5 lutego

Broń Boże, abyś choć jedną noc pod tą samą strzechą spędził z człowiekiem, o którym ci wiadomo, że jego dusza grzechem śmiertelnym obciążona. S. Ignat. ibid.

 

W chwili, kiedy się dusza na grzech zgadza, oddala się od Boga, a przepaść dzieląca Boga od grzesznika jest większa, aniżeli przepaść pomiędzy niebem a ziemią. Kogo tedy Bóg tak nienawidzi i unika, jakże go ty możesz kochać i z nim przestawać?

Im mocniej Boga kochamy, tem,więcej musimy każdego nienawidzić, który go przez grzech znieważa, i unikać jakoby ojcobójcę. Przyjaciel Boga nie może być przyjacielem jego nieprzyjaciół; kto grzesznika nie nienawidzi, ten nie kocha Boga.

W obcowaniu z drugimi wyrabiają się obyczaje, a bezbożni zarażają swemi wadami i tych, którzy się zarazić nie chcą. Daleko częściej zdarza się, że dobry usposobienie i obyczaje od złego, aniżeli zły od dobrego przyjmuje.

Razem z zadżumionym nie mieszka żaden człowiek rozsądny; tak też trzeba zerwać przyjaźń i wszelką zażyłość z człowiekiem. który przez grzech stał się odrazą dla Boga, dla aniołów i dla wszystkich dobrych ludzi.

4 lutego

Ten okazuje fałszywą gorliwość, kto ją zamiast na opanowanie swoich namiętności, na ciągłą modlitwę obraca. S. Ignat. in vita.

 

Trzeba namiętnościom siłę i ogień odebrać, aby nam nie szkodziły. Jak nie wystarcza chwasty poobcinać, ale je z korzeniami wyrwać trzeba, bo inaczej na nowo wystrzelą: tak też grożą namiętności zawsze niebezpieczeństwem, skoro ich cnota silną ręką nie wytępi całkiem.

Nie dosyć, żądzę nieco podciąć; trzeba ją całkiem wytępić. Jak się dziki zwierz przez zranienie tem dzikszym staje, tak odzywają się namiętności, tylko w części poskromione, z czasem tem gwałtowniej. Ogień tylko z lekka zroszony, bucha tem silniejszym płomieniem. Co ma być dobre, musi niem być z gruntu.

Nie marz o pokoju, dopókiś tylko jedną namiętność przytłumił, istnieją jeszcze drugie, które cię zgubić mogą. Na co się zda, choćbyś jedną lub drugą żądzę przygasił, skoro ich jeszcze więcej pozostało? Jedyna wystarcza dla twej zguby. Być tylko od małej liczby nieprzyjaciół osaczonym, nie daje rękojmi wygranej; jeden z nich wystarcza, aby cię pokonać.

Modlić się, jest rzeczą lżejszą, aniżeli się zwyciężyć; dlatego też to jest większej pochwały godne aniżeli pierwsze, lubo nikt nie będzie mężem modlitwy, jeżeli nie jest mężem umartwienia.

3 lutego

Jest to bardzo rzadkim zjawiskiem, jeżeli się do domów, w których długo niezmienny spokój i powodzenie panowały, grzechy się wkradną. S. Ignat. ap. Bartol.

Nie ma większego nieszczęścia jak ciągłe szczęście. Jak ziemia nie rozpruta pługiem, nie skopana motyką, nic innego nie wydaje jak dzikie chwasty, tak też długie powodzenie wytwarza wady i grzechy; ubezwładnia bowiem ducha i ostudza miłość do cnoty.

Daleko więcej ludzi zginęło przez używanie rozkoszy jak przez cierpienia, więcej przez zbytek jak przez niedostatek, więcej przez sprzyjającą pomyślność jak przez niepowodzenie. Z przykrości zaś rodzi się zadowolenie i szczęśliwość. Nikogo nie trzeba uważać za nędznego, który się w swojej nędzy szczęśliwym czuje.

Gdyby ci niebo przez powodzenie w twoich sprawach już tu twoje zasługi wynagrodzić chciało, tak żebyś w przyszłości nic do żądania nie miał, cóż tedy? Jeżeli istnieje nieszczęście, to zaiste jest niem to: być pozbawionym nadziei wiecznego szczęścia.

Skoro za zuchwalstwo uważać należy liczyć na podwójną nagrodę, tu i tam, – któż tedy chciałby się tu w róże stroić, aby się tam cierni obawiać? Tu, panie, pal i rznij, a oszczędzaj tam! Kto nie cierpi, będzie cierpiał.

2 lutego

Kto pragnie być dla drugich pożytecznym, powinien wprzód o sobie samym radzić: najprzód rozpal ognisko miłości we własnym sercu, jeżeli chcesz drugich rozgrzać. S. Ignat. ibid.

Nic nie zaleca pobożności tak skutecznie jak przykład, gdyż nie ma lepszego wykładu przykazań, jak ich wykonywanie przez tego, który je wydał. Wszyscy, którzy są tego świadkami, rozumieją przykazania i nie będą potrzebowali ich wyjaśnienia. Widzieć znaczy tyle, co rozumieć.

Aby pewny cios zadać, powinien się żołnierz wprzód w użyciu broni ćwiczyć; źle to uczyć się podczas niebezpieczeństwa, a za późno zwykle żałuje się zbytniej ufności w swe siły.

Niebezpieczeństwa duszy są liczniejsze i groźniejsze aniżeli ciała. Kto chce drugich ratować, ten potrzebuje sam silniejszej opieki, aby przy ich ratunku nie zginął. Nie zepsuć się pomiędzy złymi, nie zarazić się pomiędzy zakażonymi, to nie ladajaka, niepowszednia sztuka.

Prawdziwa miłość jest we wszystkim dobrze ułożona: najprzód baczy na swoją własną, a potem dopiero na korzyść drugich i nie cierpi, aby ją ktoś w świętobliwości prześcignął. Bo jeżeli nikt dać nie może, czego sam nie ma, jakże ma ktoś innych duchem napełnić, będąc sam bez ducha?

1 lutego

Chory niechaj się jeno powstrzymuje od wysileń zdrowego, a zadowala się cierpliwością i poddaniem swojej woli, aby pracą swego ciałka całkiem nie zniszczył. S. Ignat. ap. Nolarc.

Życzenia chorych bywają nadzwyczaj wielkie; chorzy postanawiają sobie wykonywać nadzwyczajne czyny, skoro się tylko choroby pozbędą. Ale w tem mylimy się bardzo: bierzemy bowiem za gorliwość, co tylko wynikiem zmysłowości; nie tyle nam bowiem chodzi o pracę, ile raczej o to, aby się jak najprędzej dokuczliwej choroby pozbyć.

Po co sobie Indie za pole popisów przeznaczasz? Twoje łoże jest ci placem boju i najobfitszych zbiorów. Za męczeństwem nie potrzebujesz wcale wzdychać: jako oprawców masz zawsze w około siebie cierpienia, a łoże boleści uważaj za swoje więzienie. Byleś korzystać umiał, to ci się choroba obfitem źródłem zasług stanie.

Gdyby Bóg twoich zasług potrzebował, toby ci i sił potrzebnych udzielił. On żąda cierpliwości, nie ofiary, poddania twojej woli, a nie znoju ciała.

Te wielkie dzieła, do jakich się rwiesz, odpowiadają może twojej woli, ale nie upodobaniu bożemu. O ile wola boska jest świętszą, aniżeli twoje życzenia, o tyle jest ci choroba pożyteczniejszą, aniżeli apostołowanie.

Jak skutecznie zepsuć humor gościom…

Jak skutecznie zepsuć humor gościom…

Polacy szczycą się swoją gościnnością. „Gość w dom Bóg w dom” ,a „czym chata bogata tym rada”, jeżeli dołożymy do tego jeszcze „zastaw się, a postaw się” otrzymamy gościnność godną dawnego sarmaty. Większość szanujących się pań domu stawia sobie za punkt honoru nakarmienie przybysza do granic możliwości jego żołądka, zaś poważny pan domu ochoczo napoi gościa do granic możliwości jego głowy. Po tak spełnionym obowiązku gospodarskim oboje mogą oczekiwać  zadowolenia i wdzięczności za miło spędzone spotkanie. A  co jeżeli goście mimo tych starań nie wyglądają na szczęśliwych? W takim wypadku należy skrupulatnie przeanalizować założenia organizacyjne imprezy. Być może INSTRUKCJA ZACHOWANIA GOSPODARZY, z której korzystamy wygląda następująco:

 

 

Read the rest of this entry

25 stycznia

Aby kogoś zaczepić i dotkliwie zaniepokoić, na to obiera sobie diabeł najczęściej nocną porę. S. Ignat. in. exercit.

Owa pomiędzy czuwaniem a snem jakby zmrok leżąca pora jest jak porą niepewnego światła, tak też pora niepewnej woli i wymaga szczególnej czujności: wtenczas bowiem podkrada się nieprzyjaciel jakby z zasadzki, aby budzącego się ze snu niespodzianie swem żądłem ukłuć.

Nędzny czarcie! Bojąc się otwartej walki, wybierasz sobie ciemności i korzystasz z nocnej pory! Co my zaś na to? Wobec tego nieprzyjaciela popłaca jedynie czujność; widząc, że go spostrzeżono, pierzcha natychmiast.

Ceni zaś i wybiera jutrzenkę: jak bowiem ktoś rozpocząwszy dzień dobrze, już połowę pracy wykonał, tak trudno spodziewać się dobrego końca, gdzie ktoś dzień źle zaczął, -od czego nas Bóg niech uchowa! Pierwszemu należy się pierwszeństwo!

Jakże diabeł zabiegliwy, aby nas zgubić. Dzień mu nie wystarcza, więc bierze do pomocy zmrok i ciemności. Biada leniwemu, który nie dbając o siebie i o opiekę niebios, śpi z zatkniętymi uszami!

24 stycznia

Nic nie może prawdy długo zagłuszyć; można ją wprawdzie przygnieść, ale nie można jej zgnieść. S. Ignat. ap. Nolar.

 

Najlepszy z kolorów jest biały. Przebiegłość i obłuda nie dochowują barwy. Jak błoto, które się długo pod śniegiem kryło, na jaw wychodzi, gdy śnieg pod promieniami słońca stopniał, tak wypiera na koniec prawda przebiegłość i odkrywa obłudę.

Jak słońce pod zasłoną mgły chwilowo się chowa, ale na koniec mgłę rozpędza i w tem jaśniejszym blasku występuje; tak udaje się czasem prawdę na chwilę przytłumić, ale wreszcie przedziera się ona w całej świetności na jaw.

Najlepsza polityką jest szczerość. Czysta dusza nigdy się nie zarumieni, przeciwnie wykryta nieszczerość okrywa się rumieńcem wstydu. Nie ma nic więcej upokarzającego, nad odkrytą obłudę.

Prędzej oszuka obłudnik siebie aniżeli drugich; bo gdy pod drugimi dołki kopie, sam w nie pierwszy wpada. Taka bywa kara sprawiedliwości, a złośnik ginie przez te same machinacye, jakie do obalenia drugich gotował. Kto w prostocie postępuje, postępuje bezpiecznie.

23 stycznia

W lekceważeniu najdrobniejszych grzechów ukrywa się zwykle większe niebezpieczeństwo, aniżeli w baczności na najwieksze. S. Ignat. ap. Ribad.

Nie ma nic drobnego – czy w złem czy w dobrem, bo jedno i drugie jest wieczne. Zawsze pozostanie ta prawda: jak nie jest rzeczą obojętną, czyś coś źle lub dobrze zrobił, tak też ma jedno i drugie wpływ na wieczność, bądź szczęśliwą, bądź nieszczęśliwą.

Kto błędy dlatego lekceważy, że są małe, ten jeszcze nie doświadczył, jak i mały kamyk podróżnego w pochodzie wstrzymać może. Cienka nitka wystarcza, że ptaszek nie może, choćby rad chciał, pod obłoki wzlecieć.

Wielkie zło można łatwo poznać, gdyż nawet swoją ogromnością przeraża, tak że się każdy zawczasu za środkiem przeciwko niemu ogląda; ale małe zło zapoznaje się łatwo, i tak rośnie niepostrzeżenie, aż się nieuleczalnem staje.

Nie co robimy, ale dla kogo robimy, powinniśmy mieć na uwadze. Bóg jest wielki, to też nie podobać się jemu, nie jest rzeczą drobną. Żaden czyn, dobry czy zły, nie jest tak mało znaczącym, aby nie przewyższał najważniejszych spraw państwa, jego wzrostu lub upadku, a nawet praw całego świata. Patrz, jak wielki błąd, coś lekceważyć.

10 stycznia

Bóg jest szczodrobliwy: Z Jego rąk odbieram, czego w rekach ludzkich nie znajduję; a gdyby ci nie dali, od Boga otrzymam wszystko. Ign. in vita.

Szczodrobliwość ludzka jest ograniczona, mało to wszystko, co ludzie posiadają, a to kurczy się ciągle, o ile z tego udzielają. Jedynie skarb Boga jest niewyczerpany: takowy nie zmniejsza się, choćby jak najwięcej z niego brano. W tym nasza nadzieja.

Swemi dobrodziejstwy przewyższa Bóg nasze nadzieje. Zwykle spodziewamy się więcej, aniżeli osięgnąć możemy, życzymy sobie zaś więcej, niż się spodziewać możemy. Bóg zaś obiecuje nam tak wiele dobrodziejstw, że każdy może na tyle liczyć, ile sobie życzy.

Ile nadziei, ile życzeń w sercu żywimy, tyle zapisów szczodrobliwości boskiej posiadamy: O cokolwiek prosić będziecie, wierzcie, że otrzymacie. Patrz tedy, jak łatwo można stać się bogatym!

Bóg nie daje mniej, jak obiecał. Albowiem słowa kochającego są zarazem uczynkami, a usta dobroczynności są jej ręką. Dla szczodrobliwego jest łatwiej dać, aniżeli odmówić. Dlaczego więc nie prosimy o więcej?

8 stycznia

Gdzie się cośkolwiek wydarzy, co Boga godnem jest, tam się natychmiast świat zaniepokoi albo diabeł burzę wznieca. S. Ignat. ap. Nolar.

Światłu sprzeciwia się zawsze ciemność, a pomiędzy dobrymi a złymi jest stała przyjaźń niemożliwa. Robactwo daje pierwszeństwo dojrzałemu owocowi, a złośliwi zaczepiają najsilniej tych, którzy do lepszych należą.

Jet to pewnym dowodem dobroci nie podobać się złym, a byłoby pogardliwem, być od nich kochanym i chwalonym. Niech ci to nic nie waży, gdy tacy o tobie źle mówią, którzy nic dobrego nie robią.

Nie trzeba także zważać na dolegliwości, które ku naszej naprawie służą: cierpienie jest osełką cnoty. Nie mało przysługują się źli dobrym przez to, że ich prześladują; utwierdzają ich bowiem w cierpliwości i pomnażają ich zasługi.

Czego się boisz? Ani świat ani piekło nie mogą nic przeciwko tobie wskórać! Gdzie wiele przeszkód, tam tem obfitsza łaska boża. Ty idź tem śmielej naprzód. Korzystaj ze sposobności zwycięstwa, to okazya do tryumfu. Tu nadarzyło się pole dla twojej waleczności, która, bez przeciwnika, byłaby pozostała w ukryciu bez sławy.

6 stycznia

Jeden znakomity i rzadki czyn przeważa daleko tysiąc powszednich. S. Ignat. ap. Bart.

Jak zwyczajne przedmioty, które nam się wszędzie i zawsze pod rękę nawijają, ani do ich posiadania nie nęcą ani ich posiadanie wielkiej pociechy nie sprawia, tak też powszednie uczynki pomnażają tylko liczbę, ale nie podnoszą wartości.

Wysoko umieściła cnota koronę. Daremnie wzdycha do niej leniwy; tylko kto się pracą i trudem nie zraża, zdobywa ją sobie. Dla mężnego ducha nie ma za nadto stromej drogi.

Bóg waży czyny, nie liczy ich; on rozpatruje treść rzeczy, a nie ich mnogość. Patrz tedy na to, co mu ofiarujesz i pamiętaj, że tylko rzeczy rzadkie, wybrane i najzacniejsze, jest godne, aby się ofiarowało twemu i wszech rzeczy Panu.

Nie wymawiaj się ani swoją mizernością ani ubóstwem: łaska boska jest tak obfita, że za jej pomocą możesz cudów dokazywać, byle się z nią połączyły praca i gorliwość.

5 stycznia

Jest to niemądrze cnocie młodzieńców niebezpieczne sprawy powierzać. S Ignat. ap. Bart.

Młoda cnota jest podobną do kwiecia drzew, które w pierwsze ciepłe dni wiosny szybko wystrzela, ale jest tak delikatnem, że przy dotknięciu niemal lub za lada powiewem wiatru marnieje.

Wątłe barki słabną prędko pod znacznym ciężarem i dowodzą przez sromotny upadek nierozsądności przedsięwzięcia. Gorąca krew czyni odważnym; ale jeżeli roztropność nie kieruje odwagą, zamienia się takowa na zuchwalstwo.

Niewczesna gorliwość niszczy siły; stąd pochodzi, że osiołek zmęczy się przed czasem i nawraca na koniec ku stajni, a mógłby był jeszcze długo służyć, gdyby go się było z miarą używało. Tak ginie pierwotna nadzieja już w samym zawiązku.

Niestałość i zmienność są przyrodzonemi wadami człowieka, ale młodzieży właściwe. Gdy ta jaką rzecz pokocha, pragnie jej gorąco, ale nie długo.

Spiesz się z namysłem; rzadko idzie pochopność z wytrwałością ręka w rękę. Łatwo błądzi, kto się za nadto spieszy. Kto ma daleką drogę przed sobą, niech na początku z umiarkowaniem kroczy, aby aż do końca wytrzymał.

4 stycznia

Zmiana okolicy nie zmienia obyczajów; jeżeli niedoskonały nie zmieni sam siebie, nie okaże się nigdzie lepszym jak tam, gdzie był. S. Ignat. ap. Bartol.

Nie widziałem jeszcze nikogo, który by lepszym z podróży powrócił. Podróżowanie daje poznać wiele nowych rzeczy, ale przynosi mało pożytku. Kto źle działa, nie zgotuje sobie dobrego przytuliska; bo gdzie by się mienił być bezpiecznym, tam znajdzie w sobie samym wroga, którego się bać musi.

Choroba ciała bywa przez zmianę klimatu rzadko uleczoną, choroba ducha nigdy. Jeżeli złe w własnym łonie chowasz, to go się wyprzej albo wypędź na wygnanie, i co cię męczy, to nie jest wadliwością miejsca, ale twoją własną. A zatem nie owo, ale siebie samego powinieneś zmienić, chcąc wyzdrowieć.

Powinieneś taką drogę obrać, którąby albo diabeł za tobą pójść nie mógł, albo po którejby twoja namiętność nie zdążyła; tej drogi zaś daremnie szukać będziesz, dopóki się od grzechu ku cnocie nie zwrócisz. Ta jest jedynem lekarstwem na twoją chorobę.

Miejscowość jeszcze nikogo świętym nie zrobiła. Nie kto w Jerozolimie był, ale kto w Jerozolimie cnotliwe żył, jest pochwały godzien. Jest to pewnym znakiem płochego ducha i nie chcącego zwyciężyć siebie samego, jeżeli się ktoś z miejsca na miejsce przenosić lubi.

12 listopada

Bogu i każdemu dobremu aniołowi jest właściwem, w duszę prawdziwe wesele duchowe wlewać.           S. Ignat. reg. discr.

Diabeł lubi łowić w mętnej wodzie; dlatego zapełnia umysł ciemnościami, wolę robi tępą i leniwą, krew zaprawia melancholią, aby tak chorobliwie usposobionego człowieka zachęcić do szukania pociech, które się Bogu nie podobają, a ducha zabijają.

Duch zaniepokojony nie jest w stanie wypełniać swego urzędu, i nikt nie błądzi łatwiej, jak kroczący śród ciemności. Jeżeli smętność duszę twoję ogarnęła, natenczas unikaj wszelkiego postanowienia; odczekaj raczej weselszego usposobienia, abyś miał jasny pogląd na rzeczy.

Spokój duszy i skupienie umysłu jest znakiem, że łaska boża zamieszkała w duszy, i jest jakby przedsmakiem nieba, gdy przeciwne rozstrój i niepokój są znakiem przewrotnego ducha i jakoby obrazem piekła.

Niewolnicy diabła mają niestety przyczynę smucić się, ale dzieci boże nie mają żadnego powodu do smutku. Z słusznością możecie powiedzieć: mają się dobrze. Źródło wesela i smutku jest jedno a to samo, a niem jest – sumienie.

10 listopada

Skromność niechaj będzie dla nas wystarczającą zachętą, owszem napomnieniem, aby drugich swoim widokiem budować. S. Ignat. ap. Ribad.

Jak na słońce, tak zwracają się także na cnotliwego człowieka oczy wielu, ukryć się nie może, choćby chciał, i nawet za zasłoną bywa dostrzeżonym, jak słońce za chmurami. Dlatego powinien tak działać, aby patrzący na niego mieli z tego widoku pożytek.

Niemi mówcy przewyższają mówiących: ci przemawiający ustami, tamci dziełami rąk swoich i dlatego zniewalają łatwiej do naśladowania Nikt nie ma do czynienia z ogniem, aby nie uczuł światła i ciepła, a kto z cnotliwym obcuje, staje się koniecznie lepszym.

Bądź dobrym zapachem Chrystusowym; niechaj nikt na ciebie nie spojrzy, aby się twoim widokiem nie zbudował. Tak udzielając, nie tracisz nic; tamten staje się bogatym, a ty nie stajesz się uboższym. Ty nic nie dajesz, a ów dużo odbiera, to jest przez samo oglądanie skarbu bogacić się.

Bazyliszek, powiadają, już samym wzrokiem wyziewa truciznę; ty rozsiewaj swoim wzrokiem i widokiem naukę: milczeniem przytłumiaj gadatliwość, powagą lekkomyślność, skromnością rozwiązłość, słodyczą gniew.

9 listopada

Jeśli kto jaki nierozważny wybór zrobił, którego cofnąć nie może, natenczas nie pozostaje mu nic innego, skoro mu się owego wyboru żal zrobiło, jak przez uczciwość życia i gorliwość w działaniu ów błąd ile możności naprawić. S. Ignat. in regul. elect.

O jak często muszą ci, którzy idąc za ślepym popędem bez namysłu działają, swoich czynów żałować! Bez zastanowienia zabierać się do wielkich rzezy, znaczy tyle, co z zamkniętemi oczami dążyć ku przepaści.

Jeżeli wyboru zmienić nie możesz, możesz go jednak naprawić. Na polu walki trzeba się zastanowić, z potrzeby zrobić cnotę i poprzednią nierozwagę przez szlachetną wytrwałość powetować. Jeżeli się nie godzi cofnąć się, daleko mniej godzi się trwać dalej w błędzie.

Nawet w sprawach źle obmyślanych i ułożonych pozostaje miejsce dla pociechy, i to jeżeli w tem upatrujemy zrządzenie opatrzności boskiej, która owej omyłki dopuścił, aby nas nauczyć, jak na przyszłość nowych błędów unikać mamy. Tak opłacamy wprawdzie drogo doświadczenie, ale zyskujemy też wiele.

I zły wybór, byleśmy go umieli mądrze wyzyskać, może wydać dobre owoce; nie mogąc powstałych z niego przykrości uchylić, powinniśmy je znosić jako zadośćuczynienie za nasze występki, jako środek pomnożenia zasług. Tak będziemy w cierpliwości zbierali róże z cierpienia.

8 listopada

Ile razy cudzy błąd odkrywamy, tyle razy zdradzamy własną słabość. S. Ignat. in examin.

Jak wstrętnem robactwo, chowające się w starych ranach i karmiące się zgnilizną, takiem obrzydzeniem powinni nas przejmować ludzie, którzy z zadowoleniem o wadach bliźniego rozprawiają, albowiem rany są wadami duszy.

Patrz, jak obfity materyał do rozmowy ci nastręczają niebo, ziemia i wszelkie żywioły! Czemu ci się ten przedmiot nie podoba i czemuś to wtedy najwymowniejszy, gdy chodzi o krytykowanie obyczajów drugich?

Brudy należy się pokrywać i zasłaniać, a nie wyciągać ich na jaw, bo nie podobna mieć z nimi do czynienia, aby się nie powalać. Gdy się kloaka poruszy, wydobywają się z niej smrody. Na co się przyda ukrywać stare rany, chyba aby przez to bratu bóle odświeżyć?

Nie tylko o cudzych błędach się rozwodzić, ale i takiego opowiadania z upodobaniem słuchać, jest grzech; to gdyby tacy opowiadacze nie znaleźli życzliwych słuchaczów, nie byłoby ich tak wiele. Ogródź uszy twoje cierniem.

4 października

Tak do odbierania jak do rozdzielania darów Ducha św. jest pod każdym względem zdatniejszy żywot świętobliwy, aniżeli wielka wiedza. S, Ignat. ibid.

Podłe i wielce pogardliwe są wszelkie wiadomości, które się nie przyczyniają do rozwoju życia świętobliwego; kruche to żywioły, nieme i martwe, jeżeli z Ducha św. życia nie zaczerpną. Pomagają wprawdzie do pomnożenia mienia doczesnego, ale w owoc wieczny są niepłodne.

Jak wielce w tej mierze błądzimy! Szukamy uczonych, gdzieby się należało szukać świętobliwych; dlatego jest pożytek duchowy z nauk tak rzadki, ponieważ ich wartość przeceniamy. Zwykle nikt nie ma w oczach naszych powagi, jeżeli się wiedzą nie wsławił.

Takim ludziom wprawdzie nie brak bystrości umysłu, wykształconego rozumu i rozmaitych zdolności; są oni wymowni, z wszystkiem obeznani, a czasem i nawet przebiegli i zręczni, ale do nawracania dusz są niezdatni i niezdolni.

Duch bowiem, nie wiedza, przenika dusze potężniej i głębie aniżeli miecz obosieczny; świętobliwość kruszy potężniej od gromu wszelkie przeszkody i zapory, ona dociera do celu, przyprowadzając w wytrwałości i namaszczeniu do skutku, co sobie postanowiła.

19 lipca

Jeżeli strofowanie ma skutkować, to strofujący powinien posiadać powagę, albo w strofowaniu powinna się przebijać miłość. S. Ignat. ap. Bartol.

W naszych państwach tyle kar, tyle więzień, a jednak tak mało poprawionych; a nawet byłoby mniej winnych, gdyby nie było tyle kar. Strach nie poprawi nikogo; można zbrodniarzowi dokuczyć, zamknąć lub zabić go i przez to zbrodni koniec położyć, ale go się przez to nie poprawi. Poprawy może tylko miłość karzącego dokonać.

Rozdymaniem iskry nie zgasisz, ale owszem w płomień rozżarzysz; woda kroplami do ognia wlewana, również go nie gasi, ale jątrzy. Podobnie ma się rzecz z napomnieniem: jeżeli mu nie towarzyszy wysoka powaga i miłość, natenczas rozjątrza serca, zamiast je łagodzić i dla dobra pozyskać.

Aby bliźniego bezpiecznie i z skutkiem strofować, trzeba posiadać godność i powagę, jakich ani stanowisko, ani wymowa, ani wiek nie daje, ale jedynie cnota. A najmniej nadaje się do strofowania drugich, który sam napomnienia potrzebuje, kto chce cudze grzechy wytępiać, musi sam być bez grzechu.

Jeżeli masz tak wielką chęć do strofowania drugich, to posłuchaj wprzód tej rady: nie sięgaj za daleko, ale spojrzyj na siebie, przetrząśnij swoje obyczaje, a znajdziesz dosyć do naprawienia. Tu przyłóż rękę do dzieła, zanim się zabierzesz do oczyszczenia cudzej zagrody z chwastów.

18 lipca

Twoja małoduszność czyni diabła śmielszym, aniżeli jest, podobnie jak kobiety tylko wtedy okazują się zuchwałemi, gdy się wobec zniewieściałych gachów widzą. S. Ignat. in exercit.

Diabeł jest względem na takim, jakim go mieć chcemy. Upada na duchu, gdy mężnie przeciw niemu występujemy, a staje się o tyle śmielszym, o ile my odwagę tracimy. Wobec naszej małoduszności rośnie jego odwaga, wobec naszego męstwa maleje.

Jesteśmy nierozsądni i naszymi największymi wrogami, ostrząc broń naszego nieprzyjaciela, zamiast ją tępić, i podając mu do rąk środki, aby nam mógł zaszkodzić, miasto je niszczyć. Nie wskórałby zaś nic przeciwko nam, gdybyśmy mu nie pomagali.

Trwożliwy już do połowy zwyciężony, i to nie tyle przez waleczność nieprzyjaciela, jak przez własne tchórzostwo. Kto zaś będzie miał litość z takim bohaterem?

Okrutny to i nieprzejednany wróg, ale tylko dlatego, który go się boi; gdy się cofasz, to on naciera, ale staw mu jeno mężnie czoło, a nic ci nie zrobi, ale owszem z wstydem poda tył, aby nie tak rychło wystawić się znów na przegraną i sromotę.

16 lipca

Aby as przy rozbieraniu własnych spraw próżność nie uwiodła, powinniśmy na nie jak na cudze patrzeć, aby prawda, a nie miłość własna o ich sąd wydała. S. Ignat. ibid.

Natura osadziła tak oczy w ciele ludzkiem, że wprawdzie wszystko inne, tylko siebie samych widzieć nie mogą. Podobnie ma się rzecz z okiem ducha, któremu można wprawdzie powierzyć sąd nad drugimi, ale nie nad sobą samym.

Każdy przyznaje pierwszeństwo swoim rzeczom przed drugiemi, i nikt nie jest nieprzychylnie usposobiony do własnego dzieła. Co bliskie, wydaje się większem, co dalekie, mniejszem; jest ci żaden bliższym od ciebie, tak ci też żaden ani milszym ani lepszym.

Uczucie jest złym doradcą w wątpliwych sprawach, i przeważa wagę sądu w tę stronę, ku której się samo skłania, a o ile zasługi nie dostaje, o tyle dorzuca życzliwości; nie dziw tedy, że ta strona przeważa.

Im ktoś wolniejszy od miłości własnej, tym szczerzej kocha siebie, będziesz dla siebie tego szukał, co rzeczywiście dobre, a nie co ci się dobrem wydaje. Dokąd zaś dojdziesz, jeżeli się za swą ślepą wolą i miłością własną puścisz?

27 maja

Zapomnijmy, proszę, co minęło, ufając łasce Jezusa Chrystusa, i postępujmy niezmordowanie naprzód na drodze cnoty, jak gdybyśmy dopiero na tę drogę wstąpili. S. Ignat. epist. ad. Hispan.

Jak się ognisko wyziębia, jeżeli się na niem ogień nie podnieca co dzień, tak powracają łatwo wady nam przyrodzone, jeśli się nie staramy codziennie je wytępić. Słońce odbywa co dzień swój bieg; tak trzeba nam co dzień rozpoczynać z świeżą gorliwością pochód na drodze cnoty.

Dlaczego odmawiamy tego duszy, czego tak skwapliwie ciału udzielamy? Jego słabość zasilamy co dzień świeżym pokarmem; równy posiłek należy się duszy. Światło i płomień zgasną, gdy się oleju nie doleje i drzewa nie dorzuci.

Skarb duchowny w mozolnej pracy uzbierany może się w jednym dniu rozchwiać, jeżeli go skrzętność nie pomnaża i strzeże. Na cóż ci się zdało, żeś wiele razy zwyciężył, gdybyś raz poległ?

Nie dobrze skończy, kto co dzień nie zaczyna na nowo. Każdego dnia możemy upaść, dlatego musimy każdego dnia sercu gorliwą wolę oznajmić wołając: Dzisiaj żyj!

26 maja

Diabeł chcąc człowieka zaczepić wyszukuje wprzód w nim najsłabszą lub najwięcej zaniedbaną stronę; w ten punkt wymierza swoje ciosy, tam robi pierwszy wyłom. S. Ignat. ap. Bart.

Najlepszą nauką dobrego życia jest znajomość samego siebie. Często gonimy nieprzyjaciela, który nam mało szkodzi, a tymczasem pracuje niepostrzeżenie nasz śmiertelny wróg w ukryciu nad naszą zgubą.

Ten walczy na oślep, jak Andabari, który nie zważa, na jakiego wroga uderzyć; taki wojuje bez wszelkiego skutku, owszem z własnem niebezpieczeństwem; mierząc bronią na wszystkie strony.

Diabeł byłby wobec nas bezbronnym, gdyby z naszemi, jemu spokrewnionemi wadami w sojusz nie wchodził, i za ich pomocą nas pokonywał. Przeciwko tym więc powinniśmy naszą broń podnieść; pokonawszy nasze wady i słabości, nie potrzebujemy się już piekła obawiać.

Gdybyśmy tak dbałymi byli o zbawienie naszej duszy, jak diabeł bacznym bywa na naszą zgubę, stalibyśmy się bardzo łatwo i wkrótce świętymi. Pierwszym krokiem do tego celu jest: poznać i pokonać swoją główną wadę.

21 maja

To byłby bez wątpienia największy cud, gdyby Bóg tym swojej pomocy odmówił, którzy z miłości do niego wszystko opuścili. S. Ignat. ap. Bart.

Kto z własnego wyboru, nie zmuszony twardą koniecznością, stał się ubogim, ten nie będzie niedostatku cierpiał. Ręka boża jest płodną niwą; cokolwiek w nią złożysz, wyda ci stokrotny plon.

Dobrowolne ubóstwo daje więcej, aniżeli hojny los, nawet więcej, jakby nasza chciwość pragnąć mogła; otóż daje: nie pragnąć niczego, – a znając tę sztukę, posiadamy więcej, niż w ogóle mieć możemy.

Co innego jest być szczęśliwym, a co innego bogatym: szczęśliwym jest ten, który niczego nie pragnie, bogatym co wiele posiada, ale większem dobrem jest szczęśliwość niż mienie. Bóg jest szczęśliwym, ale nie dlatego, że wszystko posiada, ale dlatego, że niczego nie pragnie. Oto jawno, że dobrowolne ubóstwo jest rzeczą boską.

Cokolwiek mamy prawo żądać od natury, albo czego nam los pomyślny udzielić może, nie może się mierzyć z dobrowolnem ubóstwem, z którego płynie wszelkie zadowolenie. Ubóstwo jest bogatsze niż natura lub pomyślne powodzenie; bo jemu nie brakuje nic, tym często bardzo wiele.

9 maja

Kto popędliwości podlega, ten nie postępuje sobie rozsądnie, unikając towarzystwa ludzkiego; albowiem tego rodzaju wady nie pokonują się przez ucieczkę, ale przez opór. S. Ignat. in exercit.

Dopóki nie można popędliwości za usuniętą uważać, dopóki od rozsądku rozkazów nie przyjmuje, ale za tylko odroczoną; musi się zaś jasnemu rozsądkowi poddać, jak nie, to go sobie ujarzmi. Dopóki iskierka tli, trzeba się wybuchu pożaru obawiać.

Szczypta prochu wystarczy, aby iskra płomieniem wybuchła; tak będzie każda sposobność twoją popędliwość podsycała. A choćbyś jednej okazyi uniknął, to się znajdzie inna; chcąc zaś wszelkiej sposobności uniknąć, musiałbyś świat opuścić.

Ani w owej okazyi ani w owem towarzystwie, od jakich stronisz, ale w tobie samym tkwi przyczyna złego: w swej piersi chowasz drapieżnego zwierza, i gdzie y idziesz, tam on z tobą. A zatem nie usuwaj się od ludzi i miejscowości, ale zmień siebie i swoje obyczaje.

Dopóki ten wąż domowy żyje, nie będziesz od ukąszenia pewnym; jemu trzeba siły odebrać i kaganiec na niego narzucić, jeżeli chcesz z nim bezpiecznie mieszkać.

 

 

14 marca

Niewoli i śmierci, któremi mnie straszą, wcale się nie boję; ale inna bojaźń mnie przenika, i to, aby Boga nie obrazić. S. Ignat. in vita.

Nie ma innego złego pod słońcem, jedno grzech, ponieważ nie ma niczego, czego by Bóg nie chciał, z wyjątkiem grzechu, którego tak bardzo nienawidzi, żeby przestał być Bogiem, gdyby mógł grzech pokonać. Nienawidzi go z konieczności i nienawidzi wiecznie.

Śmierć, kajdany, niedostatek nie są takiem złem, aby czasem nie miały być pożądanemi, a czasem nawet uważane jako dobrodziejstwo; są to bowiem dary, zesłane od kochającego nas Boga jako lekarstwo na grzech, jako środek do odzyskania jego łaski, a co najważniejsza, jako podnieta do miłości boskiej.

Kto ma czyste sumienie, ten nie potrzebuje niczego w świecie obawiać się. Nikt nie może stać się nieszczęśliwym, chyba z własnej winy; jedyne nieszczęście, jakie nas spotkać może, jest naszem własnem dziełem, bo w cudzej kuźni nie można na nas ukuć pocisków.

Wszelka obraza możnych tego świata uchodzi za wielką zbrodnię; jak wielką zaś jest zbrodnia, gdy się Pana nad pany obrazi? Ta zbrodnia jest tak wielką, że gdyby niebu i ziemi, aniołom i ludziom zguba groziła, byłaby mniej do unikania, jak obraza Boga.

16 luty

Choćby też cześć była Boga godną, tak żeby jej nic więcej dodać nie można; należałoby się jednak dla większego podobieństwa z Chrystusem z nim ubóstwo, pogardę i miano głupoty obrać, aniżeli bogactwa zaszczyty i sławę uczoności. S. Ignat. in vita.

Jak zacność mistrza bywa wielkim bodźcem dla uczniów, tak też powinien szlachetny uczeń przysięgać na słowa nauczyciela. Czyjej ty nauki słuchasz, świata czy Chrystusa!

Aby za uczonych uchodzić, trzymamy się najuczeńszych, a odpieramy gorąco przeciwne twierdzenia. Czemu zaś nie miałby mieć Chrystus pomiędzy nami tyle powagi, ile Arystoteles pomiędzy przyrodnikami albo Tomasz z Akwinu pomiędzy teologami?

Na co się przydały bogaczowi jego dostatki, na co Herodowi duma? Ale Łazarzowi przyniosło ubóstwo wielki pożytek, a celnikowi pokora. Koniec sprawy rozstrzyga o jej wartości.

Z równości obyczajów rodzi się przyjaźń; przyjaźni z Chrystusem dostąpi tylko ten, kto się najgorliwiej stara, aby w swoich obyczajach stać się zupełnie podobnym do niego. Miłość bowiem odnajduje albo tworzy równo myślących.

15 luty

Kto Boga posiada, temu nic nie brakuje, choćby niczego nie miał. S. Ignat. ap. Bart.

Najkrótszą drogą do wzbogacenia się jest: niewiele sobie życzyć. Jeżeli się o to staramy, posiądziemy wkrótce wszystko. Cudowne to bogactwo, ale go nie znajdziemy, jeżeli się wszystkiego innego nie wyrzeczemy.

Łatwo można się stać bogatym, sami zaś robimy się ubogimi, biorąc na siebie jarzmo pożądliwości; zrzućmy je z siebie, a ubóstwo będzie nam bardzo znośne. Dopóki ciężar żądz dźwigamy, dopóty jesteśmy sobie sami nieznośnymi.

Szczęśliwa zamiana: mało, prawie tyle co nic oddać, a w zamian za to odebrać bez miary. Posiadając złoto, cóż masz i jak długo? Ale jeżeli Boga posiadasz, czegóż wtedy nie masz i to jak długo?

Chyba byłby z rozumu obrany, kto by kropelki z kałuży pragnął, mając morze bez granic najczystszej rozkoszy do użytku. Komu byłoby przykro porzucić skorupę, aby dobyć słodkiego jądra?

14 luty

Robotnicy w winnicy pańskiej powinni tylko jedną nogą stać na ziemi, a drugą zawsze gotową mieć do dalszego pochodu. S. Ignat. in epist.

Zwlekać znaczy nie chcieć. Niechętnie słuchający jest bliskim oporu; jak ten, który prędko daje, dwa razy daje, tak też kto szybko rozkaz wykonuje, zasługuje na podwójną nagrodę.

Ile szkód sprowadziła już zwłoka! Częstokroć zawisło zbawienie od jednej chwili. Gdzie tylko o małą stratę chodzi, tam można ociąganie się niekiedy wybaczyć; ale gdzie dusza, gdzie wieczność na szwank wystawione, tam nie ma za nadto ostrej kary za opieszałość.

Prędkość w słuchaniu jest znamieniem wytrawnej cnoty; albowiem serce, zupełnie wolne od wszelkiego zamiłowania i tylko na skinienie Boga czuwające, wskazuje męża podług serca bożego.

Łaska Ducha Świętego nie zna ospałości woli. Nie ma drogi prowadzącej pewniej i prędzej do cnoty, jak gdy się szybkość w wykonaniu z wydaniem rozkazu o pierwszeństwo ubiegają.