2 lutego

Kto pragnie być dla drugich pożytecznym, powinien wprzód o sobie samym radzić: najprzód rozpal ognisko miłości we własnym sercu, jeżeli chcesz drugich rozgrzać. S. Ignat. ibid.

Nic nie zaleca pobożności tak skutecznie jak przykład, gdyż nie ma lepszego wykładu przykazań, jak ich wykonywanie przez tego, który je wydał. Wszyscy, którzy są tego świadkami, rozumieją przykazania i nie będą potrzebowali ich wyjaśnienia. Widzieć znaczy tyle, co rozumieć.

Aby pewny cios zadać, powinien się żołnierz wprzód w użyciu broni ćwiczyć; źle to uczyć się podczas niebezpieczeństwa, a za późno zwykle żałuje się zbytniej ufności w swe siły.

Niebezpieczeństwa duszy są liczniejsze i groźniejsze aniżeli ciała. Kto chce drugich ratować, ten potrzebuje sam silniejszej opieki, aby przy ich ratunku nie zginął. Nie zepsuć się pomiędzy złymi, nie zarazić się pomiędzy zakażonymi, to nie ladajaka, niepowszednia sztuka.

Prawdziwa miłość jest we wszystkim dobrze ułożona: najprzód baczy na swoją własną, a potem dopiero na korzyść drugich i nie cierpi, aby ją ktoś w świętobliwości prześcignął. Bo jeżeli nikt dać nie może, czego sam nie ma, jakże ma ktoś innych duchem napełnić, będąc sam bez ducha?

6 października

Idźcie i zapalcie cały świat. S. Ign. ap. Card. Ludov.

Jeżeli żarliwość apostolska jest mniejsza od żaru ognia, to nie wystarcza do rozgrzania zimnych serc ludzkich. Aby z nich żużle grzechów wygotować, aby twarde jak żelazo serca zmiękczyć i na prawą drogę sprowadzić, na to potrzeba ognia; zastarzałe złe nie ustąpi łagodniejszym środkom.

Gdzie ognia zabraknie, tam się wnet ciepło ulatnia. Wytrwałość jest potrzebną do oczyszczenia świata; bez niej pozostaną stare brudy, a do nich dołączą się co dzień świeże. A skąd ma się wsiąść owo ciepło, jeżeli się ognia na własnem ognisku nie utrzymuje?

Płomień świeci i grzeje: tego wymaga się także od apostoła. Na podwójnej bowiem drodze dokonywa się naprawy świata przez głoszenie słowa i przez wykonywanie tego, co się głosi. Wszelki zapał chroma, któremu jednego lub drugiego nie dostaje. Cały świat stoi w płomieniach, złych i szkodliwych, gore ciągle jak Sodoma, a ten pożar nie da się inaczej przytłumić jak przez inny, ale mocniejszy ogień. Gdzie się złość ludzka mnoży, tam niech się podwaja twoja miłościwa gorliwość.

14 sierpnia

Kto świat naprawić pragnie. niech naprawę od siebie zacznie, inaczej pozostaną jego zabiegi daremne. S. Ignat. ap. Bartol.

Tak bywało i będzie zawsze: troszczymy się o to, co zbyteczne, a zaniedbujemy to, co potrzebne. Radbyś drugich od wszelkich plamek oczyścił: stań się dla nich wzorem, a jeżeli się ten doskonałym okaże, natenczas możesz się spokojnie zabrać do naprawy świata.

Gdybyśmy tylko dziesiątą część tej troskliwości jaką dla drugich okazujemy, dla siebie mieli, bylibyśmy dziś zupełnie innymi. Ale ponieważ się za wiele o drugich troszczymy, dlatego robimy sami tylko małe postępy na wewnątrz, a na zewnątrz nie robimy żadnych. Środków zaś ku postępowi może tylko ten drugim udzielić, który je sam posiada.

Chcesz być nauczycielem drugich? Dobrze, bądź nim przez swój przykład; przez ten pokaż, co chcesz, aby robiono; okaż się sam pojętnym uczniem, a pozyskasz drugich. Jeżeli swój sierp tylko do cudzego żniwa przykładasz, to będziesz miał wprawdzie wiele do rznięcia, ale mało zbierzesz do swych gumien. Ogromna praca, a mały pożytek.

Jeżeli twoje uczynki nie zgadzają się z słowami, to twoi słuchacze nie będą mieli z twoich nauk korzyści, ale owszem szkodę; ponieważ zaniedbując sprawę, którą tak pochlebnie zachwalasz, dowodzisz przez to niby, że takowa nie jest do wykonania.

22 października

Ćwicząc się w cnocie, przyczyniacie się zarazem do zbawienia bliźniego. S. Ignat. ad. Hispan.

Nie można czasu lepiej użyć, jak na to, aby narzędzie do swego przeznaczenia i przyszłego użycia przygotować. Jeśli się sierp przed żniwami nie naostrzy, będą kłosy skąpo pod jego cięciem padały; dlatego nie jest to bynajmniej marnem zajęciem, kosę  przed żniwami klepać.

Duch napełnia życiem owe czyny, które na wewnętrzny pożytek bliźniego obliczone; bez niego pozostaje wszelka praca daremną. Słowa, które są wynikiem wymowy, ale których duch nie ożywia, będą się wprawdzie odbijać, o uszy, ale nie wnikną do serca.

Ile armata, choćby wedle wszelkich prawideł sztuki urządzona, bez ognia zdziała, tyleż wskóra pracownik, choćby najwięcej uzdolniony, bez ducha, to jest, jego starania, wysiłki i trudy pozostaną bez owocu i skutku.

Żadne apostolstwo nie przynosi większego pożytku, jak owo, które się najprzód około siebie z gorliwością krząta. Nikt nie jest ci tak bliskim, jak ty sobie sam; dlatego staraj się, aby owa świętobliwość żywota, w której drugich utwierdzić pragniesz, stała się wprzód twoją pewną własnością.

15 października

Członek oderwany od ciała traci czucie i nie ma już żadnego udziału w życiu ciała, do którego należał. S. Ignat. ap. Orland.

Dopóki jest winna latorośl płodną i cenioną, dopóki  z winną macicą połączona; skoro od niej odciętą została jako niepłodna, nie przydaje się na nic, chyba na spalenie. W rozłączeniu z macicą nie ma w niej ni życia ni siły, ani soku ani owocu.

Nie latorośli ale macicy zawdzięcza się płodność: tamta dźwiga winogrona, ta je rodzi i żywi. Kto się od gminy odłącza, ten wyłącza się od błogosławieństwa Bożego, które nie dla pojedyńczego członka, ale dla całości wyznaczone i obiecane.

Jak wywichnięty członek w ciele sam boleść cierpi i drugim członkom boleść sprawia, tak przynosi też wyłamujący się z pod karności członek w gminie szkodę drugim przez zły przykład a sobie przez złe życie. Nie dziw, że lekarze przemyśliwają o odjęciu takiego członka.

Krwi upuścić nie jest to samo, co krew marnować; owszem dobrze się robi, pozbywając się tego, co szkodliwe, aby się reszta krwi nie zakaziła, z której całe ciało pożywienie i siły czerpie, i tak zdrowie a nawet życie na szwank wystawione zostało. Więcej zależy na utrzymaniu całego ciała, aniżeli jednego członka.

14 października

Złośliwy człowiek ma zawsze drugich w podejrzeniu, choćby sam był najgorszy, podobnie jak cierpiący na zawrót głowy , mniema, że się wszystko w koło niego kręci, – co przecież nie jest winą otoczenia, ale niezdrowych soków w jego głowie. S. Ignat. ap. Maff.

Ten po ciemku chodzi, kto się nieuzasadnionym posądzeniem niepokoić daje; zdawa mu się, że widzi, ale jego oczy pokrywa ślepota. Ci najwięcej się mylą, którzy wszystko na miarę swojej stopy mierzą, i uwiedzeni własną opinią, siebie samych okłamują.

Łatwowierny daje się łatwo oszukać; nie dziw więc, że ci się często zawodzą, których podejrzenie ciągle podżega. Nic łatwiejszego, jak w ciemności potknąć się i upaść.

Taką bywa sprawiedliwa zemsta boża, że częstokroć popełnia się ten sam błąd, o który się bliźniego posądzało: oto kara odwetu. Nikt zresztą nie myśli o drugich gorzej jak ten, który o sobie samym nic dobrego nie słyszy.

Ci zaś, którzy się o obyczaje drugich troszczą, zaniedbują siebie samych; ostrze swego sądu, jakiego do naprawy własnych błędów użyć winni, przykładają z naganną skrzętnością do cudzego siewu.