trzyma.

Kiedy klon wcześnie opada, ostrą zimę zapowiada.

W wigilię Wszystkich Świętych posyłano do lasa z siekierą, ścinano gałąź dębową lub bukową i jeśli była sucha, twarda, wnoszono stąd o zimie suchej, jeśli mokra o oparzelistej. Do tego były i przysłowia odpowiednie:

Na Wszystkich Świętych od zrębu,

Utnij gałąź dębu,

Jeśli soku nie ma,

Będzie tęga zima,

lub

Na Wszech- Świętych sztuka:

Utnij gałąź buka,

Gdy już soku nie ma

Będzie tęga zima.

25 listopada Katarzynki 1862

Starodawne przysłowia dla ochronek

Nakładem Księgarni Jana Konstantego Żupańskiego Poznań 1862.

W tym dniu w niektórych okolicach wyprawiają dziewczęta wiejskie ucztę z tańcami, jako ostatnią uciechę przed Adwentem, z którego rozpoczęciem, wszystkie wesołe zabawy ustają. Tę uciechę nazywają: Katarzynkami. Dlatego przysłowie powiada że, „Święta Katarzyna Adwent zaczyna, a Święty Jędrzej jeszcze mędrzej”, bo wtedy już uroczysta cisza wszędzie i żadnych zabaw nie słychać.

odwiedziny

(Odwiedziny Rysunek z obrazu E. Schweningera)