Siedzimy ze znajomymi przy stole, gadamy, śmiejemy się, atmosfera jest całkiem przyjemna. Nagle dzwoni telefon. Właściciel odbiera go i rozpoczyna rozmowę. Całe towarzystwo cichnie, podświadomie nie chcąc przeszkadzać. Szepczemy, podczas gdy telefonujący mówi coraz głośniej, tak jakby rozmowa interesowała jeszcze kogoś z towarzystwa. Niestety nie interesuje, ale co zrobić?

Telefon komórkowy to jeden z najwspanialszych wynalazków XX wieku. I choć szybko stał się on nieodłączną częścią naszej codzienności, pewnie ze względu na fakt, iż pokolenie współczesnych nastolatków jest pierwszym, urodzonym w „komórkowej rzeczywistości”, ciągle jeszcze nie ugruntowały się zasady savoir-vivre’u dotyczące jego używania. Większość reguł jest oczywiście taka sama jak w przypadku telefonu stacjonarnego, ale te, które są odmienne notorycznie są powodem nieprzyjemnych sytuacji.

Rozmawiając przez telefon nieświadomie podnosimy głos. Dzieje się tak, ponieważ nasz mózg w naturalny sposób odbiera brak kontaktu wzrokowego z rozmówcą, za znak znacznego oddalenia, dodatkowo również pozbawieni zostajemy możliwości kontaktu niewerbalnego (np. gestów, mimiki), a jakość połączeń telefonicznych nie zawsze jest idealna. Często staje się to przyczyną zbyt głośnych konwersacji przeszkadzających otoczeniu i zmuszających osoby trzecie do „podsłuchiwania” osobistych wynurzeń. Natomiast możliwość zakupu super telefonu za złotówkę, sprawiła, że przestał on być znakiem wysokiego statusu społecznego. Teraz rolę tę przejęły publiczne-prywatne rozmowy. Często spotykamy ludzi, którzy poprzez głośne zachowanie próbują przekonać otoczenie, że rozmawiają z kimś ważnym o ważnych sprawach, albo że są wyjątkowo atrakcyjni towarzysko. W rzeczywistości nikt poważny nie gada na poważne tematy wśród postronnych świadków, a zachowanie to świadczy najwyżej o braku kultury i dobrych manier.

Niestety coraz częściej jesteśmy narażeni nie tylko na słuchanie cudzych rozmów, ale również na zabieranie naszego czasu przez takie telefony. Zdarza się, że przychodząc, jako petent, klient czy pacjent musimy czekać aż druga strona zakończy prywatną rozmowę, lub co gorsza nasza rozmowa zostaje przerwana przez taki telefon i zostajemy zmuszeni do wysłuchania konwersacji. Stajemy się osobą drugiej kategorii, taką której można było przerwać i która może poczekać.

Wracając do sytuacji przy stole. No cóż skoro nasz telefon zadzwonił i zmusił nas do rozmowy, to nie psujmy zabawy całej reszcie. Przeprośmy towarzystwo i odejdźmy na chwilę w ustronne miejsce. Pamiętajmy jednak by chwila ta nie trwała zbyt długo, aby nasi przyjaciele nie poczuli się jak osoby drugiej kategorii.