3 lutego

Jest to bardzo rzadkim zjawiskiem, jeżeli się do domów, w których długo niezmienny spokój i powodzenie panowały, grzechy się wkradną. S. Ignat. ap. Bartol.

Nie ma większego nieszczęścia jak ciągłe szczęście. Jak ziemia nie rozpruta pługiem, nie skopana motyką, nic innego nie wydaje jak dzikie chwasty, tak też długie powodzenie wytwarza wady i grzechy; ubezwładnia bowiem ducha i ostudza miłość do cnoty.

Daleko więcej ludzi zginęło przez używanie rozkoszy jak przez cierpienia, więcej przez zbytek jak przez niedostatek, więcej przez sprzyjającą pomyślność jak przez niepowodzenie. Z przykrości zaś rodzi się zadowolenie i szczęśliwość. Nikogo nie trzeba uważać za nędznego, który się w swojej nędzy szczęśliwym czuje.

Gdyby ci niebo przez powodzenie w twoich sprawach już tu twoje zasługi wynagrodzić chciało, tak żebyś w przyszłości nic do żądania nie miał, cóż tedy? Jeżeli istnieje nieszczęście, to zaiste jest niem to: być pozbawionym nadziei wiecznego szczęścia.

Skoro za zuchwalstwo uważać należy liczyć na podwójną nagrodę, tu i tam, – któż tedy chciałby się tu w róże stroić, aby się tam cierni obawiać? Tu, panie, pal i rznij, a oszczędzaj tam! Kto nie cierpi, będzie cierpiał.

15 września

Umartwienia ciała i namiętności nie trzeba aż na starość odkładać; albowiem ta nie jest nam zapewnioną, a zresztą nie znosi ostrości. S. Ignat. ap. Nolarc.

Co młodzieniec zaniedbał, na prawdę tego niech starzec nie liczy; ani mądrości ani cnoty nie będzie stojący nad grobem z pełnego puchara zażywać, którego się jako młodzieniec ledwo ustami dotykał. Wyczerpane siły, osłabione zdrowie, ciało kruche nie są w stanie dostarczyć w pracy ani ochoty do pilności.

Gdy pożar sam w sobie gaśnie, nie potrzeba go strugami wody zalewać, ale pierwszemu wybuchowi płomienia trzeba było zapobiec. Że się zaś w zimie swego wieku namiętnością nie rozpalasz; to nie twoja zasługa, ale wynik natury. Wypalony knot daje tylko słaby, ponury płomyk.

Skoro cię grzechy same opuściły, skoro chorobami wycieńczone ciało wyzwoliło się od pożądliwości i swawoli, natenczas nie ma już powodu, aby je surowo karcić. Nie chcieć grzeszyć, gdy już grzeszyć nie można, a chcieć dobrze czynić, gdy już ku temu sił nie ma, jaka stąd będzie zasługa? Resztki wina zamieniają się na młodzie.

Jeżeli namiętność przez całe życie panowała, to swego berła i na starość nie złoży; człowiek, który od dzieciństwa tylko głosu namiętności słuchał, pękłby prędzej, aniżeli jej się wyrzekł. Jak młodzieniec żył, tak będzie starzec żyć i umierać.

22 sierpnia

Jeżeli się ciało pod pozorem niezdrowia na jakąś uciążliwość skarży, w nadziei, iż od niej uwolnionem zostanie, to nie trzeba na tę skargę zważać, ale je uspokoić przez zamianę owej dokuczliwości na inną. S. Ignat. ibid.

Zmysłowość jest chytrą jak lis: aby się od niewygody uchylić, udaje nieraz chorobę. To bywa zwykle tam, gdzie miłość własna sąd wydaje: ale takim sposobem zabija się umartwienie, zmysłowość bierze górę, a z nią krzewią się różna wady.

Kto z miłości do Boga wszystko opuścił, ten nie będzie zbyt trwożliwie dbał o swoje zdrowie, tak aby się miał więcej obawiać grożącego mu zdaleka niebezpieczeństwa jak szkody dla duszy, chyba żeby mu było obojętnem, czy cnota i świętobliwość marnieją, albo zmysłowość się rozwija.

Pożądana jest czerstwość zdrowia, ale wolna od miękkości. Pomiędzy umartwieniami są niektóre tak mało szkodliwe, że zdrowiu wcale nie zagrażają; a gdyby ci się pomimo to przykremi wydawały, przyniosą ci tem większą zasługę.

Ci którzy swoje ciałko najdelikatniej traktują, umierają najprędzej; ci którzy się rozsądnie zahartowali, okazują się trwalszymi; pobłażliwa zniewieściałość wycieńcza siły. Ile wad, tyle zabójców ciała; ile cnót, tyle stróżów żywota. Chcesz osięgnąć długiego wieku? Żyj cnotliwie!

17 października

Tłumaczenie ciała naszego niech nam zawsze podejrzanemi będą; ciało bowiem lubi brak ochoty do pracy pod płaszczykiem słabości ukrywać. S. Ignat. ap. Bartol.

Niedobrą doradczynią jest zmysłowość; stronnicza, gdzie o jej korzyść chodzi, potrafi z łatwości, gdy jeden dowód do uniewinnienia nie dopisze, wyszukać tysiąc innych do wyzyskania pobłażliwości; a nie mogąc wszystkich niedogodności uchylić, stara się przynajmniej o usunięcie najtwardszych.

Zdrowie jest kosztownym skarbem, świętym tytułem prawa, ale pod tym tytułem, jako zasłoną, gnieżdżą się i wkradają częstokroć zniewieściałość, niechęć, zmysłowość, obojętność, sprzyjanie namiętnościom, opieszałość, zaprawdę nie lada to wady.

Ciało nie wie, co dla niego dobre. Czując tylko, co obecne, a nie przewidując przyszłości, nie rozumie, jak wielka szkoda z pobłażliwości niewczesnej dla niego wyrasta, ponieważ wszystko tylko podług uczucia, a nie podług roztropnego sądu oceni. Kiedyś będzie inaczej sądziło!

Miara cierpienia będzie kiedyś miarą sławy: za zamałą miarę cierpienia nastąpi kara, za boleści nad miarę kosztowna korona. Niech więc ciało teraz cierpi, aby się w wieczności dobrze miało. Nie trudno cierpieć, gdy tak obfita pociecha w nagrodę wyznaczona.

13 października

Między człowiekiem światowym a pobożnym jest taka różnica: ten wyrzeka się pociech doczesnych, a zażywa duchownych, ów krzepi się zmysłowemi zabawami, a wewnątrz szarpią go zgryzoty. S. Ignat. ap. Nolarc.

Nie chcę takiej pociechy, po której niechybnie smutek następuje; wolę raczej żałobę, która się na wieczną radość zamienia. Niech się bawi, kto chce, i swoje dni trawi w rozkoszy; takie rozrywki nie zadowolą jego serca.

Jeżeli nie chcesz, aby ci się rozkosze tego świata w znaki dały, to je odrzuć daleko od siebie na bok; bo one sprowadzają na ludzi więcej nieszczęścia, aniżeli niepomyślne wypadki. Wtedy tylko sprawią ci prawdziwe zadowolenie, gdy niemi wzgardzisz.

Pobożny i płochy mogą mieć ten sam wyraz radości na twarzy, ale tej samej radości nie mogą mieć w duszy. Dla pobożnego jest sumienie niby rajem, z którego ciągły spokój czerpie; dusza płochego jest podobna do wzburzonego morza, i jest w ciągłym ruchu, niepokoju i trwodze.

Jedna róża – ileż to ma kolców! Wierny zaiste obraz zabaw i rozkoszy tego świata: chwilowe zadowolenie pociąga za sobą gorycze i tysięczne wyrzuty. Niema czyściejszej rozkoszy nad tę, obejść się bez wszelkich rozkoszy.