24 stycznia

Nic nie może prawdy długo zagłuszyć; można ją wprawdzie przygnieść, ale nie można jej zgnieść. S. Ignat. ap. Nolar.

 

Najlepszy z kolorów jest biały. Przebiegłość i obłuda nie dochowują barwy. Jak błoto, które się długo pod śniegiem kryło, na jaw wychodzi, gdy śnieg pod promieniami słońca stopniał, tak wypiera na koniec prawda przebiegłość i odkrywa obłudę.

Jak słońce pod zasłoną mgły chwilowo się chowa, ale na koniec mgłę rozpędza i w tem jaśniejszym blasku występuje; tak udaje się czasem prawdę na chwilę przytłumić, ale wreszcie przedziera się ona w całej świetności na jaw.

Najlepsza polityką jest szczerość. Czysta dusza nigdy się nie zarumieni, przeciwnie wykryta nieszczerość okrywa się rumieńcem wstydu. Nie ma nic więcej upokarzającego, nad odkrytą obłudę.

Prędzej oszuka obłudnik siebie aniżeli drugich; bo gdy pod drugimi dołki kopie, sam w nie pierwszy wpada. Taka bywa kara sprawiedliwości, a złośnik ginie przez te same machinacye, jakie do obalenia drugich gotował. Kto w prostocie postępuje, postępuje bezpiecznie.

28 listopada

O tem przede wszystkiem pamiętajmy: czego będzie Bóg na ostatecznym sądzie od nas żądać? Jakiego sprawozdania z naszego życia będzie wymagać? Obyśmy wedle tego, a nie podług naszej wygody żywot nasz urządzili. S. Ignat. ibid.

O błahe troski ludzkie! Jak majątku, jak wiadomości, jak sławy i rozkoszy nabyć, o to stara się świat bez ustanku; ale jaki z tego wszystkiego rachunek przed Bogiem zdawać będzie, o tem nie pomyśli.

A jednak za wszystko pociągnie cię Bóg do odpowiedzialności. Nie ma tak drobnego uczynku, tak obojętnej myśli, tak mało znaczącego słowa, z czegoby Bóg sprawiania się nie zażądał. O jak rzadko, prawie nigdy nie wspominamy sobie o tem!

Natenczas przetrząśnie Bóg z latarnią święte miasto Jeruzalem, i znajdzie w niem może więcej blichtru niż złota, pozoru niż prawdy; czego tedy może spodziewać się Jerycho lub Sodoma? Jaki wypadnie im sąd i wyrok?

Mijają dni, upływają lata, ubywa żywota; ale odpowiedzialność za to wszystko, owszem za każdą chwilę z osobna pozostaje niezmienna i nie mija razem z czasem. Dlatego trzeba zawczasu już tu o tem pamiętać, żeby żal po czasie nie nastąpił.

25 listopada

W im ściślejszej przyjaźni i zażyłości z mężami pełnymi ducha bożego zostajesz, tem większej doznawać będziesz radości w Panu. S. Ignat. ap. Orland.

Mający do czynienia z wonnościami, odnosi słodką woń w nagrodę swej pracy; zbliżywszy się do ognia, rozgrzewamy się wnet mimo woli; tak też nie podobna przestawać z świętobliwymi mężami, aby nie odnieść jakiegoś pożytku.

Tacy mężowie bowiem pełni ducha są podobni do pieczęci: obraz cnoty, który w swem sercu głęboko wyryty noszą, wyciskają jakby na wosku także na duszach tych, z którymi obcują.

Dobrych nienawidzą tylko źli; jak ptastwo nocne światło nienawidzi, tak nie są dobrymi chrześcijanami, którzy duchownych nie lubią, a może i nienawidzą, i dlatego spotyka ich częstokroć kara, że w godzinę śmierci widzą się pozbawionymi pociechy tych, których za życia lekceważyli. Czem kto grzeszy, tem bywa karan.

Jest to właściwością przewrotnego usposobienia, że najwięcej od tych stroni, z którychby największy pożytek mieć mogło, jak chory zwykle największy wstręt do tych lekarstw czuje, które dla niego najskuteczniejsze. Wielu zamieniłoby się w krótkim czasie w lepszych ludzi, gdyby więcej z lepszymi przestawali.

 

 

 

8 listopada

Ile razy cudzy błąd odkrywamy, tyle razy zdradzamy własną słabość. S. Ignat. in examin.

Jak wstrętnem robactwo, chowające się w starych ranach i karmiące się zgnilizną, takiem obrzydzeniem powinni nas przejmować ludzie, którzy z zadowoleniem o wadach bliźniego rozprawiają, albowiem rany są wadami duszy.

Patrz, jak obfity materyał do rozmowy ci nastręczają niebo, ziemia i wszelkie żywioły! Czemu ci się ten przedmiot nie podoba i czemuś to wtedy najwymowniejszy, gdy chodzi o krytykowanie obyczajów drugich?

Brudy należy się pokrywać i zasłaniać, a nie wyciągać ich na jaw, bo nie podobna mieć z nimi do czynienia, aby się nie powalać. Gdy się kloaka poruszy, wydobywają się z niej smrody. Na co się przyda ukrywać stare rany, chyba aby przez to bratu bóle odświeżyć?

Nie tylko o cudzych błędach się rozwodzić, ale i takiego opowiadania z upodobaniem słuchać, jest grzech; to gdyby tacy opowiadacze nie znaleźli życzliwych słuchaczów, nie byłoby ich tak wiele. Ogródź uszy twoje cierniem.

29 września

Upadek jednego powstrzymuje drugich w pochodzie na drodze doskonałości i ostudza gorliwość wielu w cnocie. S.Igat. ibid.

Biada człowiekowi, od którego zgorszenie wychodzi! Zasłużył on tyle razy na śmierć, ilu przez zły przykład zgubił. Grzechy możnych są pokusą i zachętą dla maluczkich.

Większą bywa siła złego przykładu aniżeli dobrego, bo tamten ma naturę za sobą i za pomocniczkę. Rzadko spotyka się Herkules, któryby tych dwóch sprzymierzeńców pokonał. W jednej godzinie można młotkiem więcej zburzyć, aniżeli w stu godzinach zbudować.

Przykład mężów, oddanych ćwiczeniom w doskonałości, jest tem szkodliwszy, jeżeli jest niedobry; takie wzory nieszczęsne nie tylko wskazują złe, ale pozbawiają wstydu i dodawają odwagi do grzeszenia. Wyrabia się bowiem w zapatrujących się na ich przykład zdanie, że się dobrze, przynajmniej nie źle robi, naśladujac tych, których całej trzodzie za wzór postawiono.

Jeżeli się źródła, z których cała ludność wodę do picia czerpie, zatruwają, co za klęska musi cały naród dotknąć! Równą zgubę gotują dla dusz ci, którzy swoimi obyczajami atmosferę duchową zarażają, mimo że ich obowiązkiem było, zepsuciu zapobiegać.

15 września

Umartwienia ciała i namiętności nie trzeba aż na starość odkładać; albowiem ta nie jest nam zapewnioną, a zresztą nie znosi ostrości. S. Ignat. ap. Nolarc.

Co młodzieniec zaniedbał, na prawdę tego niech starzec nie liczy; ani mądrości ani cnoty nie będzie stojący nad grobem z pełnego puchara zażywać, którego się jako młodzieniec ledwo ustami dotykał. Wyczerpane siły, osłabione zdrowie, ciało kruche nie są w stanie dostarczyć w pracy ani ochoty do pilności.

Gdy pożar sam w sobie gaśnie, nie potrzeba go strugami wody zalewać, ale pierwszemu wybuchowi płomienia trzeba było zapobiec. Że się zaś w zimie swego wieku namiętnością nie rozpalasz; to nie twoja zasługa, ale wynik natury. Wypalony knot daje tylko słaby, ponury płomyk.

Skoro cię grzechy same opuściły, skoro chorobami wycieńczone ciało wyzwoliło się od pożądliwości i swawoli, natenczas nie ma już powodu, aby je surowo karcić. Nie chcieć grzeszyć, gdy już grzeszyć nie można, a chcieć dobrze czynić, gdy już ku temu sił nie ma, jaka stąd będzie zasługa? Resztki wina zamieniają się na młodzie.

Jeżeli namiętność przez całe życie panowała, to swego berła i na starość nie złoży; człowiek, który od dzieciństwa tylko głosu namiętności słuchał, pękłby prędzej, aniżeli jej się wyrzekł. Jak młodzieniec żył, tak będzie starzec żyć i umierać.

1 września

Mężowie znakomitej świętobliwości, choćby niewielkiej wiedzy, prawią wymowniej, a nawet samym widokiem zachęcają bardziej do cnoty, aniżeli inni, choćby posiadali największą erudycyą. S. Ignat. ap. Bartol.

Co innego jest gadatliwość, co innego wymowa, pani nad umysłami. Mowę powiedzieć, potrafią ludzie bezliku, ale podbić serca, tę sztukę zna tylko mała liczba wybranych; bo wielu stara się więcej o to, co mają powiedzieć, ale za mało o to, co im zrobić wypada.

Słowa przelatują, nie chwytając za serca, jeżeli ich cnota nie popiera. Kto chce drugich przekonać, niech wprzód o sobie radzi, inaczej pozostanie jego kazanie bez skutku: dotknie wprawdzie uszu, ale nie trafi do serc słuchaczów.

Zdanie gminu mylne. Okrzykuje on tych za najdzielniejszych kaznodziejów, którzy najgłośniej i gładko mówią, jak gdyby prawdziwy sąd o mówcy zależał od poklasku jego słuchaczów, a nie raczej od wpływu, jaki na umysły wywiera.

Łatwiej naprawić zepsute obyczaje przez świętobliwość własnych obyczajów, aniżeli przez uczone wykłady o cnocie, z tysiąca kazalnic głoszone. Prędzej zmieniłaby się natura, aniżeli lud od swoich obyczajów odstąpił, jakie od przodków przejął.

16 luty

Choćby też cześć była Boga godną, tak żeby jej nic więcej dodać nie można; należałoby się jednak dla większego podobieństwa z Chrystusem z nim ubóstwo, pogardę i miano głupoty obrać, aniżeli bogactwa zaszczyty i sławę uczoności. S. Ignat. in vita.

Jak zacność mistrza bywa wielkim bodźcem dla uczniów, tak też powinien szlachetny uczeń przysięgać na słowa nauczyciela. Czyjej ty nauki słuchasz, świata czy Chrystusa!

Aby za uczonych uchodzić, trzymamy się najuczeńszych, a odpieramy gorąco przeciwne twierdzenia. Czemu zaś nie miałby mieć Chrystus pomiędzy nami tyle powagi, ile Arystoteles pomiędzy przyrodnikami albo Tomasz z Akwinu pomiędzy teologami?

Na co się przydały bogaczowi jego dostatki, na co Herodowi duma? Ale Łazarzowi przyniosło ubóstwo wielki pożytek, a celnikowi pokora. Koniec sprawy rozstrzyga o jej wartości.

Z równości obyczajów rodzi się przyjaźń; przyjaźni z Chrystusem dostąpi tylko ten, kto się najgorliwiej stara, aby w swoich obyczajach stać się zupełnie podobnym do niego. Miłość bowiem odnajduje albo tworzy równo myślących.

26 stycznia

Powstrzymać się od procesów jest rzeczą nie tylko wspaniałomyślną i chrześcijańskiej zgody godną, ale także pożyteczną. S. Ignat. in. vita.

Jeżeliś z miłości do cnoty jaką stratę majątkową poniósł, możesz być pewnym, że ci ją Bóg sowicie wynagrodzi. Lepsza jest garstka w zgodzie, aniżeli cały skarb w sporze. Co za korzyść sakwę napełnić, a uszczerbek w miłości ponieść?

Trudno proces prowadzić bez obrazy miłości. Nie twierdzę bynajmniej, jakoby niesprawiedliwość drugich szanować lub kochać miano; powiadam tylko, że się nigdy nie godzi mieć niesprawiedliwości w takiej nienawiści, aby i tego, który ją popełnił, nienawidzić. Strzeż się więc, abyś oburzając się na uczynki, nie oburzył także na człowieka.

Najmniejszy ubytek miłości jest gorsze zło, aniżeli wszelka strata doczesna: ta bowiem przemija, ów zaś zostaje; aby temu zapobiec, trzeba w danym razie nawet cały świat poświęcić.

To, o co się spieramy, jest bodaj błahą drobnostką. Mamyż się starać o zysk, to szukajmy wiecznie trwałego. Co nam się spierać o rzeczy, o których wartości więcej nasza wyobraźnia, aniżeli rzeczywistość orzeka!.

15 października

Członek oderwany od ciała traci czucie i nie ma już żadnego udziału w życiu ciała, do którego należał. S. Ignat. ap. Orland.

Dopóki jest winna latorośl płodną i cenioną, dopóki  z winną macicą połączona; skoro od niej odciętą została jako niepłodna, nie przydaje się na nic, chyba na spalenie. W rozłączeniu z macicą nie ma w niej ni życia ni siły, ani soku ani owocu.

Nie latorośli ale macicy zawdzięcza się płodność: tamta dźwiga winogrona, ta je rodzi i żywi. Kto się od gminy odłącza, ten wyłącza się od błogosławieństwa Bożego, które nie dla pojedyńczego członka, ale dla całości wyznaczone i obiecane.

Jak wywichnięty członek w ciele sam boleść cierpi i drugim członkom boleść sprawia, tak przynosi też wyłamujący się z pod karności członek w gminie szkodę drugim przez zły przykład a sobie przez złe życie. Nie dziw, że lekarze przemyśliwają o odjęciu takiego członka.

Krwi upuścić nie jest to samo, co krew marnować; owszem dobrze się robi, pozbywając się tego, co szkodliwe, aby się reszta krwi nie zakaziła, z której całe ciało pożywienie i siły czerpie, i tak zdrowie a nawet życie na szwank wystawione zostało. Więcej zależy na utrzymaniu całego ciała, aniżeli jednego członka.

14 października

Złośliwy człowiek ma zawsze drugich w podejrzeniu, choćby sam był najgorszy, podobnie jak cierpiący na zawrót głowy , mniema, że się wszystko w koło niego kręci, – co przecież nie jest winą otoczenia, ale niezdrowych soków w jego głowie. S. Ignat. ap. Maff.

Ten po ciemku chodzi, kto się nieuzasadnionym posądzeniem niepokoić daje; zdawa mu się, że widzi, ale jego oczy pokrywa ślepota. Ci najwięcej się mylą, którzy wszystko na miarę swojej stopy mierzą, i uwiedzeni własną opinią, siebie samych okłamują.

Łatwowierny daje się łatwo oszukać; nie dziw więc, że ci się często zawodzą, których podejrzenie ciągle podżega. Nic łatwiejszego, jak w ciemności potknąć się i upaść.

Taką bywa sprawiedliwa zemsta boża, że częstokroć popełnia się ten sam błąd, o który się bliźniego posądzało: oto kara odwetu. Nikt zresztą nie myśli o drugich gorzej jak ten, który o sobie samym nic dobrego nie słyszy.

Ci zaś, którzy się o obyczaje drugich troszczą, zaniedbują siebie samych; ostrze swego sądu, jakiego do naprawy własnych błędów użyć winni, przykładają z naganną skrzętnością do cudzego siewu.

Savoir – vivre’owy – survival.

„Jak cię widzą, tak cię piszą” mawiały nasze babcie i mamy, wpajając nam konieczność wyczyszczenia butów przed wyjściem z domu, schludnego ubrania i uczesania, używania „proszę”, „dziękuję”, „przepraszam”, nie wymądrzania się w towarzystwie i oczywiście powiedzenia „dzień dobry” gdy gdzieś wchodzimy. Wyposażeni w tę wiedzę ruszaliśmy na podbój świata towarzyskiego zdobywając poklask i sympatię całej rzeszy cioć, wujków i w znacznie mniejszym stopniu kuzynostwa. Z biegiem lat zauważyliśmy jednak, iż nasze dobre obyczaje wywierają coraz skromniejsze wrażenie na otaczającym nas świecie, natomiast wszelkie uchybienia w tym względzie, odbijają się tym większym echem, im wyżej weszliśmy na drabinę awansu społecznego. Zważywszy więc na to, że od lat 90 minionego wieku coraz więcej ludzi w naszym kraju pragnie wspiąć się na wyższe szczeble rzeczonego awansu, nie powinien nas dziwić rozkwit różnorodnych form kształcenia w zakresie etykiety.

 

Read the rest of this entry