2 lutego

Kto pragnie być dla drugich pożytecznym, powinien wprzód o sobie samym radzić: najprzód rozpal ognisko miłości we własnym sercu, jeżeli chcesz drugich rozgrzać. S. Ignat. ibid.

Nic nie zaleca pobożności tak skutecznie jak przykład, gdyż nie ma lepszego wykładu przykazań, jak ich wykonywanie przez tego, który je wydał. Wszyscy, którzy są tego świadkami, rozumieją przykazania i nie będą potrzebowali ich wyjaśnienia. Widzieć znaczy tyle, co rozumieć.

Aby pewny cios zadać, powinien się żołnierz wprzód w użyciu broni ćwiczyć; źle to uczyć się podczas niebezpieczeństwa, a za późno zwykle żałuje się zbytniej ufności w swe siły.

Niebezpieczeństwa duszy są liczniejsze i groźniejsze aniżeli ciała. Kto chce drugich ratować, ten potrzebuje sam silniejszej opieki, aby przy ich ratunku nie zginął. Nie zepsuć się pomiędzy złymi, nie zarazić się pomiędzy zakażonymi, to nie ladajaka, niepowszednia sztuka.

Prawdziwa miłość jest we wszystkim dobrze ułożona: najprzód baczy na swoją własną, a potem dopiero na korzyść drugich i nie cierpi, aby ją ktoś w świętobliwości prześcignął. Bo jeżeli nikt dać nie może, czego sam nie ma, jakże ma ktoś innych duchem napełnić, będąc sam bez ducha?

19 grudnia

Na to kładźcie największy przycisk, aby jeden o drugim życzliwie myślał, abyście się wzajemnie kochali. S. Ignat. ibid.

Miłość Boga rozlewa się szeroko i objawia się wszędzie, rozdzielając się na tyle cząstek, ile ludzi przez się z Bogiem połączonych. Jak rzeki z oceanu swój początek biorą i znów do niego powracają, tak płynie z szczerej miłości Boga wszelka miłość ludzka i znów do niej wraca.

Jeżeli przyjaciołom wszystko wspólne, powinna im być przed wszystkiem miłość wspólną. Ten nie kocha Boga, który z nim razem nie kocha. Patrz, co miłość Boska w nas działa, zniewalając nas do kochania wszystkich.

Światowa miłość nienawidzi wielu, obraża bez skrupułu wszystkich, aby jednego wybranego kochać; i jest zawsze ślepa, czy kocha czy nienawidzi. Przeciwnie miłość boża kocha tem skuteczniej każdego z osobna, im szczerzej wszystkich kocha, a że nikogo nie nienawidzi, przez to dowodzi, że jest prawdziwą miłością.

Natura stworzyła nas ludźmi, nie dzikiemi zwierzętami t.j. przeznaczyła nas do życia towarzyskiego. Winniśmy tedy okazywać ludzkie usposobienie wszystkim bez wyjątku, aby się na nas przysłowie nie sprawdziło, że człowiek człowiekowi wilkiem. Kto wierzga jak koń, ryczy jak lew, kąsa jak pies, bodzie jak wół, – to nie człowiek.

4 listopada

Im dalej się ktoś od przyjaciół, znajomych i wszelkich spraw światowych usunął, tem większe zrobi postępy w życiu duchownem. S. Ignat. ibid.

Nie ma silniejszego węzła niż krew; od każdego innego można się łatwiej uwolnić aniżeli od tego, tak że się od niego prawie nie podobna oderwać. Jeżeli tedy węzły pokrewieństwa cnoty nic nie umożebniaja, to ją bardzo utrudniają, jeżeli gorliwości nie gaszą, to ja tłumią.

Krew i ciało nie objawiają tego, co jest Jezusa Chrystusa. Nieprzyjaciółmi człowieka są domownicy jego, schlebiający wrogowie, najgorsi doradcy, którzy w radach swoich siebie, nie Boga na oku mają.

Chrystus rozpoczynając dzieło odkupienia naszego, pożegnał i rozstał się z tak świętą i tak drogą matką swoją; a ty chciałbyś z łona matuchny dzieło proroka lub apostoła wykonywać!

Bóg chce, abyśmy go kochali z całego serca; jeżeli serce nasze dzielimy pomiędzy wielu innych, natenczas nie odpowiadamy wcale żądaniu Boga; bo oczywiście mniej kocha Boga ten, który obok niego jeszcze kogo innego albo wielu innych kocha.

6 października

Idźcie i zapalcie cały świat. S. Ign. ap. Card. Ludov.

Jeżeli żarliwość apostolska jest mniejsza od żaru ognia, to nie wystarcza do rozgrzania zimnych serc ludzkich. Aby z nich żużle grzechów wygotować, aby twarde jak żelazo serca zmiękczyć i na prawą drogę sprowadzić, na to potrzeba ognia; zastarzałe złe nie ustąpi łagodniejszym środkom.

Gdzie ognia zabraknie, tam się wnet ciepło ulatnia. Wytrwałość jest potrzebną do oczyszczenia świata; bez niej pozostaną stare brudy, a do nich dołączą się co dzień świeże. A skąd ma się wsiąść owo ciepło, jeżeli się ognia na własnem ognisku nie utrzymuje?

Płomień świeci i grzeje: tego wymaga się także od apostoła. Na podwójnej bowiem drodze dokonywa się naprawy świata przez głoszenie słowa i przez wykonywanie tego, co się głosi. Wszelki zapał chroma, któremu jednego lub drugiego nie dostaje. Cały świat stoi w płomieniach, złych i szkodliwych, gore ciągle jak Sodoma, a ten pożar nie da się inaczej przytłumić jak przez inny, ale mocniejszy ogień. Gdzie się złość ludzka mnoży, tam niech się podwaja twoja miłościwa gorliwość.

25 września

Wielka dobrotliwość, miłość bez granic i ojcowskie przywiązanie Boga czynią go skłonniejszym do udzielenia nam nieproszonej doskonałości, aniżeli my się pochopnymi okazujemy do ubiegania się o nię. S. Ignat. ad Hispan.

Bóg jest źródłem niewyczerpanem, dostatkiem bez miary, a przyczyną naszego niedostatku jest lenistwo, które nam się do tego źródła zbliżyć nie pozwala. On z radością rozdaje dobrodziejstwa, a że bogaty i hojny nad wyraz, dlatego daje się poznać jako Bóg.

Nasze sknerstwo obraża Boga, uważając, że albo jest za skąpy albo za łakomy, że się do niego nie odzywamy; ale sama myśl taka już jest bluźnierstwem. Nie zbywa mu zaprawdę ani na woli ani na mocy; kto wtedy mało odbiera, ten mało żądał.

Dobrodziejstwa boże są okowami; odbierający je traci wolność. O błogosławiona niewoli, która nas do Boga przykuwasz! Łącząc się z nim przez jego naśladowanie, stajemy się o tyle doskonalszymi, o ile się w obyczajach naszych do Chrystusa podobniejszymi stajemy.

Fundamentem cnoty jest ciągły pochód i postęp; nie można na drodze cnoty przystanąć: kto nie idzie na przód ten się cofa. Ciągle trzeba przeciwko prądowi pracować, aby nas siła powodzi nie porwała i w swych nurtach pogrzebała.

19 września

Co się chętnie robi, nigdy nie jest trudnem: najmniej zaś to, co się z miłości robić powinno. S. Ignat. ad. Garz.

W każdym sposobie życia znajdziesz zadowolenie, byleś chciał; bo jeśli nam się coś gorzkiem wydaje, tośmy sobie to sami goryczą zaprawili. Rzeczy same nie mają żadnej w tem winy, byleśmy ich własną niechęcią sobie wstrętnemi nie robili.

Ku osłodzeniu pracy dała nam natura zamiłowanie do pracy; co za dobrodziejstwo! Z zamiłowaniem pracując, nie będzie nam nic tak ciężkie, z czegoby serce kochające pociechy nie odniosło.

Jak znakomity rzeźbiarz na każdym materyale piętno swego mistrzostwa wycisnąć umie, tak też potrafi kochający każdą dolę, jakakolwiek go spotyka, na swoję korzyść wyzyskać; żaden los nie będzie mu przykrym, a z miłością będzie mu zawsze miłym.

Nauczmy się kochać, a pozbędziemy się wszelkiej trwogi przed trudnościami; w miłość uzbrojony duch, nie ulęknie się przed żadną przykrością. Stanie się bez czarów nieprzystępnym dla ran i pocisków; zaprawdę, nie ma pewniejszego środka przeciwko wszelkim trudom i cierpieniom.

18 września

Jeśli się chcesz pomnażać w miłości, to rozmawiaj w miłości; bo jak wiatr płomienie roznieca, tak rozniecają pobożne rozmowy żar miłości. S. Ignat. in epist.

O kochanej osobie nigdy za wiele się nie myśli i nie mówi, kto milczy ten nie kocha, bo aby o kochanym mówić, nie zbywa ani na woli, ani na przedmiocie ani na sposobności. Ten rodzaj mówności nie jest dziełem sztucznem, ale wrodzony.

Czem serce przepełnione, to się na usta wylewa. Jak się ogień zataić a zapach cynamonu ukryć nie da, tak nie można i miłości zataić; ogień zdradza się ciepłem, cynamon zapachem, miłość słowami.

Miłość jest mistrzynią wprawdzie wszystkich sztuk, ale przed wszystkiem wymowności; nie umie milczeć, wiedząc dobrze, że jak ogień bez dymania i dokładania drzew zgasnąć  musi, tak i w sercu przywiązanie się ostudza, jeżeli się nie podsyca wywzajemnieniem uczuć. Więc mów, młodzieńcze, abym cię poznał! Jaki płyn w naczyniu, zdradza zapach. Twoja mowa, święta- nieświęta, wydaje sąd o usposobieniu twego serca.

19 lipca

Jeżeli strofowanie ma skutkować, to strofujący powinien posiadać powagę, albo w strofowaniu powinna się przebijać miłość. S. Ignat. ap. Bartol.

W naszych państwach tyle kar, tyle więzień, a jednak tak mało poprawionych; a nawet byłoby mniej winnych, gdyby nie było tyle kar. Strach nie poprawi nikogo; można zbrodniarzowi dokuczyć, zamknąć lub zabić go i przez to zbrodni koniec położyć, ale go się przez to nie poprawi. Poprawy może tylko miłość karzącego dokonać.

Rozdymaniem iskry nie zgasisz, ale owszem w płomień rozżarzysz; woda kroplami do ognia wlewana, również go nie gasi, ale jątrzy. Podobnie ma się rzecz z napomnieniem: jeżeli mu nie towarzyszy wysoka powaga i miłość, natenczas rozjątrza serca, zamiast je łagodzić i dla dobra pozyskać.

Aby bliźniego bezpiecznie i z skutkiem strofować, trzeba posiadać godność i powagę, jakich ani stanowisko, ani wymowa, ani wiek nie daje, ale jedynie cnota. A najmniej nadaje się do strofowania drugich, który sam napomnienia potrzebuje, kto chce cudze grzechy wytępiać, musi sam być bez grzechu.

Jeżeli masz tak wielką chęć do strofowania drugich, to posłuchaj wprzód tej rady: nie sięgaj za daleko, ale spojrzyj na siebie, przetrząśnij swoje obyczaje, a znajdziesz dosyć do naprawienia. Tu przyłóż rękę do dzieła, zanim się zabierzesz do oczyszczenia cudzej zagrody z chwastów.

15 lipca

Z grzesznikami obchodź się tak, jak troskliwa matka z chorem dzieckiem, opiekująca się niem jeszcze daleko tkliwiej i staranniej, jak gdyby było zdrowe. S. Ignat. ibid.

O ile choroby duszy trudniej się leczą, jak choroby ciała, o tyle popełnia się przy tamtych więcej błędów jak przy tych, i to głównie dla niedoświadczenia lekarzy.

Przy leczeniu dusz trzymaj się tej zasady: żadne lekarstwo nie okaże się skutecznem, jeżeli go podaje lekarz, którego chory nie kocha. Wprzód trzeba sobie duszę ując i dla siebie pozyskać, chcąc ją z jej wad wyleczyć.

Kolec w wrzodzie rozjątrza go i pomnaża boleści, ale ich nie usuwa. Ciągłe kłucie sprawia nie tylko bóle, ale wywołuje także nienawiść. Lekką, delikatną dłonią trzeba rany dotykać, inaczej staje się leczenie nieznośnem.

Jeżeli widzisz, jak słabowity pod ciężarem się ugina, a ty go pomimo to napędzasz, spowodujesz jego zupełny upadek;  takiego trzeba wesprzeć i podźwignąć go. Trzeba być pobłażliwym i mieć nieco względów na czas, na wiek, a najwięcej na ułomność ludzką.

22 maja

Bogaty musi się do tego stopnia bogactwa wznieść, że się staje panem swych skarbów, nie zaś ich niewolnikiem. S. Ignat. ap. Nolarc.

O jak niepotrzebnie męczą się śmiertelnicy błahemi życzeniami. Ale stać się panami swoich skarbów, tego nie umieją; ich bogactwa są ich panami, w dosłownem znaczeniu słowa, gdyż oni im służą, zamiast nad niemi panować.

Kto kocha, poddaje się w niewolę; im więcej się bogactwa kochają, tym uciążliwszą jest ich niewola. Tak stają się niewolnikami, coby mogli być panami. Mała w tem różnica, czy żelazne czy złote kajdany nosisz, skoroś wolność utracił.

Niewolnictwo bogacza jest najpodlejsze i najprzykrzejsze! Gromadząc dary losu, staje się zależnym od jego zmienności; szukając rzeczy doczesnych, ustawia sobie szczeble, które go do przepaści sprowadzają, a bodaj nie do wiecznej!

14 kwietnia

Jako tych więcej cenimy, którzy się mocnemi piersiami i męską siłą odznaczają, tak też powinni ciż być nawet za drobniejsze przewinienia pociągani do większej odpowiedzialności. S. Ignat. ibid.

Dla słabowitego trzeba być pobłażliwym, kto już przy lekkim dotknięciu rany stęka, tego trzeba delikatną dłonią dźwigać. Wobec zdrowych jest taka troskliwość zbyteczną: tym przyda się nabyć pewnego hartu, aby przy lada wypadku nie omdleli.

Kogo więcej kochamy, temu okazujemy większą troskliwość. Kochać znaczy być życzliwym; ale ten nie kocha, który błędy drugiego ignoruje i jego zdrożności nie usuwa; tego nie trzeba zaniedbywać i choćby się kochanej osobie nie podobało, byleby jej pomogło.

Na klejnotach nie cierpi się najmniejszej plamki, bo każda plama obniża wartość perły. Kogo szczerze kochasz, o tego powinieneś tak dbać, aby był wolny od najmniejszej wady.

I drobna rzecz może wielką szkodę wyrządzić; cierń jest zaiste błahą drobnostką, a jednak może się stać przyczyną zguby lwa. Im więcej kogo kochasz, tem czujniejszem okiem powinieneś każdą słabość w nim wyśledzić, aby ją usunąć.

4 kwietnia

Jedna tylko sława jest prawą: Boga kochać i za cenę tej miłości coraz więcej w kochaniu postępować. S. Ign. ap. Bart.

Miłość uszczęśliwia człowieka, ale nie ów ślepy popęd serca, które fałszywe, zamiast prawdziwego dobra chwyta: ten popęd nas oszukuje, obiecując rozkosz, a podając gorycz, gdy mu się folgę daje. Prawą zaś jest miłość, której przedmiotem dobro prawdziwe, wieczne i niezmienne.

Jedyna kropla miłości bożej jest słodszą, aniżeli wszystko, co świat złudnie jako miłości godne przedstawia: Kto się tą miłością karmi, ten doznaje wstrętu; owej miłości nie może nikt ocenić, kto jej nie poznał, a im więcej jej zażywa, tym więcej jej pragnie.

Kochać znaczy cieszyć się z szczęścia osoby kochanej, tak jak gdyby kochający sam to szczęście posiadał. O jakże wielkie nasze szczęście, bo kochając Boga, mamy udział w wszystkich dobrach jego boskości! Obym nic innego nie robił, o niczem innem nie myślał, nic innego nie pragnął, jak tylko aby Ciebie kochać, Panie!

Boga kochać znaczy spoczywać w centrum wszechświata, po zaczem nie ma nigdzie spokoju; wokoło niego obraca się wszystko. Nie znajdziesz inaczej i gdzie indziej spokoju, dopóki nie spoczniesz w miłości Boga.

16 luty

Choćby też cześć była Boga godną, tak żeby jej nic więcej dodać nie można; należałoby się jednak dla większego podobieństwa z Chrystusem z nim ubóstwo, pogardę i miano głupoty obrać, aniżeli bogactwa zaszczyty i sławę uczoności. S. Ignat. in vita.

Jak zacność mistrza bywa wielkim bodźcem dla uczniów, tak też powinien szlachetny uczeń przysięgać na słowa nauczyciela. Czyjej ty nauki słuchasz, świata czy Chrystusa!

Aby za uczonych uchodzić, trzymamy się najuczeńszych, a odpieramy gorąco przeciwne twierdzenia. Czemu zaś nie miałby mieć Chrystus pomiędzy nami tyle powagi, ile Arystoteles pomiędzy przyrodnikami albo Tomasz z Akwinu pomiędzy teologami?

Na co się przydały bogaczowi jego dostatki, na co Herodowi duma? Ale Łazarzowi przyniosło ubóstwo wielki pożytek, a celnikowi pokora. Koniec sprawy rozstrzyga o jej wartości.

Z równości obyczajów rodzi się przyjaźń; przyjaźni z Chrystusem dostąpi tylko ten, kto się najgorliwiej stara, aby w swoich obyczajach stać się zupełnie podobnym do niego. Miłość bowiem odnajduje albo tworzy równo myślących.

10 luty

Kto w służbie bożej coś wielkiego zdziałać pragnie, ten niech się przede wszystkiem strzeże, aby nie chciał być zbyt mądrym. S. Ignat. in. vita.

Pokora ducha jest podstawą tak własnego jak cudzego postępu w cnocie; ktokolwiek się bez tego fundamentu buduje, przysposabia się tylko do rychłego upadku.

Cnota, najwyższa z wszech rzeczy, nienawidzi wysokości; woli się trzymać środka i lubi miarę. Bóg jest wprawdzie najwyższą istotą, wszelako nie dochodzi się do niego inaczej jak przez upokorzenie.

Nie to co wielkie, powinniśmy uważać za dobre, ale to za wielkie, co dobre. Bóg tem wyżej ceni tego, który się sam mało ceni, tego napełnia swoją łaską, którego wolnym znajduje od przeceniania siebie.

Z pokornymi rozmawia Bóg i działa wspólnie. Przez własne upokorzenie podnosimy się; bo Bóg, który swej chwały nikomu nie odstępuje, otrzymuje największą chwałę wtenczas, kiedy się z miłości do niego najwięcej upokarzamy.

20 października

Ponieważ przedmiot naszej miłości jest bez granic, przeto możemy też bez ustanku w miłości postępy robić i doskonalić się w niej. S. Ignat. in. epist.

Inne uczucia są śmierci podległe i kończą się z czasem; tylko miłość jest nieśmiertelna i nie ma końca. Ponieważ jej przedmiot jest bez miary i bez końca, dlatego też jej ogień dopóty trwać będzie, dopóki go ów przedmiot podsyca.

Wprawdzie wolno nam kochać, co chcemy; ale całkiem bez kochania nie możemy się obejść. Z nienawiści można się otrząść i wyzuć, ale nie jesteśmy w stanie wyrzec się miłości; nasza dusza, nasze serce bowiem pragną zawsze czegoś, wzdychają ciągle za jakimś przedmiotem. Sama miłość więc wskazuje nam, że jesteśmy stworzeni, aby kochać dobro bez granic i końca.

Inne skłonności tracą z czasem na sile, wątleją i starzeją się; tylko miłość jest niestrudzoną, nigdy nie upadnie bezsilną, bo jest stworzoną do nieśmiertelności. Trwając ciągle, rośnie zarazem, a gdy wieczność wszystkiemu, co ludzkie, kres kładzie, potężnieje w niej miłość.

Z natury swej jest kochanie wolne od  opieszałości i oziębłości, przeznaczone do ciągłej czynności bez wypoczynku, gwoli temu, abyśmy się nigdy nie nasycili tak przednią czynnością kochania. Czem oddychanie dla ciała, tem kochanie dla duszy; niem żyje, z niego jest szczęśliwa.

19 października

Obfitość pociech niebieskich jest tak wielką, że ich słodycz, nie tylko dusza, ale i ciało doznaje. S. Ignat. ibid.

Ćwicząc się w cnocie, stosuje się nie tyko dusza, ale i ciało do woli bożej; dlatego rozdziela też Bóg szczodrobliwą dłonią swoje pociechy jako nagrodę w taki sposób, że w nich nie tylko dusza, ale i ciało udział bierze, jak brało udział w pracy.

Rozkosze zmysłowe, jakie świat ofiaruje, są nieczyste i krótkie, te zaś, które niebo daje, są czyste i nader trwałe. Tych nabyć za cenę tamtych, jest mądrem postanowieniem, które już samo w sobie wiele pociechy mieści.

Tysiączne sposobności nastręczają nam się do pełnienia służby naszego niebieskiego pana. O jak dobrotliwym jest Bóg! Mogąc od nas surowo żądać posłuszeństwa, bez wszelkiego obowiązku nagrody lub zapłaty, wynagradza nas dobrowolnie, i to nie dopiero po naszej śmierci.

Przez to daje nam skosztować już za życia rozkoszy niebieskich, aby nas nakłonić do ich umiłowania i napomnieć do ubiegania się o nie. O jak mile służy się tak hojnemu panu!

Mowa kwiatów.

mowa kwiatów Któż z nas dzisiaj zna mowę kwiatów? Czasem stosujemy ją w szczątkowej formie (np. czerwona róża jest oznaką miłości, a kwiaty białe niewinności – zauważmy, że kwiaty tego koloru ofiarujemy ludziom zmarłym w młodym wieku…), jednak współcześnie zagadnienie to  jest już w zasadzie wymarłą ciekawostką życia towarzyskiego. A jeszcze w końcu wieku XIX temat ten był bardzo szeroko wspominany w literaturze zajmującej się damsko-męskimi sprawami obyczajowymi. Józef Chociszewski w książeczce „Róże i niezapominajki. Książeczka dla serc kochających a szczególnie dla narzeczonych zawierająca rozmowę kwiatami, opowiadania, rady i wskazówki dla młodzież płci obojga, oraz wybór wierszy dla rozrywki wesołych kółek towarzyskich” wydanej w roku 1883, rozmowie kwiatów poświęca osiemnaście stron przywołując na nich aż sto siedemdziesiąt cztery roślinne symbole. Symbole te podaje jako wiedzę potrzebną z zakresu życia towarzyskiego, tłumacząc: „Dobrze zatem wiedzieć znaczenie kwiatów, gałązek i liści, aby czasem przy posełce bukietu, wieńca lub pojedynczego kwiatu nie użyć złego wyboru. W każdym razie rozmowa kwiatami jest niewinną, przyjemną  wesołą rozrywką, a czasem może nawet sprowadzić zbliżenie się serc dwojga. Młodzian nie śmie np. ulubionej wyrazić swych uczuć, ale przy sposobności podaje jej lilią; panna, jeżeli jest jej nieobojętnym, może podać lewkonią, albo tymczasem bratki, jeżeli nie chce od razu swego uczucia wyjawić” i co ciekawe „Gdy nie ma żadnych kwiatów, można użyć sztucznych lub malowanych, a gdy trudno i o takowe, wystarczy czasem wymienić tylko nazwy kwiatów.”

Wspomnienie mowy kwiatów znajdziemy również w „Księdze obyczajów towarzyskich…” autorstwa Mieczysława Rościszewskiego z początku XX wieku. Jednak widzimy już tutaj stopniowy zanik i marginalizację tego typu flirtu towarzyskiego. Rościszewski pisze: „Zabawą i niczem innym jak tylko zabawą są t. zw. mowy nieme. (…) Mowami temi posługują się przede wszystkim kochankowie, którym bynajmniej dobry ton tych niewinnych rozrywek zabronić nie może, byleby tylko nie przekraczało się granic przyzwoitości.” U Rościszewskiego występuje znacznie mniej przykładów, a przedstawione są raczej wskazówkami do rozszyfrowania bukietu, niż formułami przydatnymi do rozmowy.

Czy jednak mowa kwiatów jest uniwersalnym tekstem kultury? Niestety nie. Poniżej przedstawiam zestawienie przykładów kwiatów, które pojawiły się w obu pracach. Znaczenia ich w większości przypadków bardzo różnią się między sobą, a tłumaczenie późniejsze wykazuje znaczne spłycenie tematu. Nie można więc jednoznacznie odczytywać w tekstach literackich symbolicznego znaczenia kwiatów:

Kwiat

Tłumaczenie

Chociszewskiego (1883r.)

Tłumaczenie Rościszewskiego (1905r.)

Akacja

Czy cię wnet zobaczę?

Przywiązane szczere, miłość platoniczna.

Amarant

Niech pociecha wstąpi w twoje serce.

Wierność, stałość.

Astra

Bądź zawsze mi wierną (ym).

Życzliwość.

Balsamin

Twoja piękność wszystkich olśniewa, a mnie zachwyca.

Zapał, brak cierpliwości.

Barwinek

Przyjaźń prawdziwa.

Będę ci wiernym(ą) na wieki.

Bluszcz

Miłość moja wiecznie istnieć będzie.

Wierność.

Bratek

Mogę ci ofiarować przyjaźń, ale nie miłość.

Myśli.

Chmiel

Ach! Gdybym cię mógł przytulić do siebie.

Nieczystość.

Cyprys

Wspomnij o mnie czasem, gdy spać będę pod mogiłą.

Żal, cierpienie.

Dzwonek

O której godzinie mogę cię ujrzeć?

Przywiązanie.

Fiołek

Niech nasza miłość kwitnie niedostrzeżona od innych.

Skromność.

Fuksya

Miłość moja jest gorąca.

Słodycz.

Jaskier

Nie mogę ci opisać, jakie męki ponoszę, gdy z innymi się weselisz.

Żarty szyderstwo.

Jaśmin

Licz na moją wzajemność.

Sympatia, skłonność.

Kamelia

Jesteś piękna ale bez serca.

Stałość wytrwałość.

Koniczyna czterolistna

Szczęście twoim udziałem.

Bądź moją.

Konwalia

Uczucie miłości powinno być czyste i święte, takiego pragnę.

Powrót szczęśliwości.

Lewkonia

Serce twe szlachetne, dlatego można by cię kochać.

Szczęście, sympatia.

Lilia biała

Miłuję cię nad życie, boś czysta  niewinna.

Czystość, słodycz, majestat.

Mirt

Przyjmuję, jeżeli się skończy ślubami małżeńskimi.

Wyznanie miłości.

Niezapominajka

Nie zapomnij o mnie.

Prawdziwa miłość „nie zapomnij o mnie”.

Paproć

Kwitnie paproć tajemne i moje uczucie dla ciebie płonie w skrytości.

Szczerość, zaufanie.

Kwiat pomarańczy

Miłość moja tylko tobie należy.

Wspaniałość, dziewictwo.

Powój

Czy mi kto poda rękę?

Pokora, niemoc.

Poziomka

Kto mię szuka, ten znajdzie.

Szał, rozkosz.

Rezeda

Łagodność i dobroć serca przewyższają piękność.

Twoje zalety wyrównywują twej piękności.

Rozmaryn

Wkrótce będę twoją.

Twój widok powraca mi życie.

Róża

Czerwona- zwyciężyłeś.

Biała- miłość moja jest czystą.

Gałązka- tak.

Gałązka bez liści, z cierniem –nie.

Pączek- dotąd miłość była dla mnie obcą, teraz dopiero przeczuwam, jakie szczęście przynosi.

Róża- piękność.

Jerychońska- kaprys.

Bengalska- piękność nieznana, ukryta.

Ciemno-pąsowa – wstydliwość.

Kosmata- szał rozkoszy.

Żółta –zazdrość.

Stokrotka

Mej miłości nie przytłumi nawet twoja oziębłość.

Niewinność.

Szalej

Przecież nie oszalejesz.

Zdrada, wiarołomstwo.

Szałwia

Dla ciebie chętnie cierpieć będę.

Szacunek.

Tulipan

Jesteś piękną, ale przytem niedostępną i nieczułą na cudze cierpienia.

Okazałość, przepych.

 

(Joanna Teresa Wydymus: Parada porad. Savoir – vivre w tekstach kultury i literatury polskiej.)