5 lutego

Broń Boże, abyś choć jedną noc pod tą samą strzechą spędził z człowiekiem, o którym ci wiadomo, że jego dusza grzechem śmiertelnym obciążona. S. Ignat. ibid.

 

W chwili, kiedy się dusza na grzech zgadza, oddala się od Boga, a przepaść dzieląca Boga od grzesznika jest większa, aniżeli przepaść pomiędzy niebem a ziemią. Kogo tedy Bóg tak nienawidzi i unika, jakże go ty możesz kochać i z nim przestawać?

Im mocniej Boga kochamy, tem,więcej musimy każdego nienawidzić, który go przez grzech znieważa, i unikać jakoby ojcobójcę. Przyjaciel Boga nie może być przyjacielem jego nieprzyjaciół; kto grzesznika nie nienawidzi, ten nie kocha Boga.

W obcowaniu z drugimi wyrabiają się obyczaje, a bezbożni zarażają swemi wadami i tych, którzy się zarazić nie chcą. Daleko częściej zdarza się, że dobry usposobienie i obyczaje od złego, aniżeli zły od dobrego przyjmuje.

Razem z zadżumionym nie mieszka żaden człowiek rozsądny; tak też trzeba zerwać przyjaźń i wszelką zażyłość z człowiekiem. który przez grzech stał się odrazą dla Boga, dla aniołów i dla wszystkich dobrych ludzi.

4 lutego

Ten okazuje fałszywą gorliwość, kto ją zamiast na opanowanie swoich namiętności, na ciągłą modlitwę obraca. S. Ignat. in vita.

 

Trzeba namiętnościom siłę i ogień odebrać, aby nam nie szkodziły. Jak nie wystarcza chwasty poobcinać, ale je z korzeniami wyrwać trzeba, bo inaczej na nowo wystrzelą: tak też grożą namiętności zawsze niebezpieczeństwem, skoro ich cnota silną ręką nie wytępi całkiem.

Nie dosyć, żądzę nieco podciąć; trzeba ją całkiem wytępić. Jak się dziki zwierz przez zranienie tem dzikszym staje, tak odzywają się namiętności, tylko w części poskromione, z czasem tem gwałtowniej. Ogień tylko z lekka zroszony, bucha tem silniejszym płomieniem. Co ma być dobre, musi niem być z gruntu.

Nie marz o pokoju, dopókiś tylko jedną namiętność przytłumił, istnieją jeszcze drugie, które cię zgubić mogą. Na co się zda, choćbyś jedną lub drugą żądzę przygasił, skoro ich jeszcze więcej pozostało? Jedyna wystarcza dla twej zguby. Być tylko od małej liczby nieprzyjaciół osaczonym, nie daje rękojmi wygranej; jeden z nich wystarcza, aby cię pokonać.

Modlić się, jest rzeczą lżejszą, aniżeli się zwyciężyć; dlatego też to jest większej pochwały godne aniżeli pierwsze, lubo nikt nie będzie mężem modlitwy, jeżeli nie jest mężem umartwienia.

3 lutego

Jest to bardzo rzadkim zjawiskiem, jeżeli się do domów, w których długo niezmienny spokój i powodzenie panowały, grzechy się wkradną. S. Ignat. ap. Bartol.

Nie ma większego nieszczęścia jak ciągłe szczęście. Jak ziemia nie rozpruta pługiem, nie skopana motyką, nic innego nie wydaje jak dzikie chwasty, tak też długie powodzenie wytwarza wady i grzechy; ubezwładnia bowiem ducha i ostudza miłość do cnoty.

Daleko więcej ludzi zginęło przez używanie rozkoszy jak przez cierpienia, więcej przez zbytek jak przez niedostatek, więcej przez sprzyjającą pomyślność jak przez niepowodzenie. Z przykrości zaś rodzi się zadowolenie i szczęśliwość. Nikogo nie trzeba uważać za nędznego, który się w swojej nędzy szczęśliwym czuje.

Gdyby ci niebo przez powodzenie w twoich sprawach już tu twoje zasługi wynagrodzić chciało, tak żebyś w przyszłości nic do żądania nie miał, cóż tedy? Jeżeli istnieje nieszczęście, to zaiste jest niem to: być pozbawionym nadziei wiecznego szczęścia.

Skoro za zuchwalstwo uważać należy liczyć na podwójną nagrodę, tu i tam, – któż tedy chciałby się tu w róże stroić, aby się tam cierni obawiać? Tu, panie, pal i rznij, a oszczędzaj tam! Kto nie cierpi, będzie cierpiał.

2 lutego

Kto pragnie być dla drugich pożytecznym, powinien wprzód o sobie samym radzić: najprzód rozpal ognisko miłości we własnym sercu, jeżeli chcesz drugich rozgrzać. S. Ignat. ibid.

Nic nie zaleca pobożności tak skutecznie jak przykład, gdyż nie ma lepszego wykładu przykazań, jak ich wykonywanie przez tego, który je wydał. Wszyscy, którzy są tego świadkami, rozumieją przykazania i nie będą potrzebowali ich wyjaśnienia. Widzieć znaczy tyle, co rozumieć.

Aby pewny cios zadać, powinien się żołnierz wprzód w użyciu broni ćwiczyć; źle to uczyć się podczas niebezpieczeństwa, a za późno zwykle żałuje się zbytniej ufności w swe siły.

Niebezpieczeństwa duszy są liczniejsze i groźniejsze aniżeli ciała. Kto chce drugich ratować, ten potrzebuje sam silniejszej opieki, aby przy ich ratunku nie zginął. Nie zepsuć się pomiędzy złymi, nie zarazić się pomiędzy zakażonymi, to nie ladajaka, niepowszednia sztuka.

Prawdziwa miłość jest we wszystkim dobrze ułożona: najprzód baczy na swoją własną, a potem dopiero na korzyść drugich i nie cierpi, aby ją ktoś w świętobliwości prześcignął. Bo jeżeli nikt dać nie może, czego sam nie ma, jakże ma ktoś innych duchem napełnić, będąc sam bez ducha?

1 lutego

Chory niechaj się jeno powstrzymuje od wysileń zdrowego, a zadowala się cierpliwością i poddaniem swojej woli, aby pracą swego ciałka całkiem nie zniszczył. S. Ignat. ap. Nolarc.

Życzenia chorych bywają nadzwyczaj wielkie; chorzy postanawiają sobie wykonywać nadzwyczajne czyny, skoro się tylko choroby pozbędą. Ale w tem mylimy się bardzo: bierzemy bowiem za gorliwość, co tylko wynikiem zmysłowości; nie tyle nam bowiem chodzi o pracę, ile raczej o to, aby się jak najprędzej dokuczliwej choroby pozbyć.

Po co sobie Indie za pole popisów przeznaczasz? Twoje łoże jest ci placem boju i najobfitszych zbiorów. Za męczeństwem nie potrzebujesz wcale wzdychać: jako oprawców masz zawsze w około siebie cierpienia, a łoże boleści uważaj za swoje więzienie. Byleś korzystać umiał, to ci się choroba obfitem źródłem zasług stanie.

Gdyby Bóg twoich zasług potrzebował, toby ci i sił potrzebnych udzielił. On żąda cierpliwości, nie ofiary, poddania twojej woli, a nie znoju ciała.

Te wielkie dzieła, do jakich się rwiesz, odpowiadają może twojej woli, ale nie upodobaniu bożemu. O ile wola boska jest świętszą, aniżeli twoje życzenia, o tyle jest ci choroba pożyteczniejszą, aniżeli apostołowanie.

25 stycznia

Aby kogoś zaczepić i dotkliwie zaniepokoić, na to obiera sobie diabeł najczęściej nocną porę. S. Ignat. in. exercit.

Owa pomiędzy czuwaniem a snem jakby zmrok leżąca pora jest jak porą niepewnego światła, tak też pora niepewnej woli i wymaga szczególnej czujności: wtenczas bowiem podkrada się nieprzyjaciel jakby z zasadzki, aby budzącego się ze snu niespodzianie swem żądłem ukłuć.

Nędzny czarcie! Bojąc się otwartej walki, wybierasz sobie ciemności i korzystasz z nocnej pory! Co my zaś na to? Wobec tego nieprzyjaciela popłaca jedynie czujność; widząc, że go spostrzeżono, pierzcha natychmiast.

Ceni zaś i wybiera jutrzenkę: jak bowiem ktoś rozpocząwszy dzień dobrze, już połowę pracy wykonał, tak trudno spodziewać się dobrego końca, gdzie ktoś dzień źle zaczął, -od czego nas Bóg niech uchowa! Pierwszemu należy się pierwszeństwo!

Jakże diabeł zabiegliwy, aby nas zgubić. Dzień mu nie wystarcza, więc bierze do pomocy zmrok i ciemności. Biada leniwemu, który nie dbając o siebie i o opiekę niebios, śpi z zatkniętymi uszami!

24 stycznia

Nic nie może prawdy długo zagłuszyć; można ją wprawdzie przygnieść, ale nie można jej zgnieść. S. Ignat. ap. Nolar.

 

Najlepszy z kolorów jest biały. Przebiegłość i obłuda nie dochowują barwy. Jak błoto, które się długo pod śniegiem kryło, na jaw wychodzi, gdy śnieg pod promieniami słońca stopniał, tak wypiera na koniec prawda przebiegłość i odkrywa obłudę.

Jak słońce pod zasłoną mgły chwilowo się chowa, ale na koniec mgłę rozpędza i w tem jaśniejszym blasku występuje; tak udaje się czasem prawdę na chwilę przytłumić, ale wreszcie przedziera się ona w całej świetności na jaw.

Najlepsza polityką jest szczerość. Czysta dusza nigdy się nie zarumieni, przeciwnie wykryta nieszczerość okrywa się rumieńcem wstydu. Nie ma nic więcej upokarzającego, nad odkrytą obłudę.

Prędzej oszuka obłudnik siebie aniżeli drugich; bo gdy pod drugimi dołki kopie, sam w nie pierwszy wpada. Taka bywa kara sprawiedliwości, a złośnik ginie przez te same machinacye, jakie do obalenia drugich gotował. Kto w prostocie postępuje, postępuje bezpiecznie.

23 stycznia

W lekceważeniu najdrobniejszych grzechów ukrywa się zwykle większe niebezpieczeństwo, aniżeli w baczności na najwieksze. S. Ignat. ap. Ribad.

Nie ma nic drobnego – czy w złem czy w dobrem, bo jedno i drugie jest wieczne. Zawsze pozostanie ta prawda: jak nie jest rzeczą obojętną, czyś coś źle lub dobrze zrobił, tak też ma jedno i drugie wpływ na wieczność, bądź szczęśliwą, bądź nieszczęśliwą.

Kto błędy dlatego lekceważy, że są małe, ten jeszcze nie doświadczył, jak i mały kamyk podróżnego w pochodzie wstrzymać może. Cienka nitka wystarcza, że ptaszek nie może, choćby rad chciał, pod obłoki wzlecieć.

Wielkie zło można łatwo poznać, gdyż nawet swoją ogromnością przeraża, tak że się każdy zawczasu za środkiem przeciwko niemu ogląda; ale małe zło zapoznaje się łatwo, i tak rośnie niepostrzeżenie, aż się nieuleczalnem staje.

Nie co robimy, ale dla kogo robimy, powinniśmy mieć na uwadze. Bóg jest wielki, to też nie podobać się jemu, nie jest rzeczą drobną. Żaden czyn, dobry czy zły, nie jest tak mało znaczącym, aby nie przewyższał najważniejszych spraw państwa, jego wzrostu lub upadku, a nawet praw całego świata. Patrz, jak wielki błąd, coś lekceważyć.

21 stycznia

Gdyby było możliwem, aby ktoś kochający Boga został bez swej winy potępiony, tenby łatwiej znosił wszystkie męki piekielne, aniżeli bluźnierstwa, jakiemi potępieni Bogu złorzeczą. S. Ignat.ap. Bartol.

Kaźń cielesna, jaką Bóg wymierza jest sama z siebie nie zła, owszem dobra, ponieważ jest karą grzechu, a zatem narzędziem sprawiedliwości boskiej; ale bluźnierstwo musi nienawidzić nie tylko Bóg, ale i człowiek, który Boga kocha.

Krzywda, wyrządzona osobie kochanej, zadaje kochającemu tem boleśniejszą ranę, im mocniej kocha; a nie mogąc krzywdzie zapobiec ani jej pomścić, czuje się podwójnie nieszczęśliwym, bo czuje własną i boleść kochanej osoby.

Kto się nienawidzi, jak się należy, temu nie ciężko cierpieć; bo któż nie rad widzi, gdy jego nieprzyjaciela chłostają? Ale patrzeć na to, jak nam droga osoba bywa zelżoną, to znaczy cierpieć bez sposobu zaradzenia.

Przykro patrzeć, jak niewinny, przykrzej, jak nasz dobroczyńca cierpi; ale najprzykrzej byłoby widzieć, że Bóg, źródło wszelkiej dobroci, dobro bez miary i granic, cierpi!

20 stycznia

Trzeba mieć wzgląd nie tylko na Boga, ale i na ludzi, i to dla Boga. S. Ignat. ibid.

Bóg, który człowieka tak kocha, że się z miłości za niego ofiarował, chce, aby go ludzie tak kochali, iżby przytem człowieka nie zaniedbali. Ten nie ujmuje nic miłości bożej, który bliźniego dla Boga kocha.

Nikt nie jest tak znikomym, aby nie posiadał czegoś, coby miłości i czci godnem było; a choćby i nic takiego nie miał, jest przecie własnością i obrazem Boga, ceną krwi Chrystusowej okupiony, i dla tego byłoby występkiem odmówić mu miłości.

Jeżeli tylko na swoje, a nie na obyczaje drugich uważać będziesz, to dojdziesz wnet do tego, że wszystkich drugich za lepszych od siebie samego trzymać będziesz, i znajdziesz wystarczający powód, aby bliźniego kochać, a siebie nienawidzić.

Nie nikczemność ludzi sprawia, że bliźniego za mało kochamy, ale nasze uprzedzenie i niechęć. Te zaś powlekamy różnymi pozorami, ponieważ się naszej ułomności przed drugimi wstydzimy.

10 stycznia

Bóg jest szczodrobliwy: Z Jego rąk odbieram, czego w rekach ludzkich nie znajduję; a gdyby ci nie dali, od Boga otrzymam wszystko. Ign. in vita.

Szczodrobliwość ludzka jest ograniczona, mało to wszystko, co ludzie posiadają, a to kurczy się ciągle, o ile z tego udzielają. Jedynie skarb Boga jest niewyczerpany: takowy nie zmniejsza się, choćby jak najwięcej z niego brano. W tym nasza nadzieja.

Swemi dobrodziejstwy przewyższa Bóg nasze nadzieje. Zwykle spodziewamy się więcej, aniżeli osięgnąć możemy, życzymy sobie zaś więcej, niż się spodziewać możemy. Bóg zaś obiecuje nam tak wiele dobrodziejstw, że każdy może na tyle liczyć, ile sobie życzy.

Ile nadziei, ile życzeń w sercu żywimy, tyle zapisów szczodrobliwości boskiej posiadamy: O cokolwiek prosić będziecie, wierzcie, że otrzymacie. Patrz tedy, jak łatwo można stać się bogatym!

Bóg nie daje mniej, jak obiecał. Albowiem słowa kochającego są zarazem uczynkami, a usta dobroczynności są jej ręką. Dla szczodrobliwego jest łatwiej dać, aniżeli odmówić. Dlaczego więc nie prosimy o więcej?

9 stycznia

Daleko więcej należy się o to starać, aby raczej wewnętrznego człowieka okiełznać, aniżeli ciało, i to, aby porywy ducha przełamać, niż kości. S. Ignat. ap. Bartol.

Ciemny gmin, który tylko zewnętrzną łuskę widzi, a jądra nie dojrzy, mierzy świętobliwość podług zewnętrznej surowości, jaka mu w oczy bije; jak gdyby pod powrozem, który habit trzyma, albo pod kapturem nie mógł się ukrywać duch zarozumiały. Cóż ci pomoże powstrzymać się od mięsa, kiedy dobre imię bliźniego kąsasz?

Co się Bogu podoba, jest wnętrze; zewnętrzność, jeżeli nie jest wyrazem wnętrza, jest dla Boga obojętną. Tamta mieści w sobie więcej próżności, to zaś zasługi. Na nic nie przydadzą się całopalenia z wołów, na nic umartwienie ciała, skoro namiętność ubitą nie została.

Dosyć uczyniłeś dla ciała, skoroś potrzebom ducha zaradził. Nie uroda ciała tworzy piękność duszy, ale piękna dusza udziela urody ciału; bo wielki wpływ ma dusza na ciało.

Życzę ci tego samego dobra, co i sobie, to jest wewnętrznego. To zaś nie zależy od zdania pospólstwa, ani od pozornej surowości, ale od spokoju ducha, który się opiera na prawach rozsądku. W twojem wnętrzu mieszka to, co dobre; daremnie szukasz go na zewnątrz. Ci, co prawdziwą cnotę posiadają, mają więcej ładunku, aniżeli rynsztunku.

8 stycznia

Gdzie się cośkolwiek wydarzy, co Boga godnem jest, tam się natychmiast świat zaniepokoi albo diabeł burzę wznieca. S. Ignat. ap. Nolar.

Światłu sprzeciwia się zawsze ciemność, a pomiędzy dobrymi a złymi jest stała przyjaźń niemożliwa. Robactwo daje pierwszeństwo dojrzałemu owocowi, a złośliwi zaczepiają najsilniej tych, którzy do lepszych należą.

Jet to pewnym dowodem dobroci nie podobać się złym, a byłoby pogardliwem, być od nich kochanym i chwalonym. Niech ci to nic nie waży, gdy tacy o tobie źle mówią, którzy nic dobrego nie robią.

Nie trzeba także zważać na dolegliwości, które ku naszej naprawie służą: cierpienie jest osełką cnoty. Nie mało przysługują się źli dobrym przez to, że ich prześladują; utwierdzają ich bowiem w cierpliwości i pomnażają ich zasługi.

Czego się boisz? Ani świat ani piekło nie mogą nic przeciwko tobie wskórać! Gdzie wiele przeszkód, tam tem obfitsza łaska boża. Ty idź tem śmielej naprzód. Korzystaj ze sposobności zwycięstwa, to okazya do tryumfu. Tu nadarzyło się pole dla twojej waleczności, która, bez przeciwnika, byłaby pozostała w ukryciu bez sławy.

6 stycznia

Jeden znakomity i rzadki czyn przeważa daleko tysiąc powszednich. S. Ignat. ap. Bart.

Jak zwyczajne przedmioty, które nam się wszędzie i zawsze pod rękę nawijają, ani do ich posiadania nie nęcą ani ich posiadanie wielkiej pociechy nie sprawia, tak też powszednie uczynki pomnażają tylko liczbę, ale nie podnoszą wartości.

Wysoko umieściła cnota koronę. Daremnie wzdycha do niej leniwy; tylko kto się pracą i trudem nie zraża, zdobywa ją sobie. Dla mężnego ducha nie ma za nadto stromej drogi.

Bóg waży czyny, nie liczy ich; on rozpatruje treść rzeczy, a nie ich mnogość. Patrz tedy na to, co mu ofiarujesz i pamiętaj, że tylko rzeczy rzadkie, wybrane i najzacniejsze, jest godne, aby się ofiarowało twemu i wszech rzeczy Panu.

Nie wymawiaj się ani swoją mizernością ani ubóstwem: łaska boska jest tak obfita, że za jej pomocą możesz cudów dokazywać, byle się z nią połączyły praca i gorliwość.

5 stycznia

Jest to niemądrze cnocie młodzieńców niebezpieczne sprawy powierzać. S Ignat. ap. Bart.

Młoda cnota jest podobną do kwiecia drzew, które w pierwsze ciepłe dni wiosny szybko wystrzela, ale jest tak delikatnem, że przy dotknięciu niemal lub za lada powiewem wiatru marnieje.

Wątłe barki słabną prędko pod znacznym ciężarem i dowodzą przez sromotny upadek nierozsądności przedsięwzięcia. Gorąca krew czyni odważnym; ale jeżeli roztropność nie kieruje odwagą, zamienia się takowa na zuchwalstwo.

Niewczesna gorliwość niszczy siły; stąd pochodzi, że osiołek zmęczy się przed czasem i nawraca na koniec ku stajni, a mógłby był jeszcze długo służyć, gdyby go się było z miarą używało. Tak ginie pierwotna nadzieja już w samym zawiązku.

Niestałość i zmienność są przyrodzonemi wadami człowieka, ale młodzieży właściwe. Gdy ta jaką rzecz pokocha, pragnie jej gorąco, ale nie długo.

Spiesz się z namysłem; rzadko idzie pochopność z wytrwałością ręka w rękę. Łatwo błądzi, kto się za nadto spieszy. Kto ma daleką drogę przed sobą, niech na początku z umiarkowaniem kroczy, aby aż do końca wytrzymał.

4 stycznia

Zmiana okolicy nie zmienia obyczajów; jeżeli niedoskonały nie zmieni sam siebie, nie okaże się nigdzie lepszym jak tam, gdzie był. S. Ignat. ap. Bartol.

Nie widziałem jeszcze nikogo, który by lepszym z podróży powrócił. Podróżowanie daje poznać wiele nowych rzeczy, ale przynosi mało pożytku. Kto źle działa, nie zgotuje sobie dobrego przytuliska; bo gdzie by się mienił być bezpiecznym, tam znajdzie w sobie samym wroga, którego się bać musi.

Choroba ciała bywa przez zmianę klimatu rzadko uleczoną, choroba ducha nigdy. Jeżeli złe w własnym łonie chowasz, to go się wyprzej albo wypędź na wygnanie, i co cię męczy, to nie jest wadliwością miejsca, ale twoją własną. A zatem nie owo, ale siebie samego powinieneś zmienić, chcąc wyzdrowieć.

Powinieneś taką drogę obrać, którąby albo diabeł za tobą pójść nie mógł, albo po którejby twoja namiętność nie zdążyła; tej drogi zaś daremnie szukać będziesz, dopóki się od grzechu ku cnocie nie zwrócisz. Ta jest jedynem lekarstwem na twoją chorobę.

Miejscowość jeszcze nikogo świętym nie zrobiła. Nie kto w Jerozolimie był, ale kto w Jerozolimie cnotliwe żył, jest pochwały godzien. Jest to pewnym znakiem płochego ducha i nie chcącego zwyciężyć siebie samego, jeżeli się ktoś z miejsca na miejsce przenosić lubi.

31 grudnia

Chwała i dziękczynienie niechaj będzie stwórcy naszemu, z którego nieskończonej dobroci i szczodrobliwości błogosławieństwo i wszelkie łaski płyną! S. Ignat. in epist. ad Hispan.

Zapewnilibyśmy sobie więcej łask, gdybyśmy byli wdzięczniejszymi; podzięka za jedno dobrodziejstwo jest zadatkiem drugiego. Ten, który jest całkiem dobrocią, całkiem szczodrobliwością, jest chciwym do rozdzielania dobrodziejstw. Policz gwiazdy, jeżeli możesz; otóż nie skończyłbyś zarówno wyliczać łask, jakieś w dzisiejszym dniu, a cóż dopiero w całym roku odebrał.

A co nam Najwyższy winien? Już nam łaski wyświadczał, zanim żeśmy na nie zasłużyć lub o nie prosić mogli; szafuje niemi bez ustanku, każdej chwili, a cóż my mu za to w zamian dajemy? Daje, nie licząc na nic, darmo, bez miary i końca.

Co zaś wspaniałość jego dobrodziejstw jeszcze podnosi, jest ta okoliczność, że je tak nikczemnym robaczkom ziemskim, owszem niewdzięcznym, upornym przeciwnikom wyświadcza; a co wszelkie pojęcie przechodzi, że nie przestaje dobrodziejstwy obdarzać, choć go się obraża. Na co się odważamy? Wszak dzikie, nierozumne zwierzęta dają się dobrodziejstwami ująć i oswoić!

Jak się odwdzięczyć Panu za to wszystko, coś już od niego odebrał? Choćbyś siebie i wszystko, co posiadasz, jemu odstąpił i podarował, nie dałbyś nic swego, ale tylko wrócił, coś od niego odebrał. Daruj mu tedy obecny rok, daruj przyszły, daruj całą wieczność i czyń wszystko na większą chwałę Bogu!

30 grudnia

Jak sobie wielką nagrodę w niebie jedna, kto się stara złą myśl od siebie oddalić, tak naraża się ten na niebezpieczeństwo popadnięcia w wielkie zdrożności, kto dobrym natchnieniom pochodzącym z góry, posłuchu nie daje. S. Ignat. ap. Nolarc.

Bóg ofiaruje nam swe łaski, ale nam ich nie narzuca, zaprasza do dobrego, ale nie przymusza; jeśli go ktoś bezwzględnie odpycha, cóż dziwnego, że go i Bóg odrzuca? Bóg odwiedza nas więc w miarę, jak my go czcimy i kochamy.

Kto ofiarowanem dobrodziejstwem gardzi, ten nie zasługuje na łaskę, ale na gniew; przyjmując je zaś z wdzięcznością, zapewnia sobie przez to nowe dobrodziejstwa; albowiem najlepszem odpłaceniem się za dobrodziejstwa jest wdzięczność.

Na natchnienia trzeba pilnie baczyć, bo to są warunki, do których Bóg nasze zbawienie przywiązał. Nie dbając o nie, zginiemy i to nie dla braku hojności bożej, ale dla własnej opieszałości. Dziś, gdy głos Pana usłyszycie, nie zatwardzajcie serc  waszych!

Gdy Bóg do twoich drzwi puka, gdy ci do ucha szepce, nie zamykaj przed nim serca. Gdy napomina i strofuje, czyni to jako ojciec, gdy grozi, jako pan: ale zawsze jest twoim zbawcą i dbały o twoje zbawienie. Dlatego odezwij się, słysząc go: “Mów, panie, sługa twój słucha!”.

29 grudnia

Lenistwo jest źródłem wszelkiego złego; ile możności nie dawajcie mu miejsca. S. Ignat.

Jesteśmy synami Adama; godzi nam się przeto pamiętać o naszem wyposażeniu, że w pocie czoła mamy chleb nasz pożywać. Kto nie pracuje, niechaj nie je, – są słowa apostoła. Jak się możesz spodziewać, że przy końcu dnia odbierzesz grosz, kiedyś w winnicy nie pracował?

Człowiek jest do pracy stworzony; nie pracować jest to samo, co nie żyć. Życie ciała zależy od ruchu; gdy serce bić przestaje, oddech ulatuje, kończy się życie. Podobnie ma się rzecz z duszą: dusza nie żyje, skoro nie wypełnia tego, na co stworzona.

Do rzeczy straconych należy ów czas, któregośmy na pożytek duszy nie użyli. Nie o każdym, który długo na ziemi bawił, można powiedzieć,, że długo żył. Występny starzec jest wedle miary swej cnoty, dzieckiem; cnotliwy młodzieniec liczący małą liczbę lat, jednak już długo żyje.

Natura nie jest nigdy nieczynną, ale utrzymuje wszystko w ciągłym ruchu: wody płyną, gwiazdy krążą, ogień, wiatr, powietrze, zwierzęta, wszystko porusza się bez ustanku, i to dla naszego pouczenia, abyśmy czasu w bezczynności nie trawili, ale dopóki pora, użytecznie pracowali.

28 grudnia

Do spraw już rozebranych i postanowionych, niechaj następująca noc ostatnią radę dorzuci. S. Ignat. ap. Bartol.

Mądrość nie byłaby cnotą, gdyby każda myśl, jaka nam się nawinie, była dobrą radą; natenczas szłoby wszystko gładko i nic nie działoby się bez rozwagi. Ale nie każdy mózg wydaje Palladę i niestety nie każdy pomysł jest owocem mądrości.

Jeżeli rady, za któremi chcesz iść, mają być pewne, nie powinny być doraźne; bo co nagle, to po diable, mówi nawet przysłowie. Jak jedna pochodna drugiej przyświeca, tak powinna jedna myśl drugą objaśniać, abyś tem pewniej wiedział, co uczynić wypada.

Do wielu rzeczy popycha gorączka, z których niejedno, ochłonąwszy za chwilę, potępić trzeba. Namiętność pozbawia umysł swobody i bystrości, który skutkiem tego popełnia błędy, jakie tylko czas naprawić może: bo im dalej noc ustępuje, tem widniej.

Nikt nie jest w każdej chwili równie usposobionym, i to także pod względem swego sądu. Są pewne dni, jakoby macoszymi dla nas i przeznaczonymi na nasze nieszczęście; odczekajmy tedy noc, a następny dzień będzie nam łaskawszy. Co się przewlecze, nie uciecze, i może się każdej chwili wykonać; ale co się stało- a tem gorzej, gdy źle!- odstać się nie może.

27 grudnia

Zbyt przezorni i trwożni odważą się rzadko w sprawach bożych na coś wzniosłego i heroicznego; bo  ten, który się lada trudności obawia, jakaby go spotkać mogła, nie przyłoży ręki do wielkiego dzieła. S. Ignat. ap. Nolarc.

Kto ciągle na pomyślny wiatr czeka, ten się ani na morze nie puści, ani wysiewu nie rozpocznie: bo wszak mogłoby go jakieś niebezpieczeństwo spotkać! Ale jeśliś tak bardzo trwożny, to się na nic nie odważysz.

Dzieci boją się lada cienia; ale mężni co do wieku i cnoty powinni przeciwnościom więcej zahartowane piersi przeciwstawiać. Ale niestety częściej dajemy się powstrzymać przez opinie, aniżeli przez trudności; i tak będąc zawsze gotowymi, nie zaczynamy nigdy.

A może niebezpieczeństwo, jakiegośmy się tak obawiali, nigdy się nie pojawi; dlaczego więc martwimy się bez przyczyny, mogąc być szczęśliwymi, gdybyśmy się zamiast trwodze, nadziei oddali? Sami sobie jesteśmy największą przeszkodą; chcąc być zanadto mądrymi, stajemy się nierozsądnymi.

Daremnie się meczysz: przezorność ludzka jest zbyt krótkowidząca, aby wszystko przewidzieć mogła. Czegoś się obawiał, to nie nastąpi może wcale, albo inaczej, jakeś się spodziewał; a o czemś wcale nie pomyślał, to będzie. Trzeba też opatrzności boskiej do zrobienia pozostawić, a nadziei nie trzeba całkiem wykluczać.

26 grudnia

Pamiętajmy, że twoje wszystkie słowa i uczynki zostaną publicznie ogłoszone; pamiętaj, że wszystko coś w skrytości  mówił, na jaw wyjdzie. S. Ignat. in hist. societ.

Świat ma sokoli wzrok, przed którym nic ukryć się nie może. O czem się sądziło, że jest schowane w dobrze obwarowanym sklepie, wydostaje się, nie wiedzieć jak, pomiędzy ludzi; nie ma tak szczelnego zamknięcia, aby jakaś szpara oczom przystępu nie dozwoliła.

A gdzie oko nie dosięgnie, tam dosięgnie podejrzenie; gdzie się to raz pojawiło, tam nie daje spokoju, ale wyżeł węszy i wietrzy dopóty, dopóki śladu nie odszuka i zdobyczy nie pochwyci. Tak śledzi domyślność ludzka bez wypoczynku, aż tajemnicę wykryje.

Nasienie chowa się pod ziemię, ale tylko na krótki czas; skoro pora nadejdzie, wykluwa się źdźbło niepostrzeżenie z ziemi. Tak ma się rzecz z tajemnicą, którąś przyjacielowi powierzył i niejako w jego piersiach pogrzebał: poczekaj jeno, aż nadejdzie chwila, to i tajemnica wyłoni się z jego serca.

Kochaj tak, abyś mógł i nienawidzić, a widząc się kochanym, pamiętaj, że cię i nienawidzić mogą. Powierzaj siebie i swe tajemnice przyjacielowi tak, aby ci nie mógł zaszkodzić, choćby  chciał. Im gorętsza miłość, tem prędzej zamienia się w węgiel, a po przywiązaniu bez miary następuje nienawiść bez miary.

25 grudnia

Gdyby się tylko jedyny dworzanin królewski znalazł, któryby dla zaskarbienia sobie względów swego pana, jego rozkazy staranniej wykonywał, anieli wy, aby sobie łaskę króla niebieskiego zapewnić: musielibyście się za podłych, leniwych i głupich nędzników osądzić. S. Ignat. ap. Bartol.

Za najwyższy szczebel szczęścia doczesnego uważają, jeżeli ktoś w poczet dworzan królewskich przyjętym lub ministrem został. A ile to pracy, ile zabiegów wymaga to rzekome szczęście!Patrz, takie zaszczyty ofiaruje ci Bóg darmo, byleś je chciał przyjąć.

 O ile majestat króla niebieskiego blask książąt tego świata przewyższa, o tyle też jest szczytniejszą służba, którąśmy mu winni. Zrób porównane! Książę jest z tej samej gleby co ty, wystawiony na te same niedogodności co ty, zamieni się w proch jak ty; – Bóg jest wieczny, jego majestat bez miary i końca. Oto patrz, komu służysz!

Bóg przybrał się w ciało ludzkie, aby nas do naśladowania siebie nakłonić i do swej służby zniewolić. Albo nam więc brak wiary albo zasługujemy nie tylko na zwyczajne kary piekła, że takiemu panu z niedbalstwem służymy.

Nadto ten pan nie żąda darmo naszej służby; za skromna pracę daje wieczną nagrodę. Wstydźmy się, że za zarobkiem doczesnym tak skwapliwie gonimy, a sprawy wieczne tak sromotnie zbywamy.

24 grudnia

Niewinność i świętobliwość życia mają same w sobie wielkie znaczenie i są droższe nad wszystkie skarby; ale jeżeli im nie towarzyszy rozwaga i miara w obcowaniu z ludźmi, przemieniają się w kruche i ułomne przymioty. S. Ignat. in vita.

Złoto posiada swoją wartość, choć leży w wnętrznościach ziemi ukryte, ale takowa nie jest tak wielką, jak gdy się kosztowny kruszec w obieg pomiędzy ludzi dostanie: tak i świętobliwość wewnętrzna jest zbawienną dla tego, który ją posiada; ale dla świata staje się dopiero wtedy pożyteczną, jeżeli się którą z cnót ukrytych, w które obfituje, także drugim udziela.

Na co się przyda sklep zaopatrzony w najlepsze towary, jeżeli ich na sprzedaż nie wystawisz? Pozostaną ci, nie przyniósłszy żadnego zysku. Im drożej ktoś swego towaru pozbyć się umie, tem większy ma zarobek. Dlatego udzielił ci Bóg tak obfitych łask, aby się z ciebie na drugich przelewały.

Jeżeli twoja świętobliwość jest szorstka i kwaśna, natenczas nie tylko odstraszysz od siebie ludzi, ale ostudzisz także ich zapał. Z twego przykładu wydaje się, jakoby świętobliwość miała oblicze smętne i ponure, gdy przeciwnie jest matką wesołości i swobody; bo żaden nie może się szczerze cieszyć, jak tylko człowiek cnotliwy.

Oblicze, na którem osiadła swoboda, uprzejmość mowy, słodycz spojrzenia, spokojne ruchy i zwyczaje, połączone z świętobliwością, stają się najlepszym środkiem do poznania szczęśliwości płynącej z cnoty. przeciwnie będziesz daremnie kogoś do naśladowania wzywał, skoro go swoją ponurą twarzą odstraszasz.

23 grudnia

Cały porządek i formę wyboru uzupełni z łatwością Duch św., który do wyboru zachęcił. S. Ignat.

Duch św. jest cudownym mistrzem i nie da się ani regułami ani wzorami skrępować: on działa, gdzie i jak chce. Co wiatru, to i boskiemu tchnieniu właściwem, że nie wiemy, skąd przychodzi, ani dokąd zmierza.

Błogosławiony, który jemu pozwolił sobą kierować. Ale badajcie duchów, ażali od Boga pochodzą; nie wszystko, co się świętem wydaje, jest takiem; pod maską pobożności ukrywa się często bezbożność, kto je rozpozna i rozróżni?

Nieudolność naszego rozumu jest zbyt wielką, abyśmy w sprawach Boga, duszy, wieczności pewny wybór zrobić mogli: dlatego trzeba przyzwać do pomocy światła z góry i serce dla Ducha św. przygotować.

Gołębie spuszczają się tylko na czyste strzechy; tak jest czystość duszy najlepszym przysposobieniem na odebranie światła Ducha św. Bez tego światła jest wszelka mądrość ludzka ciemnością, a największy rozum ślepotą.

22 grudnia

Trzeba tak pokutować, aby w sercu skruchę, na ustach wyznanie, a w uczynkach zadośćuczynienie znać było. S. Ignat. in. ms. catech.

Wielka to rzecz pokuta! Łatwiej jest duszę wolną od winy zachować, aniżeli się podjąć pokuty odpowiedniej grzechom. I krokodyl roni łzy, których wartość jednak nie podług obfitości, ale podług ich szczerości cenić należy.

Pokuta nie powinna być mniejszą aniżeli przewinienie: ile grzesznik użył rozkoszy, tyle ofiary powinien z siebie zrobić, owszem cały człowiek musi się Bogu w pokucie ofiarować, ponieważ cały człowiek obraził Boga swą winą.

O swoim występku jesteś przekonanym, ale czy pokuta zań wystarcza, o tem nie masz pewności; dlatego nie godzi ci się nigdy w pokucie ustawać: żal za grzechy powinien dopiero z życiem ustać.

Czemu się namyślasz, czy się nawrócić do Pana! Ażali ci się tak miłą stała niewola diabła! Jeżeli w nadziei odpuszczenia ciągle nowe grzechy gromadzisz, to się strzeż, abyś w drodze nie utknął, nim do łaski dojdziesz. Pokuta chorego jest również chorą.

21 grudnia

Wprawdzie nie godzi się nikogo obrażać, ale najmniej tych, którzy stawszy się naszymi nieprzyjaciółmi, mogliby stać się dla nas przeszkodą w służbie bożej i usłudze publicznej. S. Ignat. in hist. societ.

Z trudnością posuwa się naprzód łódka Piotrowa, gdy pod wiatr płynie a wichry jej się sprzeciwiają, i bez pomocy z góry rozbiłaby się zapewne prędzej, zanimby do portu zawinęła; przeciwko przy pomyślnym wietrze pędzi szybko naprzód.

Na co się zda osy drażnić? Choć cię nie ukąszą, to się stają natrętnemi i zabierają czas i siły, których lepiej użyć można, jak na opędzanie się od rozdrażnionych owadów. Z sporów można się rzadko korzyści spodziewać.

Wielkie planety wywołują wielki wpływ na rozwój zasiewów: tak i wysiew słowa bożego pozwala spodziewać się stokrotnego plonu, gdy się pod pomyślnym wpływem uskutecznia. Bez wrodzonego sprytu mało się nauczysz, ale bez łaski bożej mało zdziałasz.

Zbawieniu dusz może jeden więcej zaszkodzić, aniżeli stu innych pożytku przynieść, a zwłaszcza jeżeli ów jeden przeciwny, posiada znaczne środki i znaczenie. Lepiej jest zapewnić sobie mały zysk, aniżeli wielki na szwank wystawić: zrób, co możesz, a nie co byś chciał.

20 grudnia

Gdzie dobroć nie skutkuje, tam niech dla pożytku drugich surowość w jej miejsce wstąpi. S. Ignat. ap. Ribad.

Surowość zarówno jak pobłażliwość niszczą państwa, jeżeli nie zachowują miary. Powolność matek zgubiła wielu, których stosowna surowość ojca od zguby ocalić mogła. Zły to przełożony, pod którego rządami nikomu nic nie wolno, ale gorszy, pod którym wszystkim wszystko wolno.

Kto przez zbytnią uległość podwładnym przypodobać się pragnie, ten się Bogu podobać nie będzie; ponieważ takim sposobem wielu wrota nadużyciom otwiera, których później nie będzie w stanie wyrugować. Za późno pojawia się surowość lekarza, gdy rak już całe ciało ogarnął.

Złe jest większe, im większa liczba niem się zaraziła. Kto złych oszczędza, ten szkodzi wszystkim: złym, ponieważ się nie poprawiają, dobrym, że łatwiej złe przykłady naśladują. Większe niebezpieczeństwo grozi państwu od zbytniej powolności, aniżeli od surowości.

Rana, która by się w swoim czasie łatwo wyleczyć dała, staje się przez zaniedbanie nieuleczalną. O pożałowania godna, niemiłosierna dobroci, jeżeli zło, które w początkach łagodnymi środkami usunąć się dało, później żelazu i ogniu- a bodaj nie wiecznemu!- poddać się musi!

19 grudnia

Na to kładźcie największy przycisk, aby jeden o drugim życzliwie myślał, abyście się wzajemnie kochali. S. Ignat. ibid.

Miłość Boga rozlewa się szeroko i objawia się wszędzie, rozdzielając się na tyle cząstek, ile ludzi przez się z Bogiem połączonych. Jak rzeki z oceanu swój początek biorą i znów do niego powracają, tak płynie z szczerej miłości Boga wszelka miłość ludzka i znów do niej wraca.

Jeżeli przyjaciołom wszystko wspólne, powinna im być przed wszystkiem miłość wspólną. Ten nie kocha Boga, który z nim razem nie kocha. Patrz, co miłość Boska w nas działa, zniewalając nas do kochania wszystkich.

Światowa miłość nienawidzi wielu, obraża bez skrupułu wszystkich, aby jednego wybranego kochać; i jest zawsze ślepa, czy kocha czy nienawidzi. Przeciwnie miłość boża kocha tem skuteczniej każdego z osobna, im szczerzej wszystkich kocha, a że nikogo nie nienawidzi, przez to dowodzi, że jest prawdziwą miłością.

Natura stworzyła nas ludźmi, nie dzikiemi zwierzętami t.j. przeznaczyła nas do życia towarzyskiego. Winniśmy tedy okazywać ludzkie usposobienie wszystkim bez wyjątku, aby się na nas przysłowie nie sprawdziło, że człowiek człowiekowi wilkiem. Kto wierzga jak koń, ryczy jak lew, kąsa jak pies, bodzie jak wół, – to nie człowiek.

2 grudnia

Własne i cudze doświadczenie uczy nas, że nie leniwi  i obojętni, ale skwapliwi i żarliwi w służbie bożej zażywają spokoju duszy. S. Ignat. ad. Hispan.

Byłby bardzo nierozsądnym, ktoby na obczyźnie szukał, co w domu znaleźć może. A jednak szukamy daleko, co mamy blisko, żebrzemy przed cudzemi drzwiami o to, co w swojem ręku trzymamy i co sobie sami, i to tylko my sam dać możemy,

To jest szczęściem w prawdziwem szczęściu tego życia, że takowe nie jest przywiązane ani do osoby ani do rzeczy; w nas, nie w przedmiotach, rodzi się i trwa to, co się prawdziwem szęściem zowie. Każdy jest swego wesela i swej swobody panem i ojcem. Zapytaj się swego serca o radę, przyłóż z gorliwością rękę do dzieła; jest wielką twa gorliwość, tak wielkim będzie spokój twej duszy.

Każdy mistrz stara się najwięcej o to, aby jego dzieła nie spotkała jaka nagana; jakie możemy przypuścić, aby nasze dzieła nie tylko na naganę, ale nawet na karę boską wystawione były? Lecz prawdziwą wartość człowieka nie stanowi tyle jego dzieło, ile gorliwość okazana.

Być tylko wolnym od przywar, to drewniana dobroć; do czegoś wyższego musi dążyć, kto chce na pochwałę zasłużyć. Co kto robi niech robi dobrze; to tak, że lepiej robić nie może. Mało z gorliwością wykonać, przynosi więcej zasługi, aniżeli wiele, a z niechęcią.