5 lutego

Broń Boże, abyś choć jedną noc pod tą samą strzechą spędził z człowiekiem, o którym ci wiadomo, że jego dusza grzechem śmiertelnym obciążona. S. Ignat. ibid.

 

W chwili, kiedy się dusza na grzech zgadza, oddala się od Boga, a przepaść dzieląca Boga od grzesznika jest większa, aniżeli przepaść pomiędzy niebem a ziemią. Kogo tedy Bóg tak nienawidzi i unika, jakże go ty możesz kochać i z nim przestawać?

Im mocniej Boga kochamy, tem,więcej musimy każdego nienawidzić, który go przez grzech znieważa, i unikać jakoby ojcobójcę. Przyjaciel Boga nie może być przyjacielem jego nieprzyjaciół; kto grzesznika nie nienawidzi, ten nie kocha Boga.

W obcowaniu z drugimi wyrabiają się obyczaje, a bezbożni zarażają swemi wadami i tych, którzy się zarazić nie chcą. Daleko częściej zdarza się, że dobry usposobienie i obyczaje od złego, aniżeli zły od dobrego przyjmuje.

Razem z zadżumionym nie mieszka żaden człowiek rozsądny; tak też trzeba zerwać przyjaźń i wszelką zażyłość z człowiekiem. który przez grzech stał się odrazą dla Boga, dla aniołów i dla wszystkich dobrych ludzi.

23 stycznia

W lekceważeniu najdrobniejszych grzechów ukrywa się zwykle większe niebezpieczeństwo, aniżeli w baczności na najwieksze. S. Ignat. ap. Ribad.

Nie ma nic drobnego – czy w złem czy w dobrem, bo jedno i drugie jest wieczne. Zawsze pozostanie ta prawda: jak nie jest rzeczą obojętną, czyś coś źle lub dobrze zrobił, tak też ma jedno i drugie wpływ na wieczność, bądź szczęśliwą, bądź nieszczęśliwą.

Kto błędy dlatego lekceważy, że są małe, ten jeszcze nie doświadczył, jak i mały kamyk podróżnego w pochodzie wstrzymać może. Cienka nitka wystarcza, że ptaszek nie może, choćby rad chciał, pod obłoki wzlecieć.

Wielkie zło można łatwo poznać, gdyż nawet swoją ogromnością przeraża, tak że się każdy zawczasu za środkiem przeciwko niemu ogląda; ale małe zło zapoznaje się łatwo, i tak rośnie niepostrzeżenie, aż się nieuleczalnem staje.

Nie co robimy, ale dla kogo robimy, powinniśmy mieć na uwadze. Bóg jest wielki, to też nie podobać się jemu, nie jest rzeczą drobną. Żaden czyn, dobry czy zły, nie jest tak mało znaczącym, aby nie przewyższał najważniejszych spraw państwa, jego wzrostu lub upadku, a nawet praw całego świata. Patrz, jak wielki błąd, coś lekceważyć.

6 października

Idźcie i zapalcie cały świat. S. Ign. ap. Card. Ludov.

Jeżeli żarliwość apostolska jest mniejsza od żaru ognia, to nie wystarcza do rozgrzania zimnych serc ludzkich. Aby z nich żużle grzechów wygotować, aby twarde jak żelazo serca zmiękczyć i na prawą drogę sprowadzić, na to potrzeba ognia; zastarzałe złe nie ustąpi łagodniejszym środkom.

Gdzie ognia zabraknie, tam się wnet ciepło ulatnia. Wytrwałość jest potrzebną do oczyszczenia świata; bez niej pozostaną stare brudy, a do nich dołączą się co dzień świeże. A skąd ma się wsiąść owo ciepło, jeżeli się ognia na własnem ognisku nie utrzymuje?

Płomień świeci i grzeje: tego wymaga się także od apostoła. Na podwójnej bowiem drodze dokonywa się naprawy świata przez głoszenie słowa i przez wykonywanie tego, co się głosi. Wszelki zapał chroma, któremu jednego lub drugiego nie dostaje. Cały świat stoi w płomieniach, złych i szkodliwych, gore ciągle jak Sodoma, a ten pożar nie da się inaczej przytłumić jak przez inny, ale mocniejszy ogień. Gdzie się złość ludzka mnoży, tam niech się podwaja twoja miłościwa gorliwość.

28 września

Zdarza się częstokroć, ze drudzy widzą się w swoich dążeniach powstrzymanymi, miasto cobyśmy im w nich pomagać mieli. S, Ignat. ibid.

Nikt nie lubi być sam złym; każda nikczemność jest materyą zakaźną i zaraża innych swoją trucizną; zdaje się, jakoby nikczemny uczuł ulgę, gdy drugim nie pozwala żyć cnotliwie. Ale przeciwnie, wstydziłby się każdej swej nikczemności, gdyby nie miał towarzyszów w złem.

Jestto mistrzostwem szatańskiej zazdrości, pozbawić także drugich cnoty, ponieważ jej się nie posiada. Podwójna to złośliwość: zapobiedz dobremu, jakieby ktoś mógł zrobić, a i drugim nie pozwolić, aby coś dobrego zrobili; to znaczy szukać własnego zadowolenia w nieszczęściu drugiego.

Mniej zdrożnemi i niejakoś do wytłumaczenia są owe wykroczenia, z któremi się jakaś pozorna korzyść łączy; ale ani sobie ani drugim nie być życzliwym, nikomu dobrze, a wszystkim źle życzyć, to jest iście szatańska złośliwość.

Zapobiedz dobremu uczynkowi jest zawsze grzechem, a największym wtenczas, gdy go popełnia, co ma obowiązek złemu zapobiegać a dobre popierać, Gdy mi wróg moje dzieło zniweczył, wydaje mi się ta szkoda znośną; ale jeżeli mąż, który mi jest zobowiązany, krzywdę mi wyrządza, odbieram podwójną ranę: jedną na imieniu, drugą w sercu.

24 sierpnia

Dla jakiegoś nadużycia nie trzeba niczego znosić, co samo z siebie złem nie jest; inaczej zagrodziłoby się drogę większemu rozwojowi chwały bożej. S. Ignat. ap. Gonzal.

Nie ma nic tak świętego, czego by zły człowiek nie mógł źle użyć, bądź przypadkiem bądź umyślnie; nie ma też tak niewinnego kwiatka, z którego by pająk trucizny nie wyssał; ale jak pająk światu, tak nadużycie nie przynosi ujmy dobrej rzeczy.

Nie rzeczy są winne, którym zwykle winę przypisujemy, ale ich niewłaściwe użycie staje się dla nas przyczyną przestępstwa. I wino i miecz są dobre, lubo jednego i drugiego można nadużyć na własną lub cudzą zgubę.

Kto by chciał wszelką sposobność do złego uprzątnąć, ten musiałby wszystko poznosić, ponieważ wszystkiego źle użyć lub nadużyć można. Czy jest coś świętszego nad pismo święte! A jednak, ileż to herezyi potworzyło się z jego fałszywego tłumaczenia.

Nie ma w świecie nic zupełnie doskonałego; wszystko, co stworzone, ma swoje wady i niedoskonałości; za najlepsze trzeba uważać to, co ich najmniej posiada. Wszak słońce jest przyczyną cienia; czyżby je dlatego z nieba zrzucić miano?

24 luty

Zdrowa społeczność niechaj się ma na baczności i przez odcięcie zepsutych członków stara się całość ocalić od zarazy. S.  Ignat. in vita.

 

Dziwna rzecz, iż żaden nie chce być sam złym; tak chore miejsce w ciele wciąga w siebie wszystkie zepsute soki, i tak rośnie złe na zgubę całego ciała.

Zaraza jest zgubą stowarzyszeń. Chcieć być pobłażliwym, niby na nią nie zważając, jest największem okrucieństwem. Owszem, trzeba odciąć zgniły członek, aby swego sąsiedztwa nie zaraził i jad nie wkradł się z wolna i niepostrzeżenie do serca i całego ciała na zgubę nie naraził.

I niechcącemu szkodzą złe przykłady; nie obawiając się niczego, wciągamy oddychając zakażone powietrze w siebie, którego można się tylko przed dalekie usunięcie się pozbyć.

Także niebo oczyściło się ze złych duchów, a grono apostołów wyparło się samozwańczego ucznia; ani niebu ani apostołom nie przyniosło to hańby, że się niegodnych pozbyli. Przez ubytek złego zyskuje się podwójne dobro; raz zmniejsza się złe, a dobro staje się pewniejszem. – Maciej wynagrodził sowicie stratę Judasza.

15 października

Członek oderwany od ciała traci czucie i nie ma już żadnego udziału w życiu ciała, do którego należał. S. Ignat. ap. Orland.

Dopóki jest winna latorośl płodną i cenioną, dopóki  z winną macicą połączona; skoro od niej odciętą została jako niepłodna, nie przydaje się na nic, chyba na spalenie. W rozłączeniu z macicą nie ma w niej ni życia ni siły, ani soku ani owocu.

Nie latorośli ale macicy zawdzięcza się płodność: tamta dźwiga winogrona, ta je rodzi i żywi. Kto się od gminy odłącza, ten wyłącza się od błogosławieństwa Bożego, które nie dla pojedyńczego członka, ale dla całości wyznaczone i obiecane.

Jak wywichnięty członek w ciele sam boleść cierpi i drugim członkom boleść sprawia, tak przynosi też wyłamujący się z pod karności członek w gminie szkodę drugim przez zły przykład a sobie przez złe życie. Nie dziw, że lekarze przemyśliwają o odjęciu takiego członka.

Krwi upuścić nie jest to samo, co krew marnować; owszem dobrze się robi, pozbywając się tego, co szkodliwe, aby się reszta krwi nie zakaziła, z której całe ciało pożywienie i siły czerpie, i tak zdrowie a nawet życie na szwank wystawione zostało. Więcej zależy na utrzymaniu całego ciała, aniżeli jednego członka.