29 grudnia

Lenistwo jest źródłem wszelkiego złego; ile możności nie dawajcie mu miejsca. S. Ignat.

Jesteśmy synami Adama; godzi nam się przeto pamiętać o naszem wyposażeniu, że w pocie czoła mamy chleb nasz pożywać. Kto nie pracuje, niechaj nie je, – są słowa apostoła. Jak się możesz spodziewać, że przy końcu dnia odbierzesz grosz, kiedyś w winnicy nie pracował?

Człowiek jest do pracy stworzony; nie pracować jest to samo, co nie żyć. Życie ciała zależy od ruchu; gdy serce bić przestaje, oddech ulatuje, kończy się życie. Podobnie ma się rzecz z duszą: dusza nie żyje, skoro nie wypełnia tego, na co stworzona.

Do rzeczy straconych należy ów czas, któregośmy na pożytek duszy nie użyli. Nie o każdym, który długo na ziemi bawił, można powiedzieć,, że długo żył. Występny starzec jest wedle miary swej cnoty, dzieckiem; cnotliwy młodzieniec liczący małą liczbę lat, jednak już długo żyje.

Natura nie jest nigdy nieczynną, ale utrzymuje wszystko w ciągłym ruchu: wody płyną, gwiazdy krążą, ogień, wiatr, powietrze, zwierzęta, wszystko porusza się bez ustanku, i to dla naszego pouczenia, abyśmy czasu w bezczynności nie trawili, ale dopóki pora, użytecznie pracowali.

Rybacka wigilia

Kolędnicy kopia akwareli Fałata na stronęsłowa i muzyka:

 Joanna Wylężek i Krzysztof Wylężek

bongos mały

Jedna szara komórka.

Siedzimy ze znajomymi przy stole, gadamy, śmiejemy się, atmosfera jest całkiem przyjemna. Nagle dzwoni telefon. Właściciel odbiera go i rozpoczyna rozmowę. Całe towarzystwo cichnie, podświadomie nie chcąc przeszkadzać. Szepczemy, podczas gdy telefonujący mówi coraz głośniej, tak jakby rozmowa interesowała jeszcze kogoś z towarzystwa. Niestety nie interesuje, ale co zrobić?

Read the rest of this entry

Dzień dobry, w czym mogę pomóc?

Zastanawialiście się kiedyś kto siedzi z drugiej strony kabla, kiedy dzwonicie by poinformować usługodawcę, że zablokowaliście dekoder, telefon albo że w ogóle nic nie działa? Ostatnio bardzo bliska mi osoba została taką właśnie telefoniczną konsultantką w dziale pomocy technicznej stąd moje refleksje… Tak jakoś świat zorganizowano, że najgorsza jest praca, w której spotykamy się z przedstawicielami naszego gatunku, a jeśli jeszcze ów przedstawiciel nie musi spojrzeć nam w oczy, nabiera większej odwagi i chęci, by udowadniać swoją wyższość. Read the rest of this entry

Leniwe niedziele

Leniwe niedziele, koty drzemiące na parapetach,

Pnącze wijące się wokół płotu, pies przez sen szczeka,

Słońca promienie w liściach wielkiego klonu za domem

I mała furtka co mnie prowadzi w gąszcze zielone.

.

Leniwe niedziele, firanki śpiące w oknie otwartym,

Trawa pachnąca ostatkiem lata, motyl na kwiatku,

Drzewo co zbiera uśmiechy słońca na zimy tchnienie

Ślimak rzucony, niczym paciorek między kamienie.

.

Leniwe niedziele, pająk śpi w sieci srebrnym hamaku,

Myśli zgubione brodzą przez łąkę błękitnych kwiatów,

 Żółte sikorki głośno ucztują na słonecznikach,

Mała jaszczurka, cieniem spłoszona w trawy umyka.

 .

Leniwe niedziele, świerszczy gadaniem rozkojarzone

Słodkie maliny, kwiaty w wazonie, smutki zgubione

ptaki dające ostatni koncert w przeddzień jesieni.

Niedziel leniwych, niedziel szczęśliwych nikt nam nie zmieni

 

Savoir – vivre a kontekst.

W jednej ze swoich książek Edward T. Hall pisał o kulturach wysokiego i niskiego kontekstu. Upraszczając nieco jego myśli możemy stwierdzić, że w kulturach wysokiego kontekstu nie musimy przekazywać naszemu rozmówcy wszystkich dodatkowych informacji na temat kontekstu naszej wypowiedzi, natomiast w kulturze niskiego kontekstu nasza wypowiedź musi zawierać całą gamę dodatkowych informacji, aby została prawidłowo zinterpretowana. Skomplikowane? Nic podobnego. Oto przykład: kilka tygodni temu mój kolega, tak jak ja pracujący w szkole, prawdziwie sfrustrowany opowiadał mi, jak to chcąc wprowadzić akcent świąteczny, przyniósł do klasy worek z cukierkami i „puścił” go po klasie, aby uczniowie się poczęstowali. Po chwili zauważył, że część uczniów brała całe garście słodyczy, przez co nie mogło wystarczyć dla wszystkich. Read the rest of this entry

Człowiek

Balansuję na granicy świadomości

Powoli przesuwam dłoń po twojej szyi

Ostrze z chirurgiczną dokładnością przecina skórę

Instynkt zabójcy budzi się powoli

Morderca to moje drugie imię

Na pierwsze mam Człowiek.

„Punktualność jest grzecznością królów” mówi przysłowie i faktycznie punktualność to jedna z podstawowych cech człowieka kulturalnego. Jednak pracując z młodzieżą mam nieodparte wrażenie, że nastąpiła jakaś przedziwna zmiana kulturowa i co gorsza wielu współczesnych nastolatków jest przekonanych, o poprawności swych zachowań z trudem przyjmując jakąkolwiek krytykę. A zwykle wygląda to tak… Read the rest of this entry

4 minuty do sukcesu

Pierwsze wrażenie ma niestety to do siebie, że nie da się go powtórzyć. Zwykle wyrabiamy sobie zdanie o nowopoznanej osobie w niespełna 4 minuty. Mając, tak niewiele czasu na prezentację, warto się do niej właściwie przygotować. Jest to szczególnie istotne, kiedy pierwszym spotkaniem będzie rozmowa kwalifikacyjna, wtedy te 4 minuty to czas, w którym zdążymy wejść do pomieszczenia, przywitać się z rozmówcą, przedstawić się, uścisnąć dłonie, zająć miejsce, odpowiedzieć na pytanie odnośnie poczęstunku, przekazać ewentualne dokumenty i rozpocząć właściwą rozmowę. I chociaż nie zdążymy zaprezentować swojego CV, nasz rozmówca już podjął decyzję, czy nas polubi czy wręcz przeciwnie. Nic w tym dziwnego, ponieważ słowa stanowią zaledwie 7% przekazu, 38% to sygnały głosowe takie jak ton, czy modulacja głosu, natomiast 55% to znaki niewerbalne, czyli wszystkie gesty i ruchy naszego ciała. Chociaż więc słów wypowiedzieliśmy niewiele, to wykonaliśmy już całą gamę gestów i podjęliśmy kilka decyzji, na podstawie, których można nas ocenić. Read the rest of this entry

Nasze dobre maniery nie zawsze są aż tak dobre jak nam się może wydawać i szczerze powiedziawszy, nie do końca jest to nasza wina. Czasami po prostu nie wiadomo jak należy się prawidłowo zachować, gdyż nasze prawidłowe zachowanie zostałoby odczytane jako niegrzeczne lub od dziecka uczono nas czegoś, co okazuje się niezgodne z zasadami savoir –vivre’u. Oto przykład: moja rodzina jest dosyć duża i wielopokoleniowa- aktualnie czteropokoleniowa. Od kiedy pamiętam przy okazji jakichkolwiek spotkań, ceremoniał powitalny był jednakowy, czyli osoba wchodząca witała się z wszystkimi siedzącymi gośćmi poprzez podanie ręki, okrążając stół bez względu na trudności lokalowe czyli ciasnotę. Wynikało to z tego, że wiekowe ciocie i babcie przychodziły znacznie wcześniej, zajmowały miejsca przy stole i oczekiwały, iż młody człowiek podejdzie do każdej z nich i grzecznie poda rękę na dzień dobry. Skoro więc i tak trzeba było przeciskać się między gośćmi w pielgrzymce do wiekowej damy, witało się z wszystkimi siedzącymi. Czasy się zmieniły, ale zwyczaj bezrefleksyjnie pozostał, wywołując totalną konsternację przy stole… Read the rest of this entry

Narodowe skarpetki

 

Siedzę sobie na przystanku i łapię ciepłe promienie wiosennego słońca. Ptaszki śpiewają, listki rosną, wiosna… Aż tu nagle mija mnie postawny mężczyzna, dumnie prezentujący chude nogi wystające spod krótkich spodenek, ubrane w grube czarne skarpety i sandały. Wiosna… Ciekawe czym kierował się ów przechodzień… Może to po prostu patriota… W końcu po czym poznać Polaka poza granicami naszego kraju? Oczywiście po skarpetkach założonych do sandałów. Pamiętam jaki entuzjazm wśród niektórych wywołały dwa lata temu pokazy mody Diora, Prady czy Hermesa, kiedy to na wybiegu pojawiły się właśnie skarpetki założone do sandałów. Oto najwięksi projektanci uznali, iż to co postrzegaliśmy za obciach jednak nim nie jest. Temat błahy z pozoru nagle wydał mi się dość interesujący… Coś musi być na rzeczy z tymi skarpetkami.

Read the rest of this entry

Starówka nocą

Wieże kościołów śpią ponad miastem
Zmęczone modlitw ludzkich słuchaniem
Dzwony umilkły wśród ciszy nocy
Tylko kaplice dzwonią czuwaniem.

 

Małe uliczki w mroku schowane,
Odpoczywają od słów rzucanych
Smukłe latarnie w mgły szal spowite
Myślą o losie świateł niechcianych.

 

Gdzieś zbłądzi echo kroków spóźnionych
otworzy oczy śpiących starych domów
i znowu cisza starówkę otoczy
Aż dzień obudzą modły pierwszych dzwonów.

Twoje jutro

 

Śpij już kochanie, nie myśl o jutrze,

 Ono jak zwykle trafi tu samo,

 pewnie od razu nosa Ci utrze,

 kiedy nad ranem stanie przed bramą.

 

W południe będzie, udawać sprytnie,

 Że wszystko u nas jest takie samo

 Tylko wieczorem szeptem Ci wytknie

 Żeś taki duży, a mówisz „mamo”.

 

 A potem rzuci niby przypadkiem

 W moim kierunku spojrzenie wrogie

 I będę wiedzieć, że coraz rzadziej

 Będzie mi dawać uśmiech na drogę.

 

 Któregoś ranka gdy przyjdzie smętnie

 Wskażę mu szare chmury na niebie

 A ono powie mi obojętnie

 że dzisiaj przyszło tylko do Ciebie.

 

Więc śpij kochanie, nie myśl o jutrze

 Ono jak zwykle trafi tu samo

 Mnie już na pewno nosa nie utrze

 Bo będzie stało przed Twoją bramą.

 

 

 

Co w halo nie halo?

Ostatnio coraz częściej padam ofiarą telefonicznych niedomówień… A więc raz jeszcze wróćmy do jednej szarej komórki. No właśnie, od kiedy telefon stał się organizmem jednokomórkowym skurczyła się również telefoniczna etykieta. Nieco starsze pokolenia pamiętają pewnie „wpajane” nam procedury rozpoczynania rozmów telefonicznych. Po pierwsze powitanie, po drugie przedstawienie się, po trzecie upewnienie o prawidłowym dodzwonieniu się i po czwarte prośba o poproszenie właściwej osoby do aparatu. W praktyce mogło brzmieć to następująco:

Read the rest of this entry