Konstanty_DamrotPoradnik niejedno ma imię… Wśród zbieranych przeze mnie „starych kościelnych książeczek” (określenie to jest bardzo szerokie i zawiera w sobie zarówno książeczki do nabożeństwa jak i publikacje religijne w tymże formacie wydane mniej więcej do końca I połowy XX wieku) znalazła się jedna bardzo Read the rest of this entry

5 lutego

Broń Boże, abyś choć jedną noc pod tą samą strzechą spędził z człowiekiem, o którym ci wiadomo, że jego dusza grzechem śmiertelnym obciążona. S. Ignat. ibid.

 

W chwili, kiedy się dusza na grzech zgadza, oddala się od Boga, a przepaść dzieląca Boga od grzesznika jest większa, aniżeli przepaść pomiędzy niebem a ziemią. Kogo tedy Bóg tak nienawidzi i unika, jakże go ty możesz kochać i z nim przestawać?

Im mocniej Boga kochamy, tem,więcej musimy każdego nienawidzić, który go przez grzech znieważa, i unikać jakoby ojcobójcę. Przyjaciel Boga nie może być przyjacielem jego nieprzyjaciół; kto grzesznika nie nienawidzi, ten nie kocha Boga.

W obcowaniu z drugimi wyrabiają się obyczaje, a bezbożni zarażają swemi wadami i tych, którzy się zarazić nie chcą. Daleko częściej zdarza się, że dobry usposobienie i obyczaje od złego, aniżeli zły od dobrego przyjmuje.

Razem z zadżumionym nie mieszka żaden człowiek rozsądny; tak też trzeba zerwać przyjaźń i wszelką zażyłość z człowiekiem. który przez grzech stał się odrazą dla Boga, dla aniołów i dla wszystkich dobrych ludzi.

3 lutego

Jest to bardzo rzadkim zjawiskiem, jeżeli się do domów, w których długo niezmienny spokój i powodzenie panowały, grzechy się wkradną. S. Ignat. ap. Bartol.

Nie ma większego nieszczęścia jak ciągłe szczęście. Jak ziemia nie rozpruta pługiem, nie skopana motyką, nic innego nie wydaje jak dzikie chwasty, tak też długie powodzenie wytwarza wady i grzechy; ubezwładnia bowiem ducha i ostudza miłość do cnoty.

Daleko więcej ludzi zginęło przez używanie rozkoszy jak przez cierpienia, więcej przez zbytek jak przez niedostatek, więcej przez sprzyjającą pomyślność jak przez niepowodzenie. Z przykrości zaś rodzi się zadowolenie i szczęśliwość. Nikogo nie trzeba uważać za nędznego, który się w swojej nędzy szczęśliwym czuje.

Gdyby ci niebo przez powodzenie w twoich sprawach już tu twoje zasługi wynagrodzić chciało, tak żebyś w przyszłości nic do żądania nie miał, cóż tedy? Jeżeli istnieje nieszczęście, to zaiste jest niem to: być pozbawionym nadziei wiecznego szczęścia.

Skoro za zuchwalstwo uważać należy liczyć na podwójną nagrodę, tu i tam, – któż tedy chciałby się tu w róże stroić, aby się tam cierni obawiać? Tu, panie, pal i rznij, a oszczędzaj tam! Kto nie cierpi, będzie cierpiał.

2 lutego

Kto pragnie być dla drugich pożytecznym, powinien wprzód o sobie samym radzić: najprzód rozpal ognisko miłości we własnym sercu, jeżeli chcesz drugich rozgrzać. S. Ignat. ibid.

Nic nie zaleca pobożności tak skutecznie jak przykład, gdyż nie ma lepszego wykładu przykazań, jak ich wykonywanie przez tego, który je wydał. Wszyscy, którzy są tego świadkami, rozumieją przykazania i nie będą potrzebowali ich wyjaśnienia. Widzieć znaczy tyle, co rozumieć.

Aby pewny cios zadać, powinien się żołnierz wprzód w użyciu broni ćwiczyć; źle to uczyć się podczas niebezpieczeństwa, a za późno zwykle żałuje się zbytniej ufności w swe siły.

Niebezpieczeństwa duszy są liczniejsze i groźniejsze aniżeli ciała. Kto chce drugich ratować, ten potrzebuje sam silniejszej opieki, aby przy ich ratunku nie zginął. Nie zepsuć się pomiędzy złymi, nie zarazić się pomiędzy zakażonymi, to nie ladajaka, niepowszednia sztuka.

Prawdziwa miłość jest we wszystkim dobrze ułożona: najprzód baczy na swoją własną, a potem dopiero na korzyść drugich i nie cierpi, aby ją ktoś w świętobliwości prześcignął. Bo jeżeli nikt dać nie może, czego sam nie ma, jakże ma ktoś innych duchem napełnić, będąc sam bez ducha?

1 lutego

Chory niechaj się jeno powstrzymuje od wysileń zdrowego, a zadowala się cierpliwością i poddaniem swojej woli, aby pracą swego ciałka całkiem nie zniszczył. S. Ignat. ap. Nolarc.

Życzenia chorych bywają nadzwyczaj wielkie; chorzy postanawiają sobie wykonywać nadzwyczajne czyny, skoro się tylko choroby pozbędą. Ale w tem mylimy się bardzo: bierzemy bowiem za gorliwość, co tylko wynikiem zmysłowości; nie tyle nam bowiem chodzi o pracę, ile raczej o to, aby się jak najprędzej dokuczliwej choroby pozbyć.

Po co sobie Indie za pole popisów przeznaczasz? Twoje łoże jest ci placem boju i najobfitszych zbiorów. Za męczeństwem nie potrzebujesz wcale wzdychać: jako oprawców masz zawsze w około siebie cierpienia, a łoże boleści uważaj za swoje więzienie. Byleś korzystać umiał, to ci się choroba obfitem źródłem zasług stanie.

Gdyby Bóg twoich zasług potrzebował, toby ci i sił potrzebnych udzielił. On żąda cierpliwości, nie ofiary, poddania twojej woli, a nie znoju ciała.

Te wielkie dzieła, do jakich się rwiesz, odpowiadają może twojej woli, ale nie upodobaniu bożemu. O ile wola boska jest świętszą, aniżeli twoje życzenia, o tyle jest ci choroba pożyteczniejszą, aniżeli apostołowanie.

25 stycznia

Aby kogoś zaczepić i dotkliwie zaniepokoić, na to obiera sobie diabeł najczęściej nocną porę. S. Ignat. in. exercit.

Owa pomiędzy czuwaniem a snem jakby zmrok leżąca pora jest jak porą niepewnego światła, tak też pora niepewnej woli i wymaga szczególnej czujności: wtenczas bowiem podkrada się nieprzyjaciel jakby z zasadzki, aby budzącego się ze snu niespodzianie swem żądłem ukłuć.

Nędzny czarcie! Bojąc się otwartej walki, wybierasz sobie ciemności i korzystasz z nocnej pory! Co my zaś na to? Wobec tego nieprzyjaciela popłaca jedynie czujność; widząc, że go spostrzeżono, pierzcha natychmiast.

Ceni zaś i wybiera jutrzenkę: jak bowiem ktoś rozpocząwszy dzień dobrze, już połowę pracy wykonał, tak trudno spodziewać się dobrego końca, gdzie ktoś dzień źle zaczął, -od czego nas Bóg niech uchowa! Pierwszemu należy się pierwszeństwo!

Jakże diabeł zabiegliwy, aby nas zgubić. Dzień mu nie wystarcza, więc bierze do pomocy zmrok i ciemności. Biada leniwemu, który nie dbając o siebie i o opiekę niebios, śpi z zatkniętymi uszami!

23 stycznia

W lekceważeniu najdrobniejszych grzechów ukrywa się zwykle większe niebezpieczeństwo, aniżeli w baczności na najwieksze. S. Ignat. ap. Ribad.

Nie ma nic drobnego – czy w złem czy w dobrem, bo jedno i drugie jest wieczne. Zawsze pozostanie ta prawda: jak nie jest rzeczą obojętną, czyś coś źle lub dobrze zrobił, tak też ma jedno i drugie wpływ na wieczność, bądź szczęśliwą, bądź nieszczęśliwą.

Kto błędy dlatego lekceważy, że są małe, ten jeszcze nie doświadczył, jak i mały kamyk podróżnego w pochodzie wstrzymać może. Cienka nitka wystarcza, że ptaszek nie może, choćby rad chciał, pod obłoki wzlecieć.

Wielkie zło można łatwo poznać, gdyż nawet swoją ogromnością przeraża, tak że się każdy zawczasu za środkiem przeciwko niemu ogląda; ale małe zło zapoznaje się łatwo, i tak rośnie niepostrzeżenie, aż się nieuleczalnem staje.

Nie co robimy, ale dla kogo robimy, powinniśmy mieć na uwadze. Bóg jest wielki, to też nie podobać się jemu, nie jest rzeczą drobną. Żaden czyn, dobry czy zły, nie jest tak mało znaczącym, aby nie przewyższał najważniejszych spraw państwa, jego wzrostu lub upadku, a nawet praw całego świata. Patrz, jak wielki błąd, coś lekceważyć.

22 stycznia

Niekiedy ma człowiek od szatana tyle do cierpienia, że mu się zdaje, jakoby siły ducha utracił; stąd bywa, że niekiedy naturze lub chorobie przypisuje, czego przyczyną pokusa bywa. S. Ignat. in reg. de discret. spir.

Diabeł jest za nadto chytry, aby ci, którzy się z nim spotykają, jego sztuczki poznać mogli. Jako książę ciemności knuje je w ukryciu, aby nas tem pewniej znienacka podejść; tu potrzebne wyższe światło, aniżeli ludzkie.

Jak ten, który twierdzę zdobyć pragnie, najprzód jej zewnętrzne okopy niszczy, tak też zaczepia naczelnik piekielny najprzód ciało, aby zdobyć duszę. Bacz na jego przygotowania; zbytnia pewność siebie jest największem niebezpieczeństwem.

Diabeł zaczepia ciało, mierząc w duszę: wymyśla złudzenie, aby pasmo dobrych uczynków przerwać. Zawsze myśląc o naszej zgubie, cieszy się, gdy mu się udało wyrządzić nam choć małą szkodę, nie mogąc wyrządzić większej. Obyśmy byli równie chciwi naszej korzyści, jak zły duch chciwie naszej zguby pragnie!

Bóg zostawia wrogowi naszej duszy taką swobodę i siłę, bądź aby nas w pokorze utwierdzić, bądź aby swoją władzę nad nami okazać; tak działa Bóg jako ojciec, diabeł jako tyran.

20 stycznia

Trzeba mieć wzgląd nie tylko na Boga, ale i na ludzi, i to dla Boga. S. Ignat. ibid.

Bóg, który człowieka tak kocha, że się z miłości za niego ofiarował, chce, aby go ludzie tak kochali, iżby przytem człowieka nie zaniedbali. Ten nie ujmuje nic miłości bożej, który bliźniego dla Boga kocha.

Nikt nie jest tak znikomym, aby nie posiadał czegoś, coby miłości i czci godnem było; a choćby i nic takiego nie miał, jest przecie własnością i obrazem Boga, ceną krwi Chrystusowej okupiony, i dla tego byłoby występkiem odmówić mu miłości.

Jeżeli tylko na swoje, a nie na obyczaje drugich uważać będziesz, to dojdziesz wnet do tego, że wszystkich drugich za lepszych od siebie samego trzymać będziesz, i znajdziesz wystarczający powód, aby bliźniego kochać, a siebie nienawidzić.

Nie nikczemność ludzi sprawia, że bliźniego za mało kochamy, ale nasze uprzedzenie i niechęć. Te zaś powlekamy różnymi pozorami, ponieważ się naszej ułomności przed drugimi wstydzimy.

19 stycznia

Nieznośnem byłoby mi życie, gdybym się dowiedział, że w mojej duszy jest tylko coś ludzkiego ukrytem, a zgoła nic boskiego nie ma. S. Ignat. in vita.

 

Dobrą jest rzecz, jeżeli całkowicie dokładną; złą, choćby tylko w części wadliwą była. Nie będziesz szczęśliwym, jeżeli albo wszystkiem nie wzgardzisz, albo wszystkiego nie posiędziesz. Szczęśliwość jest rzeczą bardzo ograniczoną: nie będziesz dopóty szczęśliwym, dopóki ci czegoś nie dostaje. Tego nie dostąpisz zaś łatwiej i żadną inną sztuką, jak przez miłość Boga.

Kto raz skosztował, czem Bóg, temu się wnet wszystko inne zbrzydzi; nasycony z owego strumienia rozkoszy, czuje wstręt do każdej, choćby najlepszej strawy stworzonej.

Jak piórko, choćby tylko kropelką wody obciążone, nie może podlecieć w górę, a jeżeli gwałtem do góry podrzucone, jednak z powodu swej ciężkości na ziemię spada: tak też nie może dusza podnieść się ku niebu, dopóki ją choćby najmniejszy afekt ziemski zajmuje.

Cały, tak jak jesteś, należysz Bogu, boś jest z Boga. Jeśli Bogu całości nie oddasz, jesteś niesprawiedliwym; twoja miłość należy się cała Bogu i nie da się podzielić: a choćbyś mu wszystko dał, pozostaniesz jeszcze w wielu rzeczach jego dłużnikiem. A czembyś się stał, gdybyś część twojej miłości w inną stronę obrócił?

18 stycznia

Na ów stopień cnoty, na jaki się leniwy w ciągu wielu lat wdrapać nie może, wzbija się pilny człowiek w dziwnie krótkim czasie. S. Ign. in epist. de perfect.

Znój jednego dnia działa czasem więcej, aniżeli całe, ale chłodne życie, owszem jedna dobrze użyta godzina ma więcej wartości aniżeli cały wiek w lenistwie strawiony. Daremnie żyje, który nie żyje dobrze.

Bezczynność ducha jest żywą śmiercią, snem czuwającym; albowiem próżny jest żywot, nie zajęty staraniem, aby żyć dobrze. Tacy, przebudziwszy się raz ze snu, nie znajdą nic w swojem ręku.

Świętą rzeczą jest czas, bo tyle znaczy, co wieczność. Aby ta była szczęśliwą, nie powinno życie, nie powinien nawet żaden dzień bez znoju upłynąć.

Od drzewa spodziewasz się owocu, od roli snopów ziarna; czemu ty sam nie wydajesz z siebie owocu? Bądź ty sam twoją własną rolą, płodną zagrodą, a zanim od twojej własności plonu zażądasz, wydaj go wprzód z siebie.

17 stycznia

Boga dla Boga opuścić jest wielkim nabytkiem duchownym, a nie ubytkiem. S. Ignat. ap. Bart.

Prawdziwa miłość musi dla swej korzyści, nawet dla duchowego zysku być ślepą; niewzruszonem okiem patrzy ona tylko na to, co się jej oblubieńcowi podoba; inaczej działając, kochalibyśmy siebie, a nie Boga, nie dawalibyśmy, tylko pożyczali, bylibyśmy wyrobnikami, a nie synami.

Takie duchowe pociechy, jeśli są naszą własnością, muszą nam być podejrzanemi. Każde dzieło daje tem więcej pewności, że jest dobrem, im mniej w niem naszej woli. Jestli takowa świętą, to ją tem świętszą zrobisz, gdy jej się dla woli bożej wyprzesz.

Nie sama modlitwa łączy nas z Bogiem i nie zawsze to najlepsze, co największe. Ale to jest najświętsze, co najbliższe woli bożej.

Jeżeli ci Bóg za dom, któryś z miłości do niego opuścił, stokrotną nagrodę tu, a tam żywot wieczny obiecuje, jakiejż dopiero udzieli ci nagrody, jeżeliś Boga dla Boga opuścił! Kto najwięcej dał, odbierze najwięcej.

16 stycznia

Wada próżności i ubiegania się za znikomą sławą pochodzi z głupoty i ślepego samolubstwa. S. Ign. ibid.

Żądza czci, powszechne złe w świecie, przewlokła się od pierwszych rodziców, zazdrosnych na Boga samego, aż do nas. Jeżeli zaś ta żądza na przymówkach jakiegoś pochlebcy się opiera, jak wysoko tedy, o dobry Boże, wzbija się w górę!

Zarozumiałość jest łatwowierną i wierzy nie tylko w to, co jest rzeczywiste, ale i w to, co nie jest, byle ku jej korzyści powiedzianem było.

Nieszczęśni, łaknący czci i zaszczytów, ubiegają się o to, aby ich za coś trzymano, czem nie są. Lubią bowiem, aby ich oszukiwano i znajdują w takiem oszukiwaniu wielką przyjemność. Tak wielką ślepotę umysłu wytwarza dym fałszywego honoru.

Spojrzyj głębiej w siebie, a poznasz, czem jesteś. Abyś do tego doszedł, pamiętaj na Boga: o tyle bowiem będzie się w tobie żądza czci zmniejszała, o ile znajomość Boga wzrastać będzie. O Panie, obym siebie, obym Ciebie poznał!

14 stycznia

Tylko ten duchowny śmie o sobie wierzyć, że całkiem mianu swego stanu odpowiada, który się nie tylko świata, ale siebie samego wyrzekł. S. Ignat. in vit.

O wzniosła nazwo duchownego, znakomity przymiocie, któremu książęta tak wiele przywilejów udzielili, któremu Bóg tak wielkie nagrody zgotował! Ale aby na tę nazwę zasłużyć, potrzeba bardzo wiele i to nie nic powszedniego.

Liczba duchownych jest ogromna, gdy się liczą, ale bodaj byłaby tak wielką, gdyby ich ważono. Jeżeli suknia świadectwo i wiarę daje, to liczba duchownych nie do policzenia; ale jeżeli tylko ich czyny świadczyć mają, to trzeba zawołać: oby ich więcej było!

Jest to wprawdzie wielką i pochwały godną rzeczą, z miłości do Chrystusa światem i jego powabami i obietnicami wzgardzić; ale jeżeli się kto siebie samego i swoich pożądliwości nie zaparł, będzie i w stanie duchownym tylko świata szukał.

Na co się zda iść za Chrystusem, gdy się nigdy do niego nie dojdzie? Kto chce do niego dojść, niech się siebie zaprze. Bóg chce cię mieć wolnego od wszelkiego innego przywiązania; gdy cię choć najmniejsze zajmuje, straconyś. Chromać będziesz na obie nogi: będąc podług sukni duchownym, podług usposobienia światowym.

13 stycznia

Im ściślej się ktoś z Bogiem połączył i im hojniejszym się wobec majestatu boskiego okazuje, tym szczodrobliwszym okaże się Bóg dla niego. S. Ign. in constit.

Nie jest straconem, co się Bogu daje; im więcej wilgoci ziemia ku niebu wyziewa, tem obfitszy deszcz spadnie na nią, aby ją użyźnić; a zatem, skoro poczciwa ziemia sobie powierzone nasienie stokrotnie powraca, czyżby stwórca miał być mniej hojnym i płodnym aniżeli jego stworzenie?

Ta właśnie hojność jest najpłodniejszą: im więcej dajesz, tem więcej odbierasz. Tak staje się strata zyskiem, a oszczędność rzekoma najbrudniejszem sknerstwem.

Bóg odbiera mało, a wraca bardzo wiele: za rzeczy przemijające daje wieczne, za chwilowe wiecznie trwałe, za stworzone boskie. Czemu się więc ociągamy siebie i swe mienie Bogu oddać?

Ale to spamiętaj sobie: Bóg nie zadawalnia się cząstką; wszystkiego, co masz, wszystkiego, czemś jest, żąda od ciebie. Dawaj więc, – wszak to nie twoje: ten, który wszystko dał, żąda wszystkiego na powrót. Godzisz się nam skąpić z cudzą własnością?

12 stycznia

Jeżeli miłości i uprzejmości nie towarzyszy szczerość, natenczas nie jest ani miłością ani uprzejmością, ale obłudą i próżnością. S. Ign.ap. Bart.

Otwarty nieprzyjaciel szkodzi mniej, aniżeli obłudny przyjaciel: tamtego można się ustrzec przy jakiej takiej przezorności, ale wobec drugiego nie wystarczy największa czujność. Komu się udało za pomocą pewnej ujmującej wymowności wkraść się do twojego serca, ten może ci równie pewne jak ciężkie rany zadać.

Obcowanie z drugimi musi być przezornem, ale jeszcze przezorniejszą przyjaźń. Wybieraj długo, nim pokochasz. Częstokroć kryje się żmija pod wesołą zielenią. Nie dowierzaj lada komu!

Nikt nie zawodzi się tak często jak ten, który czczym słowom dufa. Często płyną z serca napełnionego żółcią słowa słodkie jak miód. Zatruty trunek podaje się w złotym pucharze, aby tem chciwiej wychylonym został. Tak durzy ptasznik zwodniczą piszczałką ptastwo.

Nie ma szczerszego przyjaciela nad Boga: on ma słowa żywota i wiecznej prawdy; jemu jedynie możesz siebie i swe sprawy bezpiecznie powierzyć.

11 stycznia

Właściwem jest dobrotliwości boskiej, tych rzeczy najsilniej bronić, które diabeł najwięcej napastuje. S. Ignat. in hist. soc.

Bóg jest całkiem okiem, zawsze czujnem o nasze dobro i jak naczelnik wielkiego wojska wysyła swe posiłki w tę stronę, gdzie nieprzyjaciel najsilniej naciera.

Szczęśliwa walka, w której nie potrzeba wątpić o pomocy, a której pojawienie się ani dla braku broni ani dla żywności lub innych potrzeb nie przewleka się. Ktoby się oddał zwątpieniu, mając Wszechmogącego za sprzymierzeńca?

Bóg swej sprawie upaść nie da. Gdy piekło na nas nastaje, uciekajmy się do niego; dlategoż on zsyła tak prędko swą pomoc ku naszej obronie, ale trzeba nam z niej korzystać.

Nieprzyjaciel, walczący z tobą, jest dzielny i obeznany z tysiącem fortelów wojennych; dlatego strzeż się, abyś się sam jeden z nim nie spotkał! Jeżeli sobie dufasz, toś już pokonany; jeżeli Boga do pomocy przyzywasz, zniweczysz jego sztuczki.

9 stycznia

Daleko więcej należy się o to starać, aby raczej wewnętrznego człowieka okiełznać, aniżeli ciało, i to, aby porywy ducha przełamać, niż kości. S. Ignat. ap. Bartol.

Ciemny gmin, który tylko zewnętrzną łuskę widzi, a jądra nie dojrzy, mierzy świętobliwość podług zewnętrznej surowości, jaka mu w oczy bije; jak gdyby pod powrozem, który habit trzyma, albo pod kapturem nie mógł się ukrywać duch zarozumiały. Cóż ci pomoże powstrzymać się od mięsa, kiedy dobre imię bliźniego kąsasz?

Co się Bogu podoba, jest wnętrze; zewnętrzność, jeżeli nie jest wyrazem wnętrza, jest dla Boga obojętną. Tamta mieści w sobie więcej próżności, to zaś zasługi. Na nic nie przydadzą się całopalenia z wołów, na nic umartwienie ciała, skoro namiętność ubitą nie została.

Dosyć uczyniłeś dla ciała, skoroś potrzebom ducha zaradził. Nie uroda ciała tworzy piękność duszy, ale piękna dusza udziela urody ciału; bo wielki wpływ ma dusza na ciało.

Życzę ci tego samego dobra, co i sobie, to jest wewnętrznego. To zaś nie zależy od zdania pospólstwa, ani od pozornej surowości, ale od spokoju ducha, który się opiera na prawach rozsądku. W twojem wnętrzu mieszka to, co dobre; daremnie szukasz go na zewnątrz. Ci, co prawdziwą cnotę posiadają, mają więcej ładunku, aniżeli rynsztunku.

8 stycznia

Gdzie się cośkolwiek wydarzy, co Boga godnem jest, tam się natychmiast świat zaniepokoi albo diabeł burzę wznieca. S. Ignat. ap. Nolar.

Światłu sprzeciwia się zawsze ciemność, a pomiędzy dobrymi a złymi jest stała przyjaźń niemożliwa. Robactwo daje pierwszeństwo dojrzałemu owocowi, a złośliwi zaczepiają najsilniej tych, którzy do lepszych należą.

Jet to pewnym dowodem dobroci nie podobać się złym, a byłoby pogardliwem, być od nich kochanym i chwalonym. Niech ci to nic nie waży, gdy tacy o tobie źle mówią, którzy nic dobrego nie robią.

Nie trzeba także zważać na dolegliwości, które ku naszej naprawie służą: cierpienie jest osełką cnoty. Nie mało przysługują się źli dobrym przez to, że ich prześladują; utwierdzają ich bowiem w cierpliwości i pomnażają ich zasługi.

Czego się boisz? Ani świat ani piekło nie mogą nic przeciwko tobie wskórać! Gdzie wiele przeszkód, tam tem obfitsza łaska boża. Ty idź tem śmielej naprzód. Korzystaj ze sposobności zwycięstwa, to okazya do tryumfu. Tu nadarzyło się pole dla twojej waleczności, która, bez przeciwnika, byłaby pozostała w ukryciu bez sławy.

7 stycznia

O tym niechaj będzie każdy przekonanym, że w sprawach duchownych tem większe postępy robić będzie, im więcej się z miłości własnej wyzuł i od starania o własny pożytek wyzwolił. S. Ignat. ap. Bart.

Nikt nie może dwom panom służyć: bo jednego będzie nienawidził, a drugiego kochał. Serce nie może być podzielonem: części Bóg nie przyjmuje zwłaszcza gdy ją nadto sprawy ziemskie obciążają i szpecą.

To jest jedyną przyczyna naszej ospałości, że Boga tylko o tyle kochamy, o ile się przez to w uczuciach własnej miłości nie krzywdzimy t.j. utykamy na obie strony i dlatego zbliżamy się tak wolnym krokiem do miłości odwiecznych rzeczy.

Jak się balonik do góry nie wzbije, jeżeli nie jest zupełnie próżnym: jak się drzewo w płomień nie rozpali, dopóki surowe: tak też staje się dusza tem przystępniejszą dla rzeczy boskich i poważnych, im wolniejszą jest od spraw cielesnych, a wtenczas należy też więcej sobie samej.

Dopóki nierozumna i zwierzęca żądza nie została całkiem wytępiona, dopóty buntuje się ciągle przeciwko rozumowi i świętobliwym pragnieniom i ciągnie je wrodzoną siłą ku poziomowi. Potrzeba więc staranności, aby ją całkiem w żądzę duchową przeobrazić.

6 stycznia

Jeden znakomity i rzadki czyn przeważa daleko tysiąc powszednich. S. Ignat. ap. Bart.

Jak zwyczajne przedmioty, które nam się wszędzie i zawsze pod rękę nawijają, ani do ich posiadania nie nęcą ani ich posiadanie wielkiej pociechy nie sprawia, tak też powszednie uczynki pomnażają tylko liczbę, ale nie podnoszą wartości.

Wysoko umieściła cnota koronę. Daremnie wzdycha do niej leniwy; tylko kto się pracą i trudem nie zraża, zdobywa ją sobie. Dla mężnego ducha nie ma za nadto stromej drogi.

Bóg waży czyny, nie liczy ich; on rozpatruje treść rzeczy, a nie ich mnogość. Patrz tedy na to, co mu ofiarujesz i pamiętaj, że tylko rzeczy rzadkie, wybrane i najzacniejsze, jest godne, aby się ofiarowało twemu i wszech rzeczy Panu.

Nie wymawiaj się ani swoją mizernością ani ubóstwem: łaska boska jest tak obfita, że za jej pomocą możesz cudów dokazywać, byle się z nią połączyły praca i gorliwość.

5 stycznia

Jest to niemądrze cnocie młodzieńców niebezpieczne sprawy powierzać. S Ignat. ap. Bart.

Młoda cnota jest podobną do kwiecia drzew, które w pierwsze ciepłe dni wiosny szybko wystrzela, ale jest tak delikatnem, że przy dotknięciu niemal lub za lada powiewem wiatru marnieje.

Wątłe barki słabną prędko pod znacznym ciężarem i dowodzą przez sromotny upadek nierozsądności przedsięwzięcia. Gorąca krew czyni odważnym; ale jeżeli roztropność nie kieruje odwagą, zamienia się takowa na zuchwalstwo.

Niewczesna gorliwość niszczy siły; stąd pochodzi, że osiołek zmęczy się przed czasem i nawraca na koniec ku stajni, a mógłby był jeszcze długo służyć, gdyby go się było z miarą używało. Tak ginie pierwotna nadzieja już w samym zawiązku.

Niestałość i zmienność są przyrodzonemi wadami człowieka, ale młodzieży właściwe. Gdy ta jaką rzecz pokocha, pragnie jej gorąco, ale nie długo.

Spiesz się z namysłem; rzadko idzie pochopność z wytrwałością ręka w rękę. Łatwo błądzi, kto się za nadto spieszy. Kto ma daleką drogę przed sobą, niech na początku z umiarkowaniem kroczy, aby aż do końca wytrzymał.

4 stycznia

Zmiana okolicy nie zmienia obyczajów; jeżeli niedoskonały nie zmieni sam siebie, nie okaże się nigdzie lepszym jak tam, gdzie był. S. Ignat. ap. Bartol.

Nie widziałem jeszcze nikogo, który by lepszym z podróży powrócił. Podróżowanie daje poznać wiele nowych rzeczy, ale przynosi mało pożytku. Kto źle działa, nie zgotuje sobie dobrego przytuliska; bo gdzie by się mienił być bezpiecznym, tam znajdzie w sobie samym wroga, którego się bać musi.

Choroba ciała bywa przez zmianę klimatu rzadko uleczoną, choroba ducha nigdy. Jeżeli złe w własnym łonie chowasz, to go się wyprzej albo wypędź na wygnanie, i co cię męczy, to nie jest wadliwością miejsca, ale twoją własną. A zatem nie owo, ale siebie samego powinieneś zmienić, chcąc wyzdrowieć.

Powinieneś taką drogę obrać, którąby albo diabeł za tobą pójść nie mógł, albo po którejby twoja namiętność nie zdążyła; tej drogi zaś daremnie szukać będziesz, dopóki się od grzechu ku cnocie nie zwrócisz. Ta jest jedynem lekarstwem na twoją chorobę.

Miejscowość jeszcze nikogo świętym nie zrobiła. Nie kto w Jerozolimie był, ale kto w Jerozolimie cnotliwe żył, jest pochwały godzien. Jest to pewnym znakiem płochego ducha i nie chcącego zwyciężyć siebie samego, jeżeli się ktoś z miejsca na miejsce przenosić lubi.

21 grudnia

Wprawdzie nie godzi się nikogo obrażać, ale najmniej tych, którzy stawszy się naszymi nieprzyjaciółmi, mogliby stać się dla nas przeszkodą w służbie bożej i usłudze publicznej. S. Ignat. in hist. societ.

Z trudnością posuwa się naprzód łódka Piotrowa, gdy pod wiatr płynie a wichry jej się sprzeciwiają, i bez pomocy z góry rozbiłaby się zapewne prędzej, zanimby do portu zawinęła; przeciwko przy pomyślnym wietrze pędzi szybko naprzód.

Na co się zda osy drażnić? Choć cię nie ukąszą, to się stają natrętnemi i zabierają czas i siły, których lepiej użyć można, jak na opędzanie się od rozdrażnionych owadów. Z sporów można się rzadko korzyści spodziewać.

Wielkie planety wywołują wielki wpływ na rozwój zasiewów: tak i wysiew słowa bożego pozwala spodziewać się stokrotnego plonu, gdy się pod pomyślnym wpływem uskutecznia. Bez wrodzonego sprytu mało się nauczysz, ale bez łaski bożej mało zdziałasz.

Zbawieniu dusz może jeden więcej zaszkodzić, aniżeli stu innych pożytku przynieść, a zwłaszcza jeżeli ów jeden przeciwny, posiada znaczne środki i znaczenie. Lepiej jest zapewnić sobie mały zysk, aniżeli wielki na szwank wystawić: zrób, co możesz, a nie co byś chciał.

19 grudnia

Na to kładźcie największy przycisk, aby jeden o drugim życzliwie myślał, abyście się wzajemnie kochali. S. Ignat. ibid.

Miłość Boga rozlewa się szeroko i objawia się wszędzie, rozdzielając się na tyle cząstek, ile ludzi przez się z Bogiem połączonych. Jak rzeki z oceanu swój początek biorą i znów do niego powracają, tak płynie z szczerej miłości Boga wszelka miłość ludzka i znów do niej wraca.

Jeżeli przyjaciołom wszystko wspólne, powinna im być przed wszystkiem miłość wspólną. Ten nie kocha Boga, który z nim razem nie kocha. Patrz, co miłość Boska w nas działa, zniewalając nas do kochania wszystkich.

Światowa miłość nienawidzi wielu, obraża bez skrupułu wszystkich, aby jednego wybranego kochać; i jest zawsze ślepa, czy kocha czy nienawidzi. Przeciwnie miłość boża kocha tem skuteczniej każdego z osobna, im szczerzej wszystkich kocha, a że nikogo nie nienawidzi, przez to dowodzi, że jest prawdziwą miłością.

Natura stworzyła nas ludźmi, nie dzikiemi zwierzętami t.j. przeznaczyła nas do życia towarzyskiego. Winniśmy tedy okazywać ludzkie usposobienie wszystkim bez wyjątku, aby się na nas przysłowie nie sprawdziło, że człowiek człowiekowi wilkiem. Kto wierzga jak koń, ryczy jak lew, kąsa jak pies, bodzie jak wół, – to nie człowiek.

Będziem cicho stali

Kolędnicy kopia akwareli Fałata na stronęSłowa i muzyka: Krzysztof Wylężek

bongos mały

Rybacka wigilia

Kolędnicy kopia akwareli Fałata na stronęsłowa i muzyka:

 Joanna Wylężek i Krzysztof Wylężek

bongos mały

Witaj nam Jezusie

Kolędnicy kopia akwareli Fałata na stronęSłowa i muzyka: Krzysztof Wylężek

bongos mały

Grajcie Małemu

Kolędnicy kopia akwareli Fałata na stronęSłowa i muzyka: Krzysztof Wylężek

bongos mały

Pasterkowy wieczór

Kolędnicy kopia akwareli Fałata na stronęSłowa i muzyka: Krzysztof Wylężek

bongos mały