Rybacka wigilia

Kolędnicy kopia akwareli Fałata na stronęsłowa i muzyka:

 Joanna Wylężek i Krzysztof Wylężek

bongos mały

Grajcie Małemu

Kolędnicy kopia akwareli Fałata na stronęSłowa i muzyka: Krzysztof Wylężek

bongos mały

Do Betlejem

Kolędnicy kopia akwareli Fałata na stronęSłowa i muzyka : Krzysztof Wylężek

bongos mały

Jezusiczek

Słowa: JoKolędnicy kopia akwareli Fałata na stronęanna Wylężek

Muzyka: Krzysztof Wylężek

bongos mały

Beskidzka stajenka

Kolędnicy kopia akwareli Fałata na stronęSłowa i muzyka : Krzysztof Wylężek

bongos mały

 

7 października

Kto tak surowo jak wy do służby bożej zobowiązany, ten nie może zadowalać się zwyczajną pracą i usługą. S. Ignat. ad. Hispan.

Kto wiele długów zaciągnął, ten ich drobnostkami nie spłaci, lecz pozostanie tak długo dłużnikiem, dopóki ostatniego grosza nie odda. Za wielkie dary oczekuje się odpowiedniej wdzięczności.

Kogo łaska boska na wzniosłym stanowisku postawiła, na tego włożyła też obowiązek wzniosłego działania; ten który się zwyczajnym datkiem drugich kontentuje, i który przyrzekł, że nawet kubek zimnej wody bez nagrody nie pozostanie, spodziewa się słusznie od ciebie ofiary stu wołów.

Kto chce Chrystusa naśladować, nie dosięgnie go małymi krokami. Pierwowzór tak znakomitej sztuki wymaga pilnego i starannego rylca do wykonania podobizny, jeżeli się ma uniknąć brzydkiej karykatury.

Świętość miejsca, mnóstwo środków, obfitość łask i świętobliwych przykładów, wśród których żyjesz, są dla ciebie niezliczonymi bodźcami do wspaniałomyślnych czynów. Wstydź się twego lenistwa!

6 października

Idźcie i zapalcie cały świat. S. Ign. ap. Card. Ludov.

Jeżeli żarliwość apostolska jest mniejsza od żaru ognia, to nie wystarcza do rozgrzania zimnych serc ludzkich. Aby z nich żużle grzechów wygotować, aby twarde jak żelazo serca zmiękczyć i na prawą drogę sprowadzić, na to potrzeba ognia; zastarzałe złe nie ustąpi łagodniejszym środkom.

Gdzie ognia zabraknie, tam się wnet ciepło ulatnia. Wytrwałość jest potrzebną do oczyszczenia świata; bez niej pozostaną stare brudy, a do nich dołączą się co dzień świeże. A skąd ma się wsiąść owo ciepło, jeżeli się ognia na własnem ognisku nie utrzymuje?

Płomień świeci i grzeje: tego wymaga się także od apostoła. Na podwójnej bowiem drodze dokonywa się naprawy świata przez głoszenie słowa i przez wykonywanie tego, co się głosi. Wszelki zapał chroma, któremu jednego lub drugiego nie dostaje. Cały świat stoi w płomieniach, złych i szkodliwych, gore ciągle jak Sodoma, a ten pożar nie da się inaczej przytłumić jak przez inny, ale mocniejszy ogień. Gdzie się złość ludzka mnoży, tam niech się podwaja twoja miłościwa gorliwość.

5 października

Daleko i szeroko rozciąga się ów arcyskuteczny sposób służenia bliźniemu, który się w pobożnych westchnieniach i modlitwie mieści. S. Ignat. ibid.

Dokąd ramiona nie sięgają, tam dolatują westchnienia; żadna zapora, żadna odległość miejsca ani brak czasu nie mogą pobożnym westchnieniom drogi zagrodzić. Przestrzenie, na których zwiedzenie byłyby lata potrzebne, przelatują westchnienia w okamgnieniu.

Nie potrzebujesz się skarżyć, że ci nie dano krajów pogańskich odwiedzić; wszakże podróż w owe okolice możesz prędzej i krócej odbyć jak okrętem lub konno, i to na skrzydłach twoich westchnień i aktów strzelistych, przez co zbierzesz sobie w krótkim czasie i bez mozołu nie tylko wiele zasług, ale i przyczynisz się, że owe krainy prędzej plon wydają.

Ale aby twoje westchnienia nie pozostały płonnemi, trzeba im dać za towarzyszkę, aby Bóg pobłogosławił pracy drugich w nawracaniu niewiernych, do czego tobie odmówił sposobności lub zdolności. Tak będą owe dusze swoje zbawienie równie znojowi apostolskich mężów, jak twojej pobożności zawdzięczały.

Ale leniwe życzenia nie są płodne, i z nich nie uszczkniesz sobie różdżki wawrzynu. Co innego jest wątłe zachcenie, a co innego prawdziwa wola; tam to jest pozorem, to rzeczywistością; tam to usycha nie przyjąwszy się, jak roślinka wsadzona w suchy piasek, ta się rozrasta w olbrzymie drzewo.

4 października

Tak do odbierania jak do rozdzielania darów Ducha św. jest pod każdym względem zdatniejszy żywot świętobliwy, aniżeli wielka wiedza. S, Ignat. ibid.

Podłe i wielce pogardliwe są wszelkie wiadomości, które się nie przyczyniają do rozwoju życia świętobliwego; kruche to żywioły, nieme i martwe, jeżeli z Ducha św. życia nie zaczerpną. Pomagają wprawdzie do pomnożenia mienia doczesnego, ale w owoc wieczny są niepłodne.

Jak wielce w tej mierze błądzimy! Szukamy uczonych, gdzieby się należało szukać świętobliwych; dlatego jest pożytek duchowy z nauk tak rzadki, ponieważ ich wartość przeceniamy. Zwykle nikt nie ma w oczach naszych powagi, jeżeli się wiedzą nie wsławił.

Takim ludziom wprawdzie nie brak bystrości umysłu, wykształconego rozumu i rozmaitych zdolności; są oni wymowni, z wszystkiem obeznani, a czasem i nawet przebiegli i zręczni, ale do nawracania dusz są niezdatni i niezdolni.

Duch bowiem, nie wiedza, przenika dusze potężniej i głębie aniżeli miecz obosieczny; świętobliwość kruszy potężniej od gromu wszelkie przeszkody i zapory, ona dociera do celu, przyprowadzając w wytrwałości i namaszczeniu do skutku, co sobie postanowiła.

30 września

Słyszę w sercu śpiew, ale bez głosów; słyszę harmonią, ale bez dźwięku; a jednak tak mi słodko brzmi ten śpiew, ta harmonia, że się nic w świecie z niemi równać nie może. S. Ignat. ap. Bartol.

Twój duch jest świadkiem, a nawet twórcą twojej szczęśliwości: masz ją właśnie tak wielką, jak ją mieć chcesz. Niesłusznie skarżymy się na los, niesprawiedliwie obwiniamy naturę, że się z nami po macoszemu obchodzą, albowiem jeden i druga bez winy. Cała szczęśliwość zawisła od nas samych i spoczywa w naszym wnętrzu.

Niedola i smutek są wynalazkiem naszego lenistwa; bo cóż łatwiejszego, co bez mniej trudności do osiągnięcia, jak żadnej rzeczy stworzonej nie pragnąć? W takiem położeniu jest nam wszystko nie tylko obojętne, ale owszem przyjemne, słodkie i miłe.

Na wszelkie nieszczęście istnieje bardzo skuteczne lekarstwo, którego ci nie trzeba daleko szukać, bo je w sobie nosisz. Jak my się na wypadki nas spotykające zapatrujemy, takie one na nas zrobią wrażenie; żaden cios nie dotknie cię głębiej, jak tylko tak, jak mu pozwolisz.

Ponieważ prawdziwa rozkosz rodzi się w nas samych i pomnaża się w miarę, jak jej się świadomymi stajemy, a zatem: im większa świadomość, tem większa rozkosz. Nie szukaj niczego po za sobą, nie wzdychaj do niczego wkoło siebie, ale staraj się jedynie, aby Bóg twoje serce zapełnił; – brak wszystkiego innego nie będzie żadnym uszczerbkiem, bo go sobie sam zastąpić możesz.

24 września

Aby się najważniejsze sprawy wedle życzenia udały, trzeba wprzód najdrobniejsze sumiennie wykonać, aby sobie tak pomoc tego zapewnić, który pokornym swej łaski udziela. S. Ignat. ap. Ribad.

Jak w przyrodzie rozwój i postęp od małego do wielkiego widoczny, tak ma się rzecz także z łaską, która od skromnych początków do najwspanialszych postępów prowadzi. Nikt nie staje się od razu wielkim, tak też nikt nie okazuje się najzdolniejszym do działania.

Częstokroć doznajemy zawodu i ustajemy śród najgorętszej pracy, bośmy się o rzeczy, przechodzące nasze siły, pokusili. Wprzód trzeba dowody dzielności w drobnych rzeczach złożyć, zanim się do wielkich zabierzesz, abyś nie zasłynął jako mistrz dzieła niedokończonego.

Komu się nie podoba, zajmować się podlejszą robotą, ten daremnie zabierać się będzie do wyższej pracy; a choćby mu się to chwilowo, przypadkiem lub podstępem udało, to ostatecznie nie osiągnie stałego skutku, który łaska boska tylko dla pokornych zastrzega.

Jestto pokusa, pochodząca od dumnego ojca wszystkich dumnych, kusić się o wielkie, bo największe rzeczy, a gardzić małemi. Dlatego też spadają z nim w głębokość przepaści, bo taki jest sprawiedliwy wyrok boży, że ci, co w powietrzu latać chcieli, nie umieją nakoniec po ziemi chodzić.

15 września

Umartwienia ciała i namiętności nie trzeba aż na starość odkładać; albowiem ta nie jest nam zapewnioną, a zresztą nie znosi ostrości. S. Ignat. ap. Nolarc.

Co młodzieniec zaniedbał, na prawdę tego niech starzec nie liczy; ani mądrości ani cnoty nie będzie stojący nad grobem z pełnego puchara zażywać, którego się jako młodzieniec ledwo ustami dotykał. Wyczerpane siły, osłabione zdrowie, ciało kruche nie są w stanie dostarczyć w pracy ani ochoty do pilności.

Gdy pożar sam w sobie gaśnie, nie potrzeba go strugami wody zalewać, ale pierwszemu wybuchowi płomienia trzeba było zapobiec. Że się zaś w zimie swego wieku namiętnością nie rozpalasz; to nie twoja zasługa, ale wynik natury. Wypalony knot daje tylko słaby, ponury płomyk.

Skoro cię grzechy same opuściły, skoro chorobami wycieńczone ciało wyzwoliło się od pożądliwości i swawoli, natenczas nie ma już powodu, aby je surowo karcić. Nie chcieć grzeszyć, gdy już grzeszyć nie można, a chcieć dobrze czynić, gdy już ku temu sił nie ma, jaka stąd będzie zasługa? Resztki wina zamieniają się na młodzie.

Jeżeli namiętność przez całe życie panowała, to swego berła i na starość nie złoży; człowiek, który od dzieciństwa tylko głosu namiętności słuchał, pękłby prędzej, aniżeli jej się wyrzekł. Jak młodzieniec żył, tak będzie starzec żyć i umierać.

6 sierpnia

Mianowicie sprawy publiczne, na sąd i krytykę wszystkich wystawione, trzeba dopiero wtedy rozpoczynać, kiedy już środki ku ich przeprowadzeniu dobrze obmyślano i przygotowano. S. Ignat. ap. Mart.

Losowi powierzać sukces sprawy, jest wymysłem nierozsądku; jeżeli się sprawa pomimo to uda, jestto dziełem przypadku, ale nie twojej zasługi. To zuchwalec, który do celu zamierza, dokąd drogi nie zna. Read the rest of this entry

Świąteczny czas…

herbatka Powoli zbliża się czas pięknych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia, dlatego w nadchodzących dniach na stronie Elegantii pojawi się wiele świątecznych akcentów.

Szczególnie serdecznie zapraszam do zakładki Reffren, gdzie można będzie wysłuchać autorskich kolęd i pastorałek. (Tych, którym spodobają się nasze świąteczne piosenki i chcieliby wysłuchać ich w jakości cyfrowej zapraszam do Sklepu, gdzie będzie można zakupić płytę wraz ze śpiewnikiem).

Nie zabraknie również propozycji dla zainteresowanych dawnymi obyczajami świątecznymi i poszukujących oryginalnych życzeń bożonarodzeniowych oraz praktycznych informacji dotyczących współczesnej etykiety, której znajomość ułatwi zapewne przetrwanie niejednego rodzinnego spotkania.

Zapraszam do lektury.

Joanna Wydymus

asia@elegantia.pl

Moja modlitwa

Nasza ostatnia wspólna piosenka.

Kiepsko nagrana… ale inaczej już nie będzie…

Niestety bardzo aktualna…

słowa: Joanna Wylężek

muzyka i wykonanie: Krzysztof Wylężek

 

 

Moja modlitwa

Wierni na Twoje niech liczą Hurysy,

Inni niech białych skrzydeł czekają

Mnie Panie obce są te kaprysy

A wieczne czasy nie pociągają.

 

Nie każ mi proszę w dymie kadzideł

Szukać potęgi oblicza Twego

Ja przestrzegając wiary prawideł

Dosyć problemów mam i bez tego.

 

Oszczędź mi Panie tytułu święty

I nie doświadczaj mnie na daremnie

Ty Boże jesteś tak niepojęty

Że dziś poradzisz sobie beze mnie.

 

Jeśli chcesz aby o coś Cię prosić

To pozwól ścieżkę mądrze wybierać

I spraw by łatwiej było mi znosić

Że to co moje chcesz mi odbierać.

 

 

 

Dzień mój ostatni

Chcę pokochać dzień mój ostatni

Skąpany  w słońcu minionego lata

Chcę dotknąć myślą krainy jasności

Odnaleźć promień zgubiony w błękicie

 

I  chcę zobaczyć wśród liści zielonych

Szumiących ciepłym wiatrem zapomnienia

Mój słodki owoc gasnącego świata

I odejść w przestrzeń z dala od cierpienia.

Jedna droga

 
   słowa i muzyka:

  Krzysztof Wylężek

 

Mama Ania kot i ja

słowa i muzyka:

Krzysztof Wylężek

Cicho płacz

Kolędnicy kopia akwareli Fałata na stronęSłowa i muzyka: Krzysztof Wylężek

bongos mały

13 października

Między człowiekiem światowym a pobożnym jest taka różnica: ten wyrzeka się pociech doczesnych, a zażywa duchownych, ów krzepi się zmysłowemi zabawami, a wewnątrz szarpią go zgryzoty. S. Ignat. ap. Nolarc.

Nie chcę takiej pociechy, po której niechybnie smutek następuje; wolę raczej żałobę, która się na wieczną radość zamienia. Niech się bawi, kto chce, i swoje dni trawi w rozkoszy; takie rozrywki nie zadowolą jego serca.

Jeżeli nie chcesz, aby ci się rozkosze tego świata w znaki dały, to je odrzuć daleko od siebie na bok; bo one sprowadzają na ludzi więcej nieszczęścia, aniżeli niepomyślne wypadki. Wtedy tylko sprawią ci prawdziwe zadowolenie, gdy niemi wzgardzisz.

Pobożny i płochy mogą mieć ten sam wyraz radości na twarzy, ale tej samej radości nie mogą mieć w duszy. Dla pobożnego jest sumienie niby rajem, z którego ciągły spokój czerpie; dusza płochego jest podobna do wzburzonego morza, i jest w ciągłym ruchu, niepokoju i trwodze.

Jedna róża – ileż to ma kolców! Wierny zaiste obraz zabaw i rozkoszy tego świata: chwilowe zadowolenie pociąga za sobą gorycze i tysięczne wyrzuty. Niema czyściejszej rozkoszy nad tę, obejść się bez wszelkich rozkoszy.

9 października

Słusznie można się spodziewać, że z rozwojem dóbr duchownych doznają także przyrostu dobra doczesne. S. Ignat. epist. ad regem Abyss.

Bóg jest zanadto szczodrobliwym, aby swoim przyjaciołom miał odmówić, czego swoim nieprzyjaciołom tak hojnie udziela. Jego dłoń jest najżyźniejszą rolą, która ci to, coś jej powierzył, stokrotnie wraca.

Kto większą rzecz darował, nie odmówi drobniejszej. Dary, które się duchowi i na korzyść wiecznego zbawienia dostają, są prawdziwymi darami: dobra doczesne są, w porównaniu z nimi, jakby śmieci; ale ponieważ są potrzebne, dlatego ich Bóg swoim sługom także nie odmawia.

Bóg opiekuje się tymi,którzy się jego służbie poświęcili, nie jako sługami, ale jak kochanymi synami. Jak matka kochająca swe dziecko, nigdy o niem nie zapomni, tak też nie zostawi Bóg tych bez pomocy, których za synów przyjął.

Jego opatrzność radzi o wszystkich, małych i wielkich: on karmi zwierzęta i ptactwo, on stroi wspaniale lilije i róże, on gotuje dla swoich nawet w pustyni ucztę. Porzuć więc troski o sprawy doczesne, staraj się o to, co boże, a Bóg będzie radzić o reszcie!

8 października

O na jak okropne niebezpieczeństwo są zbawienie i niewinność wystawione śród owych szalonych wichrów i napaści, jakie żądza chciwa to dóbr doczesnych to zaszczytów i sławy to rozkoszy i zabaw, w nas wywołuje. S. Ignat. ibid.

Smutny los człowieka! Jak ryba wędką, tak daje się człowiek ladajakim ulubionym przedmiotem złudzić, i łaszcząc się na króciutką zabawkę, daje się nim ułowić, tracąc na raz swobodę, spokój i wesołość umysłu.

Kto się za zadowolonego uważa, ten się cieszy; ponieważ wola tylko wtenczas cieszy, gdy posiada, czego pragnęła, lub co osiągnąć może, a czego sobie życzy. Wszystko zaś oprócz Boga jest znikome i nikczemne, czyni ujmę naszemu duchowi przez swoję drobiazgowość, jeżeli go zaprząta, bo nie mogąc go zapełnić i zadowolić, jednak go durzy i męczy.

Bodaj wszystko przepadło, coby naszej duszy zgubę zgotować mogło, bodaj zginęło, aby drugich nie gubiło! Ktoby sobie za takie przemijające drobnostki, jak honor, pieniądze, rozkosze, chciał dobrowolnie ciężki żal gotować? Kto przy zdrowych zmysłach, chciałby za marny dym zgubę i upadek sobie kupić!

Wszystkie te drobnostki, choćby najwspanialej błyszczały, choćby nie wiedzieć jak się nadymały i rozpierały, wszystkie te drobnostki, jakie bezmyślny ogół mianem dóbr zaszczyca, pozostaną jednak drobnostkami, śmieciami, które nie są w stanie zapełnić naszego serca, które dopiero wtenczas czuje się zadowolonem i prawdziwie szczęśliwem, gdy Bóg w niem zamieszkał.

Mowa kwiatów.

mowa kwiatów Któż z nas dzisiaj zna mowę kwiatów? Czasem stosujemy ją w szczątkowej formie (np. czerwona róża jest oznaką miłości, a kwiaty białe niewinności – zauważmy, że kwiaty tego koloru ofiarujemy ludziom zmarłym w młodym wieku…), jednak współcześnie zagadnienie to  jest już w zasadzie wymarłą ciekawostką życia towarzyskiego. A jeszcze w końcu wieku XIX temat ten był bardzo szeroko wspominany w literaturze zajmującej się damsko-męskimi sprawami obyczajowymi. Józef Chociszewski w książeczce „Róże i niezapominajki. Książeczka dla serc kochających a szczególnie dla narzeczonych zawierająca rozmowę kwiatami, opowiadania, rady i wskazówki dla młodzież płci obojga, oraz wybór wierszy dla rozrywki wesołych kółek towarzyskich” wydanej w roku 1883, rozmowie kwiatów poświęca osiemnaście stron przywołując na nich aż sto siedemdziesiąt cztery roślinne symbole. Symbole te podaje jako wiedzę potrzebną z zakresu życia towarzyskiego, tłumacząc: „Dobrze zatem wiedzieć znaczenie kwiatów, gałązek i liści, aby czasem przy posełce bukietu, wieńca lub pojedynczego kwiatu nie użyć złego wyboru. W każdym razie rozmowa kwiatami jest niewinną, przyjemną  wesołą rozrywką, a czasem może nawet sprowadzić zbliżenie się serc dwojga. Młodzian nie śmie np. ulubionej wyrazić swych uczuć, ale przy sposobności podaje jej lilią; panna, jeżeli jest jej nieobojętnym, może podać lewkonią, albo tymczasem bratki, jeżeli nie chce od razu swego uczucia wyjawić” i co ciekawe „Gdy nie ma żadnych kwiatów, można użyć sztucznych lub malowanych, a gdy trudno i o takowe, wystarczy czasem wymienić tylko nazwy kwiatów.”

Wspomnienie mowy kwiatów znajdziemy również w „Księdze obyczajów towarzyskich…” autorstwa Mieczysława Rościszewskiego z początku XX wieku. Jednak widzimy już tutaj stopniowy zanik i marginalizację tego typu flirtu towarzyskiego. Rościszewski pisze: „Zabawą i niczem innym jak tylko zabawą są t. zw. mowy nieme. (…) Mowami temi posługują się przede wszystkim kochankowie, którym bynajmniej dobry ton tych niewinnych rozrywek zabronić nie może, byleby tylko nie przekraczało się granic przyzwoitości.” U Rościszewskiego występuje znacznie mniej przykładów, a przedstawione są raczej wskazówkami do rozszyfrowania bukietu, niż formułami przydatnymi do rozmowy.

Czy jednak mowa kwiatów jest uniwersalnym tekstem kultury? Niestety nie. Poniżej przedstawiam zestawienie przykładów kwiatów, które pojawiły się w obu pracach. Znaczenia ich w większości przypadków bardzo różnią się między sobą, a tłumaczenie późniejsze wykazuje znaczne spłycenie tematu. Nie można więc jednoznacznie odczytywać w tekstach literackich symbolicznego znaczenia kwiatów:

Kwiat

Tłumaczenie

Chociszewskiego (1883r.)

Tłumaczenie Rościszewskiego (1905r.)

Akacja

Czy cię wnet zobaczę?

Przywiązane szczere, miłość platoniczna.

Amarant

Niech pociecha wstąpi w twoje serce.

Wierność, stałość.

Astra

Bądź zawsze mi wierną (ym).

Życzliwość.

Balsamin

Twoja piękność wszystkich olśniewa, a mnie zachwyca.

Zapał, brak cierpliwości.

Barwinek

Przyjaźń prawdziwa.

Będę ci wiernym(ą) na wieki.

Bluszcz

Miłość moja wiecznie istnieć będzie.

Wierność.

Bratek

Mogę ci ofiarować przyjaźń, ale nie miłość.

Myśli.

Chmiel

Ach! Gdybym cię mógł przytulić do siebie.

Nieczystość.

Cyprys

Wspomnij o mnie czasem, gdy spać będę pod mogiłą.

Żal, cierpienie.

Dzwonek

O której godzinie mogę cię ujrzeć?

Przywiązanie.

Fiołek

Niech nasza miłość kwitnie niedostrzeżona od innych.

Skromność.

Fuksya

Miłość moja jest gorąca.

Słodycz.

Jaskier

Nie mogę ci opisać, jakie męki ponoszę, gdy z innymi się weselisz.

Żarty szyderstwo.

Jaśmin

Licz na moją wzajemność.

Sympatia, skłonność.

Kamelia

Jesteś piękna ale bez serca.

Stałość wytrwałość.

Koniczyna czterolistna

Szczęście twoim udziałem.

Bądź moją.

Konwalia

Uczucie miłości powinno być czyste i święte, takiego pragnę.

Powrót szczęśliwości.

Lewkonia

Serce twe szlachetne, dlatego można by cię kochać.

Szczęście, sympatia.

Lilia biała

Miłuję cię nad życie, boś czysta  niewinna.

Czystość, słodycz, majestat.

Mirt

Przyjmuję, jeżeli się skończy ślubami małżeńskimi.

Wyznanie miłości.

Niezapominajka

Nie zapomnij o mnie.

Prawdziwa miłość „nie zapomnij o mnie”.

Paproć

Kwitnie paproć tajemne i moje uczucie dla ciebie płonie w skrytości.

Szczerość, zaufanie.

Kwiat pomarańczy

Miłość moja tylko tobie należy.

Wspaniałość, dziewictwo.

Powój

Czy mi kto poda rękę?

Pokora, niemoc.

Poziomka

Kto mię szuka, ten znajdzie.

Szał, rozkosz.

Rezeda

Łagodność i dobroć serca przewyższają piękność.

Twoje zalety wyrównywują twej piękności.

Rozmaryn

Wkrótce będę twoją.

Twój widok powraca mi życie.

Róża

Czerwona- zwyciężyłeś.

Biała- miłość moja jest czystą.

Gałązka- tak.

Gałązka bez liści, z cierniem –nie.

Pączek- dotąd miłość była dla mnie obcą, teraz dopiero przeczuwam, jakie szczęście przynosi.

Róża- piękność.

Jerychońska- kaprys.

Bengalska- piękność nieznana, ukryta.

Ciemno-pąsowa – wstydliwość.

Kosmata- szał rozkoszy.

Żółta –zazdrość.

Stokrotka

Mej miłości nie przytłumi nawet twoja oziębłość.

Niewinność.

Szalej

Przecież nie oszalejesz.

Zdrada, wiarołomstwo.

Szałwia

Dla ciebie chętnie cierpieć będę.

Szacunek.

Tulipan

Jesteś piękną, ale przytem niedostępną i nieczułą na cudze cierpienia.

Okazałość, przepych.

 

(Joanna Teresa Wydymus: Parada porad. Savoir – vivre w tekstach kultury i literatury polskiej.)

 

Duży interes Restauratora.

W roku 1903 ukazał się “Przewodnik zakochanych czyli Jak zdobyć szczęście w miłości i powodzenie u kobiet z dołączeniem Rozmówek salonowych i towarzyskich i Zbioru listów miłosnych” autorstwa M.A. Zawadzkiego. W ostatniej części tej książeczki znajdziemy przykłady listów, wiele z nich jest ciekawych i zabawnych, ale poniższy jest szczególny, ze względu na nowe – współczesne znaczenia różnych słów… Nie wiem czy dzisiaj adresatka byłaby zadowolona z takich oświadczyn…

restŁaskawa Pani

Ciężko żyć we wdowieńskim stanie, ciężej jeszcze, gdy się ma duży interes (a Pani wie dobrze, jak wielki jest mój interes). Krótko więc a węzłowato przedstawiam Pani, jak rzecz następuje: jestem człowiekiem zamożnym, nie pierwszej młodości, interes mój stoi świetnie. Niestety! Boję się, że zacznie chylić się do upadku bez pomocy kogo z bliskich a życzliwych- na przykład żony! Dlatego też postanowiłem się co prędzej ożenić, a czyżbym mógł lepiej trafić, jak biorąc Szanowną Panią w małżeństwo? Biedy u mnie nie zaznasz- szacunku i uważania ludzi Ci nie braknie- wymagam tylko z Twojej strony wierności, pracowitości i dbania o mój interes.

Oto moja oferta, na którą czekam łaskawej odpowiedzi.

Ze starego poradnika… O pluciu.

Kilka tygodni temu byłam na konferencji naukowej. Jeden z profesorów wiedząc, że przyjeżdżam z referatem o savoir – vivrze,  przygotował wypiski ze starych poradników dobrych manier. Ponieważ na co dzień zajmuję się tą tematyką, nie były one dla mnie specjalnym zaskoczeniem, ale większość ludzi na sali faktycznie była rozbawiona i trochę zszokowana fizjologiczną wręcz dokładnością opisów oraz samą tematyką. Tak po prostu kiedyś pisano. Natomiast nasza reakcja na opisywanie „żenujących” aspektów naszego życia, naukowo nazywa się standardem wstydliwości. Przyznam, że ja sama jeszcze wtedy traktowałam te zapiski, jako pewne „relikty” kulturowe, ale niespodziewanie okazało się, iż mogą być one bardziej aktualne niż przypuszczałam… Niestety…

Jakiś czas temu miałam lekcję z uczniami trzeciej klasy technikum. Zajęcia przebiegały spokojnie do momentu, aż jeden z dżentelmenów siedzący w ostatniej ławce raczył ni stąd ni z owąd odwrócić się i splunąć na podłogę. Moje zaskoczenie było ogromne, tym bardziej, że ów młody człowiek zdawał się zupełnie nie rozumieć dlaczego zareagowałam na to zdarzenie z oburzeniem – dlaczego w ogóle zareagowałam. Po krótkiej wymianie zdań spasowałam, bo chociaż krew się we mnie gotowała, jak na ciało pedagogiczne przystało, to z drugiej strony skoro ten 19 letni mężcz/yzna do tej pory nie przyswoił sobie podstawowych zasad dobrego wychowania, to niestety moje „kazanie” już tego raczej nie zmieni. Ale mając jeszcze w pamięci wspomnianą konferencję doszłam do wniosku, iż może te stare wypiski wcale nie były, aż tak nieaktualne. Może przeżywamy jakiś dziwaczny regres kulturowy… Skoro tak, to zamiast otwierać wyważone drzwi, postanowiłam oddać głos autorom dawnych poradników savoir – vivre’u, którzy tak oto pisali na interesujący nas dzisiaj temat:

„Odwróć się gdy spluwasz, by nie ubrudzić i nie opryskać nikogo. Jeśli jakieś paskudztwo spadnie na ziemię, zdepcz je nogą, by nie budziło w nikim obrzydzenia. Jeśli to jest niemożliwe, wytrzyj chusteczką,” (Erazm z Rotterdamu 1530r.)

„Nie plwaj na podłogę, choćby nie woskowaną i tych plwocin nogą nie zacieraj. Nie plwaj przed się, ale szukaj do tego placzki, lub kąta, lub plwaj do własnej chustki od nosa.”(Ignacy Piotr Legatowicz 1859r.)

Jak widać z powyższego, maniery mojego ucznia wskazują oczywiście na wiek XVI…

Kilka dni po tym, jak na łamach Beskid News ukazał się mój artykulik dotyczący plucia, zaczęły spadać na mnie gromy, gdyż tekst jest odrażający, a ktoś kto jest kulturalny w ogóle nie powinien pisać o takich rzeczach jak plucie…  Ciekawe, że kiedy wcześniej opowiadałam zdarzenie z lekcji, reakcja była znacznie słabsza. No cóż… Standard wstydliwości mamy niewątpliwie wysoki, niestety faktyczne przyzwolenia na chamstwo również. Lepiej jest pluć niż o tym pisać. Skoro jednak obyczajowość nasza zatoczyła koło, to postanowiłam przewertować dawne poradniki pod kątem konkretnych problemów etykietalnych. I tak powstał niniejszy blog…

 

Przystojność

Przystojność to takie dziwne słowo, które już dawno wykreślono z naszego słownika i to dosłownie, bo próżno go szukać w „Nowym Słowniku języka polskiego PWN. Znajdziemy oczywiście przymiotnik „przystojny”, którym dowartościowujemy męskie ego, ale jego znaczenie daleko już odbiegło od słowa „przystoi ”. I choć przystoi być przystojnym, to przystojny często nie wie co przystoi… Read the rest of this entry

Lis

Lis żyje na wolności cztery lata.

W niewoli dożywa dwunastu.

Ceną za wolność jest krótkie życie.

Ceną za długie życie jest starość.

Mówią, że starość nie udała się Bogu…

Moim zdaniem… Bóg wcale o niej  nie myślał…

 

Babcia

Nasza babcia ma jutro urodziny.

Przeżyła 89 zim.

Niedowidzi i niedosłyszy.

Czasem nie odróżnia mnie od siostry.

Ma zgrabiałe palce uniemożliwiające rozpięcie guzików bluzki.

Używa maści na obolałe reumatyzmem ciało.

Codziennie kłuje stwardniałe mięśnie igłą z insuliną.

Często płacze z bezsilności i tęsknoty za dziadkiem.

Kochamy naszą babcię. Jutro zaśpiewamy jej  „Sto lat”.

Jedna szara komórka.

Siedzimy ze znajomymi przy stole, gadamy, śmiejemy się, atmosfera jest całkiem przyjemna. Nagle dzwoni telefon. Właściciel odbiera go i rozpoczyna rozmowę. Całe towarzystwo cichnie, podświadomie nie chcąc przeszkadzać. Szepczemy, podczas gdy telefonujący mówi coraz głośniej, tak jakby rozmowa interesowała jeszcze kogoś z towarzystwa. Niestety nie interesuje, ale co zrobić?

Read the rest of this entry

Dzień dobry, w czym mogę pomóc?

Zastanawialiście się kiedyś kto siedzi z drugiej strony kabla, kiedy dzwonicie by poinformować usługodawcę, że zablokowaliście dekoder, telefon albo że w ogóle nic nie działa? Ostatnio bardzo bliska mi osoba została taką właśnie telefoniczną konsultantką w dziale pomocy technicznej stąd moje refleksje… Tak jakoś świat zorganizowano, że najgorsza jest praca, w której spotykamy się z przedstawicielami naszego gatunku, a jeśli jeszcze ów przedstawiciel nie musi spojrzeć nam w oczy, nabiera większej odwagi i chęci, by udowadniać swoją wyższość. Read the rest of this entry