3 lutego

Jest to bardzo rzadkim zjawiskiem, jeżeli się do domów, w których długo niezmienny spokój i powodzenie panowały, grzechy się wkradną. S. Ignat. ap. Bartol.

Nie ma większego nieszczęścia jak ciągłe szczęście. Jak ziemia nie rozpruta pługiem, nie skopana motyką, nic innego nie wydaje jak dzikie chwasty, tak też długie powodzenie wytwarza wady i grzechy; ubezwładnia bowiem ducha i ostudza miłość do cnoty.

Daleko więcej ludzi zginęło przez używanie rozkoszy jak przez cierpienia, więcej przez zbytek jak przez niedostatek, więcej przez sprzyjającą pomyślność jak przez niepowodzenie. Z przykrości zaś rodzi się zadowolenie i szczęśliwość. Nikogo nie trzeba uważać za nędznego, który się w swojej nędzy szczęśliwym czuje.

Gdyby ci niebo przez powodzenie w twoich sprawach już tu twoje zasługi wynagrodzić chciało, tak żebyś w przyszłości nic do żądania nie miał, cóż tedy? Jeżeli istnieje nieszczęście, to zaiste jest niem to: być pozbawionym nadziei wiecznego szczęścia.

Skoro za zuchwalstwo uważać należy liczyć na podwójną nagrodę, tu i tam, – któż tedy chciałby się tu w róże stroić, aby się tam cierni obawiać? Tu, panie, pal i rznij, a oszczędzaj tam! Kto nie cierpi, będzie cierpiał.

1 lutego

Chory niechaj się jeno powstrzymuje od wysileń zdrowego, a zadowala się cierpliwością i poddaniem swojej woli, aby pracą swego ciałka całkiem nie zniszczył. S. Ignat. ap. Nolarc.

Życzenia chorych bywają nadzwyczaj wielkie; chorzy postanawiają sobie wykonywać nadzwyczajne czyny, skoro się tylko choroby pozbędą. Ale w tem mylimy się bardzo: bierzemy bowiem za gorliwość, co tylko wynikiem zmysłowości; nie tyle nam bowiem chodzi o pracę, ile raczej o to, aby się jak najprędzej dokuczliwej choroby pozbyć.

Po co sobie Indie za pole popisów przeznaczasz? Twoje łoże jest ci placem boju i najobfitszych zbiorów. Za męczeństwem nie potrzebujesz wcale wzdychać: jako oprawców masz zawsze w około siebie cierpienia, a łoże boleści uważaj za swoje więzienie. Byleś korzystać umiał, to ci się choroba obfitem źródłem zasług stanie.

Gdyby Bóg twoich zasług potrzebował, toby ci i sił potrzebnych udzielił. On żąda cierpliwości, nie ofiary, poddania twojej woli, a nie znoju ciała.

Te wielkie dzieła, do jakich się rwiesz, odpowiadają może twojej woli, ale nie upodobaniu bożemu. O ile wola boska jest świętszą, aniżeli twoje życzenia, o tyle jest ci choroba pożyteczniejszą, aniżeli apostołowanie.

26 listopada

Jest to staraniem naszego najlepszego ojca i najmędrszego lekarza, aby tych, których najwięcej kocha i najprędzej do wiecznej szczęśliwości wprowadzić pragnie, tu na ziemi jak najwięcej oczyścić. S. Ignat. in epist.

Kochać a pieścić, to nie jedno a to samo. Niedoświadczone pospólstwo mniema, że miłość polega na tem, aby spełniać wolę osoby kochanej: to znaczy zabijać, nie kochać. Inaczej postępuje, kto prawdziwie kocha; ten pragnie dla kochanej osoby tego, co wiecznie trwałe a nie, co przemija i poślednią wartość posiada.

Jak lekarz prawdziwi choremu sprzyja, klując go i paląc, bo wie, iż mu te cierpienia na pożytek wyjdą: tak kocha Bóg swoich wybranych, a chociaż im teraz boleści nad boleści mnoży, wyrządza im przez to największą, bo wieczną przysługę.

Miłość jest tem większa i szczersza, im większe dobro, o które się dla kochanej osoby staramy, a choćby było przykre do zdobycia. Nie ma bowiem korony bez walki, a płacy bez pracy.

Miłość, jaką nas świat darzy, jest nie tylko brzydka, ale i szkodliwa: kogo świat kocha, tego zabija; podobnie udusza małpa swoje młode w uściskach miłość. Oby nas świat więcej nienawidził, niż kochał! Miłość Boga zaś kocha tych najwięcej, których świat najwięcej nienawidzi.

 

29 lutego

Jeżeli ci Bóg wiele cierpieć każe, miej to za znak, że z ciebie wielkiego świętego mieć pragnie. S. Ign. ap. Bartol.

Cierpliwość jest kluczem do nieba; przeciwności naganiają nas do Boga, powodzenie od niego oddala. Byłoby więcej zbawionych, gdyby było więcej cierpiących. Jak winna macica, wydaje i cnota tylko wtedy wiele owocu, gdy ją się obcina.

Gdyby aniołowie dla zazdrości przystępnymi byli, toby człowiekowi chyba zazdrościli, że dla Boga cierpieć może, a anioł nie. Sławy nie okupuje się rozkoszą, ale przykrością.

Otóż zasada cnoty: złe znosić, a dobrze czynić; w jednem i w drugiem dopomaga cierpliwość, z którą nie ma złego, a bez której nie ma dobrego.

Jako lekarz choremu, którego ma za straconego, wszystko pozwala, zaś tego, którego kraje i pali, ma nadzieję do zdrowia przywrócić, tak też chłosta ojciec niebieski syna, którego kocha, a od którego się z łaską swą odwrócił, tego oszczędza. Uchowaj mnie, Panie, od takiej pobłażliwości!

23 luty

Uproś sobie od Boga łaskę, abyś wiele cierpiał; bo komu Bóg tego udziela, temu udziela bardzo wiele: w tem jednem są prawie wszystkie dobrodziejstwa zawarte. S. Ignat. ap. Bart.

 

Im więcej zewnętrzy człowiek cierpi, tem więcej wyrabia się wewnętrzny; dolegliwości pierwszego pomnażają zasługi drugiego. Strata rzeczy doczesnych przynosi zysk wiecznych.

Strażą przyboczną tego żywota jest cierpliwość; kto cierpienia nienawidzi, ten niech się z świata wynosi: dopóki żyjesz, możesz sobie cierpienia osładzać, uniknąć ich nie możesz. Cierpliwość jest dla cierpiących jakby duchem opiekuńczym, nie usuwając ich cierpień, ale je zmniejszając.

Zrób rachunek z sobą, a chcąc prawdę wyznać bez ogródki, jak wielkich natenczas kar musisz się uznać winnym za swoje codzienne przestępstwa! Te długi trzeba raz zapłacić: czyż to nie łaska, że już tu, a nie w ogniu czyśćcowym za nie odpokutujesz?

Choćbyś był aniołem i bez grzechu, jednak byłyby ci cierpienie pożądane; jeżeli wiecznej prawdzie wiarę dajesz, że za niską cenę doczesnych cierpień można sobie wieczną chwałę zapewnić.

28 stycznia

Gdyby wszystkie dobra przez Boga stworzone złożono na jednej wadze, a na drugiej okowy, więzienie i cierpienie; to by pierwsze nie powinny mieć żadnego pierwszeństwa przed drugiemi. S. Ignat. ap. Ribad.

To, co świat dobrami zowie, powinno się raczej zwać złem, ponieważ mieści w sobie niebezpieczeństwo dla duszy, podnietę do grzechu, przeszkody w doskonałości i zaporę dla miłości boskiej. I takie rzeczy miałbyś zwać dobrami i miałbyś do nich wzdychać?

Przypuściwszy jednak, że nie byłyby złem; wszelako nie byłyby też dobrem i nie zasługiwałyby na miłość. Bo i czemżeby zasłużyły na nią! Badając ich początek, są niczem, ich naturę, są znikome, ich trwałość, są przemijające. I w takich rzeczach mielibyśmy się tak nierozsądnie rozkochać?

Co zaś świat za złe uważa, te właśnie rzeczy są największem dobrem: albowiem one odciągają umysł od rzeczy doczesnych, podnoszą ku Bogu, usuwają sposobność do grzechu. Bo jakby nam miało grzeszenie przyjemność sprawiać, skoro nam życie obmierzło?

Jeżeli cię Bóg dobrami doczesnemi obdarzył, to możesz słusznie zastanowić się, czy ci w nich zesłał dobrodziejstwo czy karę. Ale jeżeli cię Bóg cierpieniami nawiedza, to masz w nich najpewniejszy powód jego miłości.

27 października

Gwałtowną dłonią zostać z pomiędzy żyjących wypchniętym, jest lepiej, aniżeli dla próżności żyć. S. Ignat. ap. Nolarc.

Gdy dusza zgrzeszywszy umiera, to i bezbożne życie trzeba raczej śmiercią aniżeli życiem nazwać. Nie dopiero wtenczas, gdy się do grobu składa, można ciało trupem nazwać; istnieje też i rodzaj żywej śmierci, są i żywe trupy.

Kto dla Boga nie żyje, ten nie słucha praw rozsądku; kto się o swoję duszę nie stara, tego życie uważam za gorsze aniżeli śmierć samą; z takiego życia usunięty nie obraża już ani Boga, ani nie szkodzi swojej duszy, ani bliźniemu zgorszenia nie daje.

Bóg wyświadcza przeto grzesznikom dobrodziejstwo, zabierając ich przez chorobę prędzej z życia, bo im odbiera sposobność do grzeszenia i zmniejsza karę wieczną, na którąby taki człowiek dalej grzesząc, był zasłużył. Kto będąc w stanie, nie chce dobrze działać, temu się wyrządza przysługę, gdy mu się przeszkadza w złem działaniu.

Śmierć nie jest takiem złem, aby jej się koniecznie obawiać musiano; wszak ją zbrodniarze częstokroć wolą niż wyrzuty sumienia, aby się takim sposobem pozbyli cierpień i udręczeń, jakich od swoich namiętności i od djabła doznawają. Kto świętobliwie żyje, nie potrzebuje obawiać się śmierci, ale cieszyć się na nią, bo mu otwiera bramy do nieba.

23 października

Sprawiedliwemu służą takie ciosy nieprzyjaznego losu, tak samo, jak gdyby grad kosztownych kamieni winnicę zniszczył, ale właściciela tym większym skarbem wynagrodził.

Cokolwiek przykrego nas spotyka, nic nie dzieje się przypadkiem ani z woli ludzkiej, ale z rozporządzenia kochającego nas Boga, i to ku naszej korzyści. Przypadek, traf nie ma tu żadnego udziału, wszystko jest dziełem bożem.

To płuży najwięcej, na co się najwięcej skarżymy. Choroba ciała przywraca zdrowie duszy; a czy jest większe dobro nad to?Choroba bywa zadośćuczynieniem za grzechy, zbliża nas do Boga, przeszkadza nam w grzeszeniu; czybyśmy sobie coś lepszego życzyć mogli?

Wszystko powinno nam być obojętne, a każda rzecz ma tylko tyle znaczenia, ile my jej nadajemy. Nieszczęście zależy od opinii, i jako takie nie wzrusza nikogo; nieszczęściem staje się dopiero wtenczas, gdy się za takie uważa; ale niech tylko nieszczęśliwy swoje zdanie zmieni, a uczuje się natychmiast szczęśliwym.

Kto ma dar wyzyskiwania rzeczy, ten czerpie z wszystkiego zadowolenie; ale tylko ten posiada ów dar, który się głosem cnoty, a nie pożądliwości rządzi. Trucizna służy za lekarstwo,- czyżby przykrości nie miały podobnie działać!

17 października

Tłumaczenie ciała naszego niech nam zawsze podejrzanemi będą; ciało bowiem lubi brak ochoty do pracy pod płaszczykiem słabości ukrywać. S. Ignat. ap. Bartol.

Niedobrą doradczynią jest zmysłowość; stronnicza, gdzie o jej korzyść chodzi, potrafi z łatwości, gdy jeden dowód do uniewinnienia nie dopisze, wyszukać tysiąc innych do wyzyskania pobłażliwości; a nie mogąc wszystkich niedogodności uchylić, stara się przynajmniej o usunięcie najtwardszych.

Zdrowie jest kosztownym skarbem, świętym tytułem prawa, ale pod tym tytułem, jako zasłoną, gnieżdżą się i wkradają częstokroć zniewieściałość, niechęć, zmysłowość, obojętność, sprzyjanie namiętnościom, opieszałość, zaprawdę nie lada to wady.

Ciało nie wie, co dla niego dobre. Czując tylko, co obecne, a nie przewidując przyszłości, nie rozumie, jak wielka szkoda z pobłażliwości niewczesnej dla niego wyrasta, ponieważ wszystko tylko podług uczucia, a nie podług roztropnego sądu oceni. Kiedyś będzie inaczej sądziło!

Miara cierpienia będzie kiedyś miarą sławy: za zamałą miarę cierpienia nastąpi kara, za boleści nad miarę kosztowna korona. Niech więc ciało teraz cierpi, aby się w wieczności dobrze miało. Nie trudno cierpieć, gdy tak obfita pociecha w nagrodę wyznaczona.

16 października

Otóż taka jest różnica pomiędzy szczęśliwością ludzką a rozkoszą krzyża Chrystusowego: owa budzi tem większy wstręt, im więcej jej się zażywa, ta wywołuje tem większe pragnienie, im lepiej się krzyż Chrystusa poznaje. S. Ignat. ap. Ribad.

Co gorzkie, można tak przyprawić, że nie tylko nie wydaje się przykrem, ale że nawet dobrze smakuje i pragnienie wznieca. Ktoby to uwierzył, gdyby tego doświadczenie nie stwierdzało, że Wawrzyńcowi zdawały się węgle palące go, być wonnemi różami?

Cokolwiek się przyjmuje, przyjmuje się w sposób właściwy przyjmującemu, odpowiedni jego naturze. Pszczółka umie także z gorzkiego piołunu słodycz wyssać i na miód przerobić; z najtwardszego drzewa, z niepokaźnych ziółek, można najprzyjemniejsze i zbawienne soki wydobyć. Co tam sztuka może, to działa w naszej duszy łaska.

Ucząc się cierpieć i ćwicząc się w cierpieniach, zapominamy o nich, a następnie kochamy je; z miłości do krzyża czerpiemy więcej pociechy, aniżeli ktobądź z wszystkich swoich rozkoszy odnosi. Tak się uśmiecha róża śród kolców, a co się innym przykrem wydaje, ona kocha jako obronę swej piękności.

Oto wielka tajemnica, jak dolegliwości znosić, aby ich nie uczuć: jeżeli dopiero w przyszłości grożą, nie mamy potrzeby martwić się przed czasem; jeżeli już minęły, radujmy się, że jesteśmy wolni od bólu; jeżeli jeszcze są obecnemi, pocieszajmy się, że wnet przeminą. Tak przyczynia się wyobraźnia do zmniejszenia, a u niedoświadczonych do zwiększenia cierpień.